PRL trzyma się mocno. Na planach miast

Maciej Sandecki
2009-11-19 aktualizacja: 2009-11-19 20:38
A A A Drukuj
Fot. Rafał Malko / Agencja Gazet
Tczew jako jedyne miasto na Pomorzu odpowiedział na apel IPN i tuż przed Dniem Niepodległości usunął nazwy dwóch skwerów z czasów komunizmu. - Akcja idzie bardzo opornie - mówią pracownicy Instytutu.
Po 1989 r. większość samorządów z własnej inicjatywy zmieniało nazwy ulic czy placów, ale w wielu miejscach miało to jedynie kosmetyczny charakter. Dlatego dwa lata temu Instytut Pamięci Narodowej ruszył ze specjalną akcją. Przygotował listę samorządów, w których funkcjonują jeszcze "reżimowe" nazwy i zaczął wysłać do nich pisma. - Instytut nie może nic nakazać, może jedynie apelować, uświadamiać, a zmian mogą dokonać tylko radni gmin i miast - mówi Piotr Szubarczyk, historyk z gdańskiego oddziału IPN.

Tuż po rozpoczęciu akcji, ale jeszcze przed otrzymaniem apelu, trzy pomorskie miasta - Gdynia, Kartuzy i Rumia - pozmieniały nazwy niektórych ulic. Ciekawie odbyło się to w Kartuzach, gdzie radni ulicę Janka Krasickiego, przedwojennego działacza komunistycznego, zamienili na ulicę Ignacego Krasickiego, XVIII-wiecznego biskupa i poety.

Z siedmiu pomorskich gmin, do których IPN wysłał pisma, jak na razie pozytywnie odpowiedział tylko Tczew. Trzy tygodnie temu z planu miasta zniknęły skwery Armii Czerwonej i Jedności Robotniczej. - My już wcześniej pozmienialiśmy nazwy ulic, ale te skwery przeoczyliśmy - mówi prezydent Tczewa Zenon Odya. - To dlatego, że funkcjonowały tylko w ewidencji, a nie w świadomości mieszkańców. Od urodzenia mieszkam w Tczewie i dopiero teraz dowiedziałem się, że mieszkałem w pobliżu skweru Jedności Robotniczej. Zmiany nie dotkną ludzi, bo przy tych skwerach nikt nie mieszka.

- Akcja idzie opornie, radni boją się narażać mieszkańcom, którzy przez zmiany będą musieli wymieniać dowody osobiste - mówi Szubarczyk. - Nie rozumiem tego podejścia. To brak troski o wspólną przestrzeń publiczną i narodową historię.

Gminy Gardeja, Cedry Wielkie, Krynica Morska, Morzeszczyn i Kartuzy (według IPN wciąż konieczne są tam zmiany) nie odpowiedziały na apel IPN. Za to Gniewino odpowiedziała negatywnie. Jego władze napisały, że mieszkańcy i radni chcą pozostawić osiedle XXX-lecia PRL, bo nazwa nie jest sprzeczna z porządkiem prawnym RP. Jeszcze w tym roku IPN wyśle pisma do 20 innych pomorskich gmin.

Podziel się

  • 71 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • skoro we Francji mogą byc ulice Lenina... owrank 20.11.09, 10:21

    skoro we Francji mogą byc ulice Lenina czy podobno gdzies jeszcze pojedyncze przypadki (sam nie widziałem)... Stalina to o czym my mówimy :)»

  • PRL trzyma się mocno. Na planach miast mayenne 20.11.09, 10:26

    To już ten ...(samocenzura) IPN naprawdę nie ma co robić za państwowepieniądze? Co komu przeszkadza "Jedność robotnicza"??? To już paranoja jakaś.A gdyby nie chłopaki z Armii Czerwonej to »

  • PRL trzyma się mocno. Na planach miast znaleziono 20.11.09, 16:17

    Ciekawe co IPN zrobiłby z moim osiedlem. Jedyna zmiana jakiej dokonano wostatnim dwudziestoleciu to zmiana ul.Władysława Hibnera na LudwikaWaryńskiego. A poza tym są tu jeszcze ulice Michała»