Rząd pracuje, aż furczy! - felieton Marka Sterlingowa

Marek Sterlingow
2009-11-17 aktualizacja: 2009-11-17 21:58
A A A Drukuj
Marek Sterlingow fot. Dominik Sadowski / AG
Dwa lata rządu Donalda Tuska skłaniają do podsumowań. PiS oczywiście krzyczy, że rząd słaby, nic nie robi, z kryzysem nie walczy, z korupcją nie walczy, szczepionek nie kupuje... Ja uważam odwrotnie, rząd pracuje, aż furczy
SERWISY
Właśnie wchodzi w życie rozporządzenie ministra infrastruktury, poświęcone PKP. Dowiadujemy się, że w każdym pociągu musi być przedział I klasy zarezerwowany dla posłów i senatorów. Miejsc tych nie wolno nikomu udostępniać, nawet jeżeli żaden z ww. nie odbywa akurat podróży. To rozporządzenie uzupełnia dotychczasowe przepisy, które nakazywały PKP rezerwowanie dla parlamentarzystów przedziałów sypialnych. Bez zmian pozostaje oczywiście ich prawo do bezpłatnej podróży. Każdy, kto ma za sobą choć kilka wojaży koleją, wie, jak nieprzyjemny może być brak miejsc siedzących. Trudno zdecydować, o którą ścianę się oprzeć, z toalety dochodzą nieprzyjemne zapachy... Dlatego z prawdziwym wzruszeniem przyjmuję decyzję ministra, by państwo zaopiekowało się parlamentarzystami. Warunki ich pracy są trudne - nieustanne komisje śledcze, spotkania na cmentarzu, wieczne życie w drodze. A samochody to nie przelewki. Niejeden z nich był podstępnie złapany w czasie kontroli drogowej. A przecież to tylko z pośpiechu, z chęci lepszego wypełniania obowiązków. Zdarzało się, że poseł musiał nawet i po kieliszku siadać za kierownicą. Ponad własne bezpieczeństwo przedkładał sprawy wagi państwowej, które go wzywały.

Wydanie rozporządzenia nie było łatwe. Przecież minister ma też na głowie inne rzeczy, np. budowę autostrad, o które nieustannie dopominają się populiści. Cieszę się, że minister nie poszedł drogą łatwego PR. Pewnie inny na jego miejscu najpierw dla niepoznaki zbudowałby kilka autostrad, a dopiero potem zajął się nieliczną, lecz z punktu widzenia narodowych interesów najważniejszą grupą podróżnych.

Do końca kadencji pana ministra zostały dwa lata. Po tak znakomitym początku, ufam, że na koniec zmusi PKP nie tylko do rezerwowania jednego przedziału. Można by np. pomyśleć o całych parlamentarnych pociągach z salonkami, gdzie poseł mógłby wziąć kąpiel, obejrzeć film, pośpiewać, może i zatańczyć z sympatyczną konduktorką. Nasz parlamentaryzm wzbiłby się na poziom niespotykany w innych krajach. Zapewne bylibyśmy przykładem, przyjeżdżałyby do nas wycieczki z zagranicy. A wtedy nawet Jarosław Kaczyński otworzyłby usta ze zdziwienia, a ręce same złożyłyby mu się do oklasków. Zmora powracającego do władzy PiS odeszłaby w zapomnienie. Tak czy inaczej, choć czasu zostało jeszcze dużo, rząd już teraz ma się czym pochwalić.

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów