Zobacz ładę, którą straż miejska zabrała radnemu PiS
2009-11-24
aktualizacja: 2009-11-26 10:47
Za odholowanie tego samochodu radny Gdańska Krzysztof Wiecki (PiS) chce likwidacji straży miejskiej.
SONDAŻ
Dwudziestoletnią zieloną ładą 2107 produkcji radzieckiej jak i kilkudziesięcioma innymi autami zajmie się w czwartek Rada Miasta Gdańska. Tego dnia głosowana będzie uchwała o przejęciu na własność gminy pojazdów usuniętych z dróg publicznych, w tym samochodu Wieckiego.
- Są to auta stojące na poboczach, czasem na chodnikach, wraki - precyzuje Marek Sawicki, naczelnik wydziału Północ straży miejskiej. - Ich stan jest fatalny, a właściciele wzywani do odbioru, nie reagują na nasze monity. Ludzie w takich wypadkach kalkulują, że nie warto płacić za naprawę tych gratów i ponosić kosztów parkingu oraz odholowania.
W marcu straż miejska została powiadomiona, że na ul. Mazurskiej w Gdańsku od kilku miesięcy stoi porzucona łada. Pojazd był brudny, nie miał powietrza w kołach.
- Auto zostało odholowane, a właściciel powiadomiony o tym fakcie - mówi Sawicki.
- Wyprowadziłem się z Mazurskiej jakiś czas temu. Przyjeżdżam raz do teściów i patrzę, że samochodu nie ma - wspomina radny. - Nie zgłosiłem tego na policję, w końcu ładę kupiłem za 200 zł.
Ale gdy ginie auto, obowiązkiem właściciela jest poinformowanie o tym policji. Wkrótce Wiecki dowiedział się od straży, że jego samochód został uznany za wrak i znajduje na parkingu strzeżonym. I że można go odebrać po zapłacie 250 zł za holowanie i 20 zł za każdy dzień postoju. Do dziś uzbierała się z tego kwota 5 tys. zł.
Jestem radnym, zadzwońcie do mnie
- Pojechałem do straży, powiedziałem, że jestem radnym i zostawiłem im numer telefonu komórkowego. Nie kontaktowali się więcej, taką straż trzeba zlikwidować - mówi.
- Sprawę tego pana załatwialiśmy dosyć długo, odmawiał odebrania auta - mówi jeden ze strażników.
Z oświadczenia majątkowego Wieckiego wynika, że nie pracuje on zawodowo i utrzymuje się z diety radnego wynoszącej 31 tys. zł rocznie. Na giełdzie udało mu się zarobić 29 zł, ale już na remont mieszkania musiał zaciągnąć pożyczkę.
- Nie jestem osobą zamożną i proszę zobaczyć, co z tą moją starowinką ładą zrobili - skarży się radny. - Straż miejska naciąga miasto na koszty, bo teraz trzeba będzie zapłacić za złomowanie pojazdu mojego i wielu innych. Ta moja starowinka stała w miejscu dozwolonym i miała wykupione ubezpieczenie OC.
W czwartek uchwała o przejęciu pozostawionych aut zostanie przyjęta głosami rządzących w Gdańsku radnych PO. - Ja nie wezmę w tym udziału, bo uchwała mnie dotyczy - uprzedza Wiecki. - Ale będę chciał podyskutować, kiedy auto można uznać za wrak. Czuję, jakby miasto ukradło mi samochód. Będę domagał się zadośćuczynienia.
Po przyjęciu uchwały to jednak Wiecki stanie się dłużnikiem miasta, a nie odwrotnie. Jego sprawę przejmie wydział zarządzania kryzysowego, który auta wyrejestruje i odda na złom. Naliczy też niższą karę ryczałtową - 750 zł, a jeśli należność nie zostanie zapłacona, to trafi do egzekucji komorniczej.
- Jeśli ktoś myślał, że porzucając auto zaoszczędzi sobie kłopotu z wyprawą na złomowisko, grubo się pomylił - mawia w takich przypadkach Jerzy Ból z wydziału zarządzania kryzysowego.
Oto kalendarium wydarzeń według Straży Miejskiej w Gdańsku:
- Są to auta stojące na poboczach, czasem na chodnikach, wraki - precyzuje Marek Sawicki, naczelnik wydziału Północ straży miejskiej. - Ich stan jest fatalny, a właściciele wzywani do odbioru, nie reagują na nasze monity. Ludzie w takich wypadkach kalkulują, że nie warto płacić za naprawę tych gratów i ponosić kosztów parkingu oraz odholowania.
Polecamy - Przeczytaj, jak Wiecki niepodłączonym mikrofonem nagrywał Jacka Kurskiego
W marcu straż miejska została powiadomiona, że na ul. Mazurskiej w Gdańsku od kilku miesięcy stoi porzucona łada. Pojazd był brudny, nie miał powietrza w kołach.
- Auto zostało odholowane, a właściciel powiadomiony o tym fakcie - mówi Sawicki.
- Wyprowadziłem się z Mazurskiej jakiś czas temu. Przyjeżdżam raz do teściów i patrzę, że samochodu nie ma - wspomina radny. - Nie zgłosiłem tego na policję, w końcu ładę kupiłem za 200 zł.
Ale gdy ginie auto, obowiązkiem właściciela jest poinformowanie o tym policji. Wkrótce Wiecki dowiedział się od straży, że jego samochód został uznany za wrak i znajduje na parkingu strzeżonym. I że można go odebrać po zapłacie 250 zł za holowanie i 20 zł za każdy dzień postoju. Do dziś uzbierała się z tego kwota 5 tys. zł.
Jestem radnym, zadzwońcie do mnie
- Pojechałem do straży, powiedziałem, że jestem radnym i zostawiłem im numer telefonu komórkowego. Nie kontaktowali się więcej, taką straż trzeba zlikwidować - mówi.
- Sprawę tego pana załatwialiśmy dosyć długo, odmawiał odebrania auta - mówi jeden ze strażników.
Z oświadczenia majątkowego Wieckiego wynika, że nie pracuje on zawodowo i utrzymuje się z diety radnego wynoszącej 31 tys. zł rocznie. Na giełdzie udało mu się zarobić 29 zł, ale już na remont mieszkania musiał zaciągnąć pożyczkę.
- Nie jestem osobą zamożną i proszę zobaczyć, co z tą moją starowinką ładą zrobili - skarży się radny. - Straż miejska naciąga miasto na koszty, bo teraz trzeba będzie zapłacić za złomowanie pojazdu mojego i wielu innych. Ta moja starowinka stała w miejscu dozwolonym i miała wykupione ubezpieczenie OC.
W czwartek uchwała o przejęciu pozostawionych aut zostanie przyjęta głosami rządzących w Gdańsku radnych PO. - Ja nie wezmę w tym udziału, bo uchwała mnie dotyczy - uprzedza Wiecki. - Ale będę chciał podyskutować, kiedy auto można uznać za wrak. Czuję, jakby miasto ukradło mi samochód. Będę domagał się zadośćuczynienia.
Po przyjęciu uchwały to jednak Wiecki stanie się dłużnikiem miasta, a nie odwrotnie. Jego sprawę przejmie wydział zarządzania kryzysowego, który auta wyrejestruje i odda na złom. Naliczy też niższą karę ryczałtową - 750 zł, a jeśli należność nie zostanie zapłacona, to trafi do egzekucji komorniczej.
- Jeśli ktoś myślał, że porzucając auto zaoszczędzi sobie kłopotu z wyprawą na złomowisko, grubo się pomylił - mawia w takich przypadkach Jerzy Ból z wydziału zarządzania kryzysowego.
Oto kalendarium wydarzeń według Straży Miejskiej w Gdańsku:
| 4 września 2008 r. - strażnicy zlokalizowali nieużytkowany pojazd (brudny, brak powietrza w kołach) marki Łada stojący przy ulicy Mazurskiej. 16 października 2008 r. - właściciel pojazdu Krzysztof Wiecki zjawił się w siedzibie straży i zobowiązał się pisemnie do doprowadzenia pojazdu do stanu używalności i dostarczenia aktualnego badania technicznego do dnia 17.11.2008. (Wiecki twierdzi, że zostawił wtedy numer swojego numeru komórkowego, ale nikt do nie w tej sprawie już nie zadzwonił.) 19 listopada, 16 grudnia, a następnie 14 stycznia 2009 - strażnicy stwierdzili, że przedmiotowy pojazd nadal stoi zaparkowany w tym samym miejscu, a jego stan techniczny nie uległ poprawie. 4 lutego 2009 r. - straż wysłała do pana Wieckiego pismo z ponownym wezwaniem do usunięcia na własny koszt lub przywrócenia do stanu używalności pojazdu marki Łada do dnia 25 lutego 2009. W piśmie znalazła się informacja, że niedopełnienie obowiązków wynikających z Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym może skutkować odholowaniem pojazdu w trybie administracyjnym. 9 lutego 2009 r. - Wiecki odebrał pismo. 6 marca 2009 r. - strażnicy przeprowadzili kolejną kontrolę, stwierdzili że stan pojazdu nie uległ poprawie. 9 marca 2009 r. - Straż Miejska podjęła decyzję o odholowaniu pojazdu wydając dyspozycję usunięcia nieużytkowanego auta i umieszczenia go na parkingu strzeżonym przy ulicy Uczniowskiej. 12 marca 2009 r. Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności Urzędu Miejskiego wysłał list do Wieckiego z informacją, że pojazd został odholowany. Radny list odebrał. |
Polecamy - Lokal od miasta bez przetargu? Tak, dla Marka Kondrata
- 165 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
57 głosów
-
Re: Radny PiS drogo zapłaci za porzucenie auta
dan3iger
24.11.09, 21:31
- Pojechałem do straży, powiedziałem, że jestem radnym i zostawiłem im numertelefonu komórkowego. Piękne.»
-
Jak nie ma kasy, to niech odpracuje społecznie
keram.keram
25.11.09, 08:25
Niech ulice zamiata, choć i tu pewnie odstawiałby lipę»
-
Radny PiS drogo zapłaci za porzucenie auta
and192
25.11.09, 10:59
Pomijając tego żałosnego radnego, sondaż GW pokazuje, że 13% czytelników jestza likwidacją Straży Miejskiej. To jest dokładny procent elektoratu PiS. I tojest problem Polski.»
Najczęściej czytane24 htydzień







