Wałęsa kontra Wyszkowski. Świadek: "Mam domniemanie"

sz
2009-11-19 aktualizacja: 2009-11-19 10:07
A A A Drukuj
Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gaze
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku zakończyła się rozprawa w procesie o naruszenie dóbr osobistych z powództwa Lecha Wałęsy przeciwko Krzysztofowi Wyszkowskiemu.
Wyszkowski domagał się przesłuchania ponad stu świadków. Rano zeznawał Henryk Kula, autor książki "Grudzień 70 oficjalny i rzeczywisty". - Zbierając w archiwach IPN materiał do książki natknąłem się na materiały SB o TW "Bolek". Jestem przekonany, że dokumenty były oryginalne - mówił. - Po grudniu 1970 r. "Bolek" został wybrany społecznym inspektorem pracy w stoczni i wszedł w skład rady wydziałowej. To elementy, które występują w życiorysie Lecha Wałęsy i stąd moje domniemanie, że to on był TW "Bolek".

Wyszkowski domaga się też przesłuchania polityków - m.in. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a także działacze pierwszej "Solidarności" Andrzeja Gwiazdę i Annę Walentynowicz.

O tym, że w latach 70. Wałęsa miał donosić bezpiece, Wyszkowski powiedział w listopadzie 2005 r. w TVP2 i TVN. Krótko przed tym Wałęsa otrzymał z IPN status osoby pokrzywdzonej. Wałęsa skierował wtedy do sądu swój pozew, w którym domagał się od b. działacza Wolnych Związków Zawodowych publicznych przeprosin i wpłaty 40 tys. zł na cel charytatywny.

Pierwszy wyrok - korzystny dla b. prezydenta - zapadł w marcu ub. roku, ale Wyszkowski odwołał się i Sąd Apelacyjny w Gdańsku kazał sądowi pierwszej instancji sprawę zbadać ponownie. Drugi proces Wałęsa również wygrał, ale i tym razem Wyszkowski wniósł apelację.

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów