Państwo pozywa Kościół o 14 mln zł z VAT-u

Grzegorz Szaro
2009-11-24 aktualizacja: 2009-11-24 10:46
A A A Drukuj
Rozprawa w procesie kryminalnym Stella Maris Fot. Mateusz Ochocki / Agencja Gazeta
Sąd okręgowy zdecyduje, czy gdańska kuria będzie musiała oddać 14 mln zł. Pieniądze w 2007 r. kościelnemu wydawnictwu Stella Maris niesłusznie wypłacił urząd skarbowy
Pozew właśnie trafił do sądu, przygotowała go Prokuratoria Generalna. Proces cywilny powinien ruszyć za kilka miesięcy. Z wnioskiem o wniesienie powództwa zwrócił się do Prokuratorii naczelnik wydziału II Urzędu Skarbowego w Gdańsku.

Z czego wynika wysokość roszczenia?

W marcu 2007 r. gdańska skarbówka przelała na konto kurii 14 mln zł. Uznała, że kurii należy się zwrot podatku VAT (połowę tej kwoty stanowiły odsetki) za transakcje przeprowadzone przez kościelne wydawnictwo Stella Maris w latach 1999-2002. O zwrot VAT formalnie wystąpił ówczesny arcybiskup Tadeusz Gocłowski.

Tymczasem - jak ustaliła prokuratura - transakcje wydawnictwa były fikcyjne. Chodziło o wyprowadzanie za pośrednictwem Stella Maris pieniędzy z prywatnych spółek pod pozorem usług konsultingowych.

Sporny VAT zwrócono Kościołowi w czasie, gdy o oszustwach z udziałem pracowników wydawnictwa było już głośno, a prokuratura miała zgromadzone mocne dowody. Ale co najdziwniejsze, miliony przelano na konto kurii, choć sprawa była już przedawniona oraz nie istniała podstawa prawna do wypłacenia odsetek (arcybiskup nawet o to nie występował).

W marcu br. o 14 mln zł niesłusznie wypłaconych przez Urząd Skarbowy w Gdańsku pierwsza napisała "Gazeta". Dopiero po naszej publikacji Ministerstwo Finansów wszczęło wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Jego efektem jest właśnie pozew zmierzający do odzyskania pieniędzy przez państwo. Zawiadomiono także prokuraturę, która wyjaśnia, czy doszło do popełnienia przestępstwa przez urzędników skarbowych.

Tymczasem przed Sądem Okręgowym w Gdańsku od ponad roku toczy się proces w sprawie afery Stella Maris. Na ławie oskarżonych siedzi kilka osób, m.in. 61-letni ksiądz, który były szefem wydawnictwa i prawą ręką arcybiskupa Gocłowskiego, oraz właściciele firm konsultingowych. Grozi im 10 lat więzienia za udział w przywłaszczeniu mienia ok. 20 spółek handlowych na kwotę ponad 67 mln zł oraz za pranie pieniędzy i uszczuplenia podatkowe na szkodę skarbu państwa w wysokości kilkunastu milionów złotych. Przestępstwa polegały na tym, że firmy konsultingowe zawierały ze spółkami kontrakty na doradztwo, których wykonanie powierzały Stella Maris. Usługi były fikcyjne, nigdy nie zostały zrealizowane.

Polecamy - Lokal w Gdańsku to sąsiedzka przysługa dla Marka Kondrata



Podziel się

  • 37 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów