Muzeum II Wojny Światowej: Jak inwigilowano polski rząd
2009-10-29
aktualizacja: 2009-10-29 20:07
Nie ruszyła jeszcze budowa siedziby gdańskiego Muzeum II Wojny Światowej, ale placówka ma już pierwszy cenny zbiór - 9,5 tysiąca dokumentów z inwigilacji polskiego rządu, internowanego w 1939 r. w Rumunii. Materiały przekazała ABW. - To sensacyjne dokumenty - mówią historycy
ZOBACZ TAKŻE
- Czy spór miasta z konserwatorem opóźni budowę muzeum? (17-08-11, 08:00)
- Mimo oszczędności rząd znalazł 358 mln na Muzeum II Wojny Światowej (04-01-11, 14:22)
- Muzeum II Wojny Światowej? Rzecz nie z tej ziemi (04-12-10, 13:00)
- Muzeum II Wojny Światowej. Kwapiński: Byłem prorokiem (05-09-10, 13:23)
- Spór konserwatora zabytków z władzami Gdańska (05-02-10, 07:00)
- Muzeum drugiej wojny ma już własną działkę (09-12-09, 19:10)
- Sam znak zapytania nie wystarczył. Dyrektor muzeum stracił pracę (30-10-09, 08:31)
- Gdańsk w Brukseli: Wojna zaczęła się u nas (29-10-09, 09:50)
- Umieścili Wałęsę w... Muzeum II Wojny Światowej (FILM) (27-10-09, 11:43)
- Muzeum II Wojny Światowej. Zobacz projekt Belgów (25-10-09, 11:59)
- Podpisano akt erekcyjny pod Muzeum II wojny (01-09-09, 08:57)
- Muzeum wojny ma teren (27-08-09, 19:21)
- Konkurs po raz drugi (21-08-09, 22:09)
- Pierwsza wystawa Muzeum II Wojny Światowej (12-08-09, 19:36)
- Jak w Gdańsku opowiadać o II wojnie? (14-06-09, 15:39)
- Rusza Muzeum II Wojny Światowej (02-12-08, 10:44)
- Gdańsk: Co z muzeum II wojny światowej (11-06-08, 20:17)
- Tusk z Merkel o muzeum II wojny światowej (06-06-08, 17:50)
- Muzeum II Wojny: Ochronimy ten schron przed śmieciami (22-08-10, 20:00)
- Muzeum II Wojny: Albo cymes, albo katastrofa (29-01-10, 11:22)
- Zdrojewski o Muzeum II Wojny: Macie czas na kompromis (28-01-10, 07:00)
- Muzeum II Wojny Światowej: oceń to sam (06-01-10, 20:37)
SERWISY
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego już trzy lata temu poprosiła Rumuńską Służbę Informacyjną o odtajnienie materiałów dotyczących polskich władz, które we wrześniu 1939 wyemigrowały do Rumunii. Dostała je teraz, na mikrofilmach. Skopiowała na płyty CD i przekazała Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
- To pierwszy tak duży i cenny zbiór, jaki otrzymaliśmy - mówi Tomasz Żuroch-Piechowski, rzecznik muzeum. - Materiał jest unikatowy, bo przez blisko siedemdziesiąt lat był utajniony i nigdzie niepublikowany.
18 września 1939 r., po agresji wojsk radzieckich, prezydent Ignacy Mościcki wraz z rządem i tysiącami Polaków wyjechał do Rumunii. Stamtąd władze chciały dostać się do Francji, co gwarantowała umowa między Polską a Rumunią. Ale po przekroczeniu granicy Polacy zostali rozdzielni i wywiezieni pociągami w różne miejsca. Prezydent Mościcki znalazł się w miejscowości Bicaz, naczelny wódz Edward Śmigły-Rydz w Craiovej, a rząd - w Slanicu. Zostali internowani i nie mogli się kontaktować. Rumunia zrobiła to pod presją Niemiec i ZSRR. Ale zatrzymanie polskich władz było na rękę także Francji i antysanacyjnej opozycji, która wkrótce utworzyła nowy polski rząd w Paryżu.
Z dokumentów wynika, że Polacy zatrzymani w Rumunii przez całą wojnę i długo po niej byli pod stałą obserwacją rumuńskich służb specjalnych. Securitate dopiero w 1963 r. zdecydowała się umieścić materiały w swoim tajnym archiwum. Są tam m.in. zdjęcia polskich oficerów, marszałka Śmigłego-Rydza, ministra Józefa Becka zrobione przez rumuńskich agentów. Dużą część archiwum stanowią agenturalne donosy i raporty oraz korespondencja między internowanymi a polskimi politykami w innych krajach, którą przechwytywały rumuńskie służby. Znalazły się tam także prywatne pamiętniki Polaków. A oprócz tego zapiski komisarza policji rumuńskiej na temat działań podjętych w celu udaremnienia ucieczki Józefa Becka.
- Pełna inwigilacja - mówi Mikołaj Morzycki-Markowski, historyk Muzeum II Wojny, który bada dokumenty. - Rumuńscy agenci mieli dostęp do wielu polskich dokumentów, wyciągali informacje od służby polskich notabli, którą opłacali. Materiał pokazuje dramatyczną atmosferę, jaka panowała wśród polskich władz. Ich bezradność, naiwność, a także to, że byli sterowani przez tajne służby. Rzuca nowe światło na okoliczności powstania rządu generała Władysława Sikorskiego.
Dokumenty są sporządzone w językach rumuńskim, francuskim, niemieckim, polskim i rosyjskim. - Muzeum wyda publikację na ich temat, nie zamykamy ich w szafie, będą dostępne dla wszystkich historyków - mówi Żuroch-Piechowski.
Siedziba Muzeum II Wojny Światowej ma stanąć w Gdańsku za pięć lat, w 75. rocznicę wybuchu wojny. Placówka powstanie u wylotu ul. Wałowej, w pobliżu Poczty Polskiej, między Głównym Miastem a terenami Stoczni Gdańskiej i Europejskim Centrum Solidarności. Muzeum już jednak funkcjonuje, ma swoje biura przy ul. Długiej 81-83. Zbiera i publikuje materiały dotyczące wojny.
- To pierwszy tak duży i cenny zbiór, jaki otrzymaliśmy - mówi Tomasz Żuroch-Piechowski, rzecznik muzeum. - Materiał jest unikatowy, bo przez blisko siedemdziesiąt lat był utajniony i nigdzie niepublikowany.
18 września 1939 r., po agresji wojsk radzieckich, prezydent Ignacy Mościcki wraz z rządem i tysiącami Polaków wyjechał do Rumunii. Stamtąd władze chciały dostać się do Francji, co gwarantowała umowa między Polską a Rumunią. Ale po przekroczeniu granicy Polacy zostali rozdzielni i wywiezieni pociągami w różne miejsca. Prezydent Mościcki znalazł się w miejscowości Bicaz, naczelny wódz Edward Śmigły-Rydz w Craiovej, a rząd - w Slanicu. Zostali internowani i nie mogli się kontaktować. Rumunia zrobiła to pod presją Niemiec i ZSRR. Ale zatrzymanie polskich władz było na rękę także Francji i antysanacyjnej opozycji, która wkrótce utworzyła nowy polski rząd w Paryżu.
Z dokumentów wynika, że Polacy zatrzymani w Rumunii przez całą wojnę i długo po niej byli pod stałą obserwacją rumuńskich służb specjalnych. Securitate dopiero w 1963 r. zdecydowała się umieścić materiały w swoim tajnym archiwum. Są tam m.in. zdjęcia polskich oficerów, marszałka Śmigłego-Rydza, ministra Józefa Becka zrobione przez rumuńskich agentów. Dużą część archiwum stanowią agenturalne donosy i raporty oraz korespondencja między internowanymi a polskimi politykami w innych krajach, którą przechwytywały rumuńskie służby. Znalazły się tam także prywatne pamiętniki Polaków. A oprócz tego zapiski komisarza policji rumuńskiej na temat działań podjętych w celu udaremnienia ucieczki Józefa Becka.
- Pełna inwigilacja - mówi Mikołaj Morzycki-Markowski, historyk Muzeum II Wojny, który bada dokumenty. - Rumuńscy agenci mieli dostęp do wielu polskich dokumentów, wyciągali informacje od służby polskich notabli, którą opłacali. Materiał pokazuje dramatyczną atmosferę, jaka panowała wśród polskich władz. Ich bezradność, naiwność, a także to, że byli sterowani przez tajne służby. Rzuca nowe światło na okoliczności powstania rządu generała Władysława Sikorskiego.
Dokumenty są sporządzone w językach rumuńskim, francuskim, niemieckim, polskim i rosyjskim. - Muzeum wyda publikację na ich temat, nie zamykamy ich w szafie, będą dostępne dla wszystkich historyków - mówi Żuroch-Piechowski.
Siedziba Muzeum II Wojny Światowej ma stanąć w Gdańsku za pięć lat, w 75. rocznicę wybuchu wojny. Placówka powstanie u wylotu ul. Wałowej, w pobliżu Poczty Polskiej, między Głównym Miastem a terenami Stoczni Gdańskiej i Europejskim Centrum Solidarności. Muzeum już jednak funkcjonuje, ma swoje biura przy ul. Długiej 81-83. Zbiera i publikuje materiały dotyczące wojny.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień









