Sterlingow: Przetarg na winiarnię znanego aktora
2009-11-24
aktualizacja: 2009-11-25 13:48
fot. Dominik Sadowski / AG
Czy winiarnia Marka Kondrata to taki zły pomysł? Wcale nie. Nie jest też rewelacyjny. Ale z tej sprawy płynie inny wniosek - urzędnikom nie opłaca się inicjatywa. Łatwiej im nie robić nic. Wtedy mają święty spokój.
ZOBACZ TAKŻE
- Przetarg na "kondratówkę" jednak utajniony (23-02-10, 19:24)
- Gdańsk: Lokal dla Marka Kondrata tylko po przetargu (18-01-10, 08:00)
- Zdaniem Górlikowskiego: Dwa miasta, dwa państwa (07-12-09, 19:55)
- Daszczyński: Nie wychodźmy przed orkiestrę państw Europy (02-12-09, 22:20)
- Sterlingow: Teraz, K... My! (01-12-09, 18:40)
- Górlikowski: Mikael Blomkvist była kobietą (30-11-09, 19:00)
- Wąs: Centrum Gdańska potrzebuje życia, nie prestiżu! (29-11-09, 20:36)
- Daszczyński: Dopaść małego (25-11-09, 19:27)
SERWISY
"Gazeta" ujawniła, że Marek Kondrat może wydzierżawić miejski lokal bez przetargu. Prezydent Paweł Adamowicz i jego zastępca Maciej Lisicki przyznają to bez ogródek. Tłumaczą, że tego rodzaju lokal im się podoba i taki chcieliby tam mieć. Spotkało się to z ogromną krytyką, oskarżeniami o przekręt itd. Rozżaleni poczuli się gdańscy gastronomicy zainteresowani lokalem, jeszcze bardziej wściekli się ci, którym od roku wciska się coraz wyższe czynsze. Słowem, afera jakich mało. Czy na pewno?
Artykułów o tym, że gdańska starówka to porażka powstało w ostatnich latach setki. O tym, że nic się tam nie dzieje, ludzi nie ma, imprez nie ma, czyli jak u Kononowicza - nic nie ma. Paweł Adamowicz przez lata to ignorował. Coś jakby drgnęło 2 - 3 lata temu. Maciej Lisicki ma inicjatywę, próbuje jakoś Starówkę ożywić. Na przykład latem na Piwnej powstał deptak. Szkoda, że nie cały rok, szkoda, że nie na innych ulicach również. Ale się ruszyło. Nie wszystkie pomysły wiceprezydenta są słuszne, sporo spraw po prostu nie potrafi załatwić. Za szybko wziął się za podwyżki czynszów. Lepiej było ich nie ruszać, a na przykład skłonić gastronomików do finansowania inicjatyw mogących ożywić centrum miasta. Zrobiliby to chętnie, bo czuliby, że to dobrze wpłynie na ich interes.
Teraz pan Lisicki, mając do dyspozycji kilka wolnych lokalów chce przeznaczyć je na określony cel, który ma służyć jego wizji Starówki. Czy winiarnia Kondrata to dobry pomysł? Na pewno lepszy niż McDonald. A tym by się to skończyło, gdyby ogłoszono normalny przetarg. No chyba że w specyfikacji przetargu pan Lisicki wpisałby, że musi być to "winiarnia prowadzona przez znanego aktora występującego często w reklamach banku". Z dwojga złego to ja już wolę, żeby nikt ze mnie idioty nie robił.
Trochę mi w tym wszystkim szkoda Marka Kondrata, bo z całej tej historii wynika, że on sam za nikim nie łaził. Dostał propozycję, zareagował na nią pozytywnie. Sądzę, że tej winiarni już on nie otworzy. Atmosfera jaka powstała zaszkodzi jego wizerunkowi. On żyje ze swojego wizerunku, w reklamach zarobi więcej niż na inwestycji w winiarnię.
Za chwilę okaże się więc, że lokal znów jest do wzięcia. Zachęcam władze miasta, by nie panikowały, nie robiły normalnego przetargu, tylko wytrzymały napięcie i ogłosiły co najwyżej konkurs. Szkoda miejsca na kolejny kebab. Ale niech to zrobią szybko i z werwą. Szkoda kolejnego sezonu. Czy dobrze wybiorą? Niekoniecznie. Czym się będą kierować? To też może nas zaskoczyć. Ale spierajmy się z nimi o to, co tam powinno być, a nie oskarżajmy ich o nieuczciwość. Jeszcze trochę takiej nagonki i wszystko wróci do normy. Przez następne 10 lat na Starówce nie zmieni się nic, bo władze będą bały się wychylać, wygodniej będzie cicho siedzieć w urzędzie.
Bo przecież, nikt nie czepia się, że lokal przeznaczony dla Kondrata stoi pusty już od 2 lat. Podobnie jak Jazz Club. Lokal po fryzjerze też jest zamknięty co najmniej od roku. Nie szkoda tych pieniędzy? Typowe, że na pustostany na Starówce pozwolić sobie mogą tylko państwowe instytucje. Tak jest ze Zbrojownią należącą do ASP i lokalem po Pizzy Hut będącego w gestii Urzędu Skarbowego. Artyści to lekkoduchy, więc się nie dziwię, ale w skarbówce też już nie potrafią liczyć?
Artykułów o tym, że gdańska starówka to porażka powstało w ostatnich latach setki. O tym, że nic się tam nie dzieje, ludzi nie ma, imprez nie ma, czyli jak u Kononowicza - nic nie ma. Paweł Adamowicz przez lata to ignorował. Coś jakby drgnęło 2 - 3 lata temu. Maciej Lisicki ma inicjatywę, próbuje jakoś Starówkę ożywić. Na przykład latem na Piwnej powstał deptak. Szkoda, że nie cały rok, szkoda, że nie na innych ulicach również. Ale się ruszyło. Nie wszystkie pomysły wiceprezydenta są słuszne, sporo spraw po prostu nie potrafi załatwić. Za szybko wziął się za podwyżki czynszów. Lepiej było ich nie ruszać, a na przykład skłonić gastronomików do finansowania inicjatyw mogących ożywić centrum miasta. Zrobiliby to chętnie, bo czuliby, że to dobrze wpłynie na ich interes.
Teraz pan Lisicki, mając do dyspozycji kilka wolnych lokalów chce przeznaczyć je na określony cel, który ma służyć jego wizji Starówki. Czy winiarnia Kondrata to dobry pomysł? Na pewno lepszy niż McDonald. A tym by się to skończyło, gdyby ogłoszono normalny przetarg. No chyba że w specyfikacji przetargu pan Lisicki wpisałby, że musi być to "winiarnia prowadzona przez znanego aktora występującego często w reklamach banku". Z dwojga złego to ja już wolę, żeby nikt ze mnie idioty nie robił.
Trochę mi w tym wszystkim szkoda Marka Kondrata, bo z całej tej historii wynika, że on sam za nikim nie łaził. Dostał propozycję, zareagował na nią pozytywnie. Sądzę, że tej winiarni już on nie otworzy. Atmosfera jaka powstała zaszkodzi jego wizerunkowi. On żyje ze swojego wizerunku, w reklamach zarobi więcej niż na inwestycji w winiarnię.
Za chwilę okaże się więc, że lokal znów jest do wzięcia. Zachęcam władze miasta, by nie panikowały, nie robiły normalnego przetargu, tylko wytrzymały napięcie i ogłosiły co najwyżej konkurs. Szkoda miejsca na kolejny kebab. Ale niech to zrobią szybko i z werwą. Szkoda kolejnego sezonu. Czy dobrze wybiorą? Niekoniecznie. Czym się będą kierować? To też może nas zaskoczyć. Ale spierajmy się z nimi o to, co tam powinno być, a nie oskarżajmy ich o nieuczciwość. Jeszcze trochę takiej nagonki i wszystko wróci do normy. Przez następne 10 lat na Starówce nie zmieni się nic, bo władze będą bały się wychylać, wygodniej będzie cicho siedzieć w urzędzie.
Bo przecież, nikt nie czepia się, że lokal przeznaczony dla Kondrata stoi pusty już od 2 lat. Podobnie jak Jazz Club. Lokal po fryzjerze też jest zamknięty co najmniej od roku. Nie szkoda tych pieniędzy? Typowe, że na pustostany na Starówce pozwolić sobie mogą tylko państwowe instytucje. Tak jest ze Zbrojownią należącą do ASP i lokalem po Pizzy Hut będącego w gestii Urzędu Skarbowego. Artyści to lekkoduchy, więc się nie dziwię, ale w skarbówce też już nie potrafią liczyć?
Polecamy raport specjalny - Lokal od miasta bez przetargu? Tak, dla Marka Kondrata
- 28 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
65 głosów
-
lokalów - Panie Sterlingow!
fauk
25.11.09, 08:24
lokalów - Panie Sterlingow, co to jest? Taki błąd to już przesada! W przedostatnim zdaniu znów błąd, znów z odmianą i znów winny jest lokal... Trza przeczytać własny tekst, zanim się go »
Najczęściej czytane24 htydzień




