Tragedia na jeziorze Sarbsko. Dwóch wędkarzy nie żyje
2009-11-22
aktualizacja: 2009-11-22 16:58
Fot. AG
Po dwóch dniach poszukiwań strażacy odnaleźli ciała wędkarzy, którzy wypadli z łódki na jeziorze Sarbsko koło Łeby.
ZOBACZ TAKŻE
- Tiger się wkurzył, bo ktoś rozlał wódkę (23-11-09, 22:00)
- W Gdyni trzech pijanych dresiarzy zabiło człowieka (28-11-09, 06:00)
- Pijani, bez praw jazdy, OC, przeglądu. Pościg policji (26-11-09, 12:07)
- Tragedia na Kaszubach. Szukają przyczyny pożaru (23-11-09, 17:37)
- Amfetamina na tylnym siedzeniu audi. Policja zdziwiona (23-11-09, 13:25)
- Zginął myśliwy, drugi jest ranny (22-11-09, 16:58)
- Gdańsk - zapalił się podczas szaleństw na plaży (20-11-09, 09:34)
- Miał być "Trzeźwy poranek", a tu sześciu pijanych (19-11-09, 15:00)
- Jak nie wyłudzić 20 tys. zł kredytu i trafić do aresztu (19-11-09, 14:00)
- Złodzieje samochodów: golfy, audi i amfetamina (19-11-09, 11:41)
SERWISY
Do wypadku doszło w czwartek po godz. 19. Z ustaleń policji wynika, że trzej mężczyźni - mieszkańcy gminy Wicko - wypłynęli na ryby pięć godzin wcześniej. Zabrali z sobą alkohol. Łódka wywróciła się trzysta metrów od brzegu. Uratował się tylko jeden z wędkarzy, któremu wpław udało się dopłynąć do brzegu. Miał ponad dwa promile alkoholu.
Jego dwaj koledzy, 29- i 37-latek, utonęli. - Najprawdopodobniej obaj poszli na dno od razu po wypadnięciu z łodzi. Nie udało im się przepłynąć nawet kilku metrów - poinformował starszy kapitan Bogdan Madej z lęborskiej straży pożarnej, szef akcji ratunkowej. W poszukiwaniu wędkarzy brało udział kilkudziesięciu strażaków, policjantów i pograniczników. Akcja była trudna, bo w piątek i sobotę widoczność przy dnie jeziora była niemal zerowa, a ratownicy nie znali miejsca wywrócenia się łodzi. Dlatego zdecydowano się trałować dno. Gdy natrafiono na przeszkodę, pod wodę zeszli płetwonurkowie, którzy trzysta metrów od brzegu odnaleźli najpierw jedno, a potem drugie ciało. Jezioro Sarbsko jest niebezpieczne, bo często zdarzają się tam silne podmuchy wiatru - od morza dzieli jezioro tylko niewielka mierzeja.
Jego dwaj koledzy, 29- i 37-latek, utonęli. - Najprawdopodobniej obaj poszli na dno od razu po wypadnięciu z łodzi. Nie udało im się przepłynąć nawet kilku metrów - poinformował starszy kapitan Bogdan Madej z lęborskiej straży pożarnej, szef akcji ratunkowej. W poszukiwaniu wędkarzy brało udział kilkudziesięciu strażaków, policjantów i pograniczników. Akcja była trudna, bo w piątek i sobotę widoczność przy dnie jeziora była niemal zerowa, a ratownicy nie znali miejsca wywrócenia się łodzi. Dlatego zdecydowano się trałować dno. Gdy natrafiono na przeszkodę, pod wodę zeszli płetwonurkowie, którzy trzysta metrów od brzegu odnaleźli najpierw jedno, a potem drugie ciało. Jezioro Sarbsko jest niebezpieczne, bo często zdarzają się tam silne podmuchy wiatru - od morza dzieli jezioro tylko niewielka mierzeja.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




