Odbudują kadłub Zaruskiego

osa
2009-11-20 aktualizacja: 2009-11-20 16:23
A A A Drukuj
FOT. DOMINIK SADOWSKI / AG FOT. DOMINIK SADOWSKI / AG
Firma Complex Jacht z Pucka odbuduje drewniany kadłub żaglowca Generał Zaruski.
Odnowienie kadłuba to kluczowy etap restauracji żaglowca. Okazało się jednak, że projekt odbudowy jednostki tego typu jest przedsięwzięciem pionierskim. W Polsce nie istnieje bowiem żywy i aktywny rynek rewitalizacji jednostek tradycyjnych, zwłaszcza o takiej charakterystyce jak Generał Zaruski (chodzi o wielkość, konstrukcję, budulec i wiek). Inaczej jest w innych krajach Europy. W wielu miejscach (Skandynawia, Wyspy Brytyjskie, Niemcy, Holandia) restauracja starych łodzi i statków to żywa i ciągle dynamicznie działająca gałąź przemysłu stoczniowego. Nie ma tam problemu z dostępem do technologii, tradycyjnych materiałów oraz doświadczonych, praktykujących szkutników.

Oferta firmy Complex Jacht na wszystkich etapach negocjacji i uzgodnień okazała się najkorzystniejsza i spełniała kryteria oceny kwalifikacji. Cena kontraktu wynosi 1,4 mln złotych.

Odbudowa kadłuba musi zakończyć się w terminie 12 miesięcy od daty podpisania umowy. Cały "Generał Zaruski" ma być gotowy do powrotu w morze jeszcze przed rozpoczęciem Euro 2012. Podpisanie umowy odbyło się w piątek w siedzibie gdańskiego MOSiR-u. Partnerem odbudowy jest Gdańska Stocznia Remontowa SA, która udostępnia swoje zaplecze techniczne oraz sama wykona drobne naprawy i konserwacje żaglowca.

Inicjatorem budowy żaglowca był dzisiejszy jego patron - Mariusz Zaruski, pionier polskiego żeglarstwa. Statek został zbudowany w maju 1939 r. w szwedzkiej stoczni i miał być jedną z 10 jednostek szkoleniowych dla młodzieży. Jednak przed odbiorem Zaruski dopatrzył się w okręcie usterek, które opóźniły termin oddania żaglowca do połowy września. Dzięki temu okręt ocalał, bo całą II wojnę światową spędził w Skandynawii w roli jednostki szkoleniowej. Po wojnie Szwedzi oddali Polsce okręt. Nadano mu nazwę Generał Zaruski, jednak komunistyczne władze uznały, że zmarły w więzieniu NKWD generał nie jest dobrym patronem i w 1950 r. przemianowały żaglowiec na "Młodą Gwardię". Nazwa zmieniała się jeszcze kilka razy. Ostatecznie w latach 70. udało się powrócić do oryginalnej. Przez cały ten czas jacht należał do Ligi Obrony Kraju. W latach 90. wyczarterował go rybak z Jastarni. Organizował rejsy, ale poważnie go zaniedbał. W 2003 r. nieremontowana jednostka utraciła certyfikat i od tego czasu stała nieużywana.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów