Samorządowiec z zarzutami. Napadł na policjantkę
2009-11-12
aktualizacja: 2009-11-12 15:24
Fot. AG
Członek zarządu powiatu słupskiego i jego syn zostali oskarżeni przez prokuraturę o napaść na policjantkę i strażniczkę gminną. Obaj chcą dobrowolnie poddać się karze, ale samorządowiec z funkcji nie rezygnuje
ZOBACZ TAKŻE
- Gwałt zbiorowy nagrali na komórkę (15-11-09, 14:02)
- Rekord! Fotoradar w dwa dni złapał 2,5 tys. kierowców (13-11-09, 11:46)
- Kradli w święto flagi w obiektywie kamery (12-11-09, 16:33)
- Budowlaniec pomagał kobietom w aborcji (12-11-09, 09:33)
- Aż trzy samochody potrąciły jednego mężczyznę! (12-11-09, 09:29)
- Przewozili tonery do drukarek, czyli... papierosy (12-11-09, 09:04)
- Brali kredyty na potęgę i niczego nie spłacali (09-11-09, 14:49)
- Nielegalne wódka i papierosy w piwnicy (09-11-09, 13:59)
- Ukradł samochód własnej matce (09-11-09, 12:37)
- Policjanci szybko znaleźli skradzionego passata (09-11-09, 12:00)
SERWISY
Chodzi o Mariana Jarząbka, wieloletniego radnego powiatu słupskiego, który już drugą kadencję jest członkiem zarządu powiatu. Do rady kandydował z komitetu "Samorządność", które rządzi powiatem razem z Platformą Obywatelską. Jarząbek nie jest etatowym członkiem zarządu, pobiera jedynie dietę radnego.
Prokuratura rejonowa w Słupsku właśnie postawiła mu i jego synowi zarzuty związane z incydentem z 8 sierpnia, do którego doszło po wiejskim festynie w Kwakowie. 60-letni Jarząbek i 36-letni syn zostali zatrzymani przez strażniczkę gminną, gdy nieprawidłowo przechodzili przez jezdnię. Według prokuratury mieli ją wtedy znieważyć, a następnie policjantkę, która postanowiła pomóc koleżance. Doszło nawet do rękoczynów. Mężczyźni byli pijani i policja odwiozła ich na izbę wytrzeźwień. Przyznali się już do winy i wystąpili z wnioskami o dobrowolne poddanie się karze - Jarząbek zaproponował 1,5 tys. zł grzywny, a jego syn sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Sprawę wkrótce rozpatrzy sąd.
- Właśnie przed chwilą pan Marian poinformował mnie o tej sprawie - powiedział nam wczoraj starosta słupski Sławomir Ziemianowicz. - Ja nie będą występował o jego odwołanie, wiem, że to porządny człowiek, dużo zrobił dla powiatu i ta wpadka nie przeważa jego zasług. Za dwa tygodnie zbiera się klub koalicji i być może radni złożą taki wniosek. Podejrzewam, że wtedy on sam złoży rezygnację z funkcji. Przypominam też, że w przypadku skazania przez sąd, co może nastąpić szybko, automatycznie straci mandat radnego.
Prokuratura rejonowa w Słupsku właśnie postawiła mu i jego synowi zarzuty związane z incydentem z 8 sierpnia, do którego doszło po wiejskim festynie w Kwakowie. 60-letni Jarząbek i 36-letni syn zostali zatrzymani przez strażniczkę gminną, gdy nieprawidłowo przechodzili przez jezdnię. Według prokuratury mieli ją wtedy znieważyć, a następnie policjantkę, która postanowiła pomóc koleżance. Doszło nawet do rękoczynów. Mężczyźni byli pijani i policja odwiozła ich na izbę wytrzeźwień. Przyznali się już do winy i wystąpili z wnioskami o dobrowolne poddanie się karze - Jarząbek zaproponował 1,5 tys. zł grzywny, a jego syn sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Sprawę wkrótce rozpatrzy sąd.
- Właśnie przed chwilą pan Marian poinformował mnie o tej sprawie - powiedział nam wczoraj starosta słupski Sławomir Ziemianowicz. - Ja nie będą występował o jego odwołanie, wiem, że to porządny człowiek, dużo zrobił dla powiatu i ta wpadka nie przeważa jego zasług. Za dwa tygodnie zbiera się klub koalicji i być może radni złożą taki wniosek. Podejrzewam, że wtedy on sam złoży rezygnację z funkcji. Przypominam też, że w przypadku skazania przez sąd, co może nastąpić szybko, automatycznie straci mandat radnego.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Samorządowiec z zarzutami. Napadł na policjantkę
megasceptyk
13.11.09, 10:26
starosta słupski Sławomir Ziemianowiczjest tępą posowiecką świniąi hańbi urząd państwowy.»
Najczęściej czytane24 htydzień




