Sensacyjne zeznania: nigdy nie dałem posłance łapówki
2009-10-28
aktualizacja: 2009-10-28 20:48
- Za obietnicę wyjścia z aresztu zgodziłem się ześwinić. Kłamałem, żeby zaszkodzić posłance Ostrowskiej - zeznał w sądzie były komendant malborskiej policji, oskarżony w procesie mafii paliwowej
ZOBACZ TAKŻE
- Honor baronessy (01-04-10, 17:47)
- Ostrowska: Jestem niewinna (20-01-10, 01:00)
- Świadek: Nie dałem posłance łapówki (30-10-09, 01:00)
- Wyborcze chwyty z nazwiskami (02-10-07, 21:11)
- Trudno jest nadążyć za meandrami PO (12-04-07, 17:28)
- Zaaresztować na wszelki wypadek (07-04-07, 17:26)
- Ostrowska Małgorzata (02-10-03, 15:45)
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się w środę proces byłej posłanki SLD Małgorzaty Ostrowskiej, którą oskarżono o korupcję. Obok niej na ławie oskarżonych siedzi sześć osób, w tym pięciu policjantów z Malborka i Sztumu. Prokuratura Apelacyjna w Krakowie zarzuca wszystkim korupcję i udział w zorganizowanej grupie przestępczej, tzw. mafii paliwowej.
Prokurator Katarzyna Płończyk przez ponad godzinę czytała akt oskarżenia. Wynika z niego, że funkcjonariusze przez kilka lat blisko współpracowali z Piotrem K. - milionerem skazanym w 2006 r. za udział w nielegalnym obrocie paliwami i oszustwa podatkowe na skalę sięgającą wielu milionów złotych.
Zdaniem śledczych K. - zwany baronem paliwowym - regularnie opłacał skorumpowanych policjantów, fundował im samochody i darmowe paliwo. Od czasu do czasu tych najbardziej zaprzyjaźnionych zapraszał na kolacje i zakrapiane imprezy w restauracjach. W zamian miał ochronę i na bieżąco był informowany o toczących się przeciwko niemu postępowaniach i rozstawieniu patroli, które mogą zatrzymać jego cysterny z "chrzczonym paliwem". Dzięki temu czuł się bardzo bezpiecznie.
Posłanka wyciera oczy
Jednym z oskarżonych w tym procesie jest Piotr M. - były szef Komendy Powiatowej Policji w Malborku. Na pierwszej rozprawie nie przyznał się do winy. - Nigdy nie współpracowałem z przestępcami. Nie ma na mnie żadnych dowodów poza kłamstwami Piotra K. - zeznał.
Potem odwołał swoje wcześniejsze zeznania ze śledztwa, w których mówił o łapówce, jaką miała przyjąć Małgorzata Ostrowska. - Nigdy nie wręczyłem jej żadnej korzyści majątkowej. Nie zrobiłem tego w swoim ani w imieniu innej osoby - zapewniał wczoraj sąd.
Przeprosił Ostrowską, patrząc jej w oczy, a ta popłakała się i wytarła oczy papierową chusteczką.
Przypomnijmy, z ustaleń prokuratury wynika, że latem 2001 r. Małgorzata Ostrowska przyjęła 105 tys. zł łapówki od Piotra K. Po aresztowaniu w 2004 r. przyznał się on do oszustw paliwowych i dobrowolnie poddał karze. Jego późniejsze zeznania pogrążyły Ostrowską. Zdaniem K. w zamian za łapówkę miała ona pomagać mu w zakupie nieruchomości w Malborku po upadłej fabryce Makop. Pośrednikiem w przekazywaniu łapówki miał być komendant Piotr M., dobry znajomy posłanki.
Wątek Ostrowskiej pojawił się w śledztwie w 2006 r., gdy komendant M. siedział już w areszcie. Przesłuchany w krakowskiej prokuraturze potwierdził, że był świadkiem korupcji posłanki.
Sejm nie uchylił jednaki Ostrowskiej immunitetu. Zarzuty usłyszała dopiero w 2007 r. - po rozwiązaniu się Sejmu sama przyszła do prokuratury. Od początku afery twierdziła, że jest niewinna. - Komendant w imieniu Piotra K. prosił mnie tylko, żebym dowiedziała się w radzie miasta, jaka jest sytuacja prawna działki, którą chciał kupić. Jestem ofiarą, zostałem wrobiona - mówiła wczoraj dziennikarzom, czekając na rozprawę.
Komendant: zgodziłem się ześwinić
Dlaczego Piotr M. zmienił zeznania przed sądem i broni byłą parlamentarzystkę?
- Przez siedem miesięcy w areszcie miałem do czynienia m.in. ze skazanymi za zabójstwa. Gdy dowiedzieli się, że jestem policjantem, musiałem walczyć o życie. Moja sytuacja za kratami była gorsza niż zwykłego pedofila. Wykorzystała to prokuratura i wywierała naciski. W końcu - za obietnicę wyjścia z aresztu na święta - zgodziłem się ześwinić i obciążyłem panią Ostrowską. Celowo i świadomie zeznałem w prokuraturze nieprawdę - mówił wczoraj M.
Ale z jakiego powodu prokuraturze miałoby zależeć na wrobieniu posłanki SLD? Zdaniem M., gdy ministrem był Zbigniew Ziobro, szukano haków na polityków. - Ja byłem brakującym ogniwem do uknucia intrygi przeciwko Ostrowskiej. Zostałem instrumentalnie wykorzystany do zniszczenia jej życia. Z tym piętnem będę żył do końca - dodał były funkcjonariusz.
Na kolejnej rozprawie wyjaśnienia składać ma kolejny oskarżony, czyli były wiceszef malborskiej policji Sławomir T. Ostrowska będzie składać wyjaśnienia jako ostatnia, dopiero za kilka tygodni.
Prokurator Katarzyna Płończyk przez ponad godzinę czytała akt oskarżenia. Wynika z niego, że funkcjonariusze przez kilka lat blisko współpracowali z Piotrem K. - milionerem skazanym w 2006 r. za udział w nielegalnym obrocie paliwami i oszustwa podatkowe na skalę sięgającą wielu milionów złotych.
Zdaniem śledczych K. - zwany baronem paliwowym - regularnie opłacał skorumpowanych policjantów, fundował im samochody i darmowe paliwo. Od czasu do czasu tych najbardziej zaprzyjaźnionych zapraszał na kolacje i zakrapiane imprezy w restauracjach. W zamian miał ochronę i na bieżąco był informowany o toczących się przeciwko niemu postępowaniach i rozstawieniu patroli, które mogą zatrzymać jego cysterny z "chrzczonym paliwem". Dzięki temu czuł się bardzo bezpiecznie.
Posłanka wyciera oczy
Jednym z oskarżonych w tym procesie jest Piotr M. - były szef Komendy Powiatowej Policji w Malborku. Na pierwszej rozprawie nie przyznał się do winy. - Nigdy nie współpracowałem z przestępcami. Nie ma na mnie żadnych dowodów poza kłamstwami Piotra K. - zeznał.
Potem odwołał swoje wcześniejsze zeznania ze śledztwa, w których mówił o łapówce, jaką miała przyjąć Małgorzata Ostrowska. - Nigdy nie wręczyłem jej żadnej korzyści majątkowej. Nie zrobiłem tego w swoim ani w imieniu innej osoby - zapewniał wczoraj sąd.
Przeprosił Ostrowską, patrząc jej w oczy, a ta popłakała się i wytarła oczy papierową chusteczką.
Przypomnijmy, z ustaleń prokuratury wynika, że latem 2001 r. Małgorzata Ostrowska przyjęła 105 tys. zł łapówki od Piotra K. Po aresztowaniu w 2004 r. przyznał się on do oszustw paliwowych i dobrowolnie poddał karze. Jego późniejsze zeznania pogrążyły Ostrowską. Zdaniem K. w zamian za łapówkę miała ona pomagać mu w zakupie nieruchomości w Malborku po upadłej fabryce Makop. Pośrednikiem w przekazywaniu łapówki miał być komendant Piotr M., dobry znajomy posłanki.
Wątek Ostrowskiej pojawił się w śledztwie w 2006 r., gdy komendant M. siedział już w areszcie. Przesłuchany w krakowskiej prokuraturze potwierdził, że był świadkiem korupcji posłanki.
Sejm nie uchylił jednaki Ostrowskiej immunitetu. Zarzuty usłyszała dopiero w 2007 r. - po rozwiązaniu się Sejmu sama przyszła do prokuratury. Od początku afery twierdziła, że jest niewinna. - Komendant w imieniu Piotra K. prosił mnie tylko, żebym dowiedziała się w radzie miasta, jaka jest sytuacja prawna działki, którą chciał kupić. Jestem ofiarą, zostałem wrobiona - mówiła wczoraj dziennikarzom, czekając na rozprawę.
Komendant: zgodziłem się ześwinić
Dlaczego Piotr M. zmienił zeznania przed sądem i broni byłą parlamentarzystkę?
- Przez siedem miesięcy w areszcie miałem do czynienia m.in. ze skazanymi za zabójstwa. Gdy dowiedzieli się, że jestem policjantem, musiałem walczyć o życie. Moja sytuacja za kratami była gorsza niż zwykłego pedofila. Wykorzystała to prokuratura i wywierała naciski. W końcu - za obietnicę wyjścia z aresztu na święta - zgodziłem się ześwinić i obciążyłem panią Ostrowską. Celowo i świadomie zeznałem w prokuraturze nieprawdę - mówił wczoraj M.
Ale z jakiego powodu prokuraturze miałoby zależeć na wrobieniu posłanki SLD? Zdaniem M., gdy ministrem był Zbigniew Ziobro, szukano haków na polityków. - Ja byłem brakującym ogniwem do uknucia intrygi przeciwko Ostrowskiej. Zostałem instrumentalnie wykorzystany do zniszczenia jej życia. Z tym piętnem będę żył do końca - dodał były funkcjonariusz.
Na kolejnej rozprawie wyjaśnienia składać ma kolejny oskarżony, czyli były wiceszef malborskiej policji Sławomir T. Ostrowska będzie składać wyjaśnienia jako ostatnia, dopiero za kilka tygodni.
- 70 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
93 głosy
-
Dlaczego Różański -Ziobro
elsby
29.10.09, 17:37
chodzi wciąż po wolności.To hydrozagadka.»
-
GW nie podala na ktorym cmentarzu
pocoto.1
29.10.09, 18:57
zapadla decyzja o zmianie zeznan tego nieszczesnika.»
-
No cóż, sypie sie image IV RP jako ustroju
guru133
29.10.09, 23:44
walczącego z bezprawiem. Okazuje się jednak że PiS a przede wszystkim chory nawładzę i zakompleksiony Jarosław K. chciał nam zafundować państwo policyjne,niszczące politycznych przeciwników »
Najczęściej czytane24 htydzień








