Czyja Baltic Arena - miejska, czy klubowa?

Katarzyna Włodkowska
2009-10-22 aktualizacja: 2009-10-22 20:10
A A A Drukuj
Fot. Renata Dabrowska / AG
Grę o przejęcie budowanej za 700 mln zł Baltic Areny rozpoczęli działacze Lechii Gdańsk. - A ja czuję, że mnie szantażują - skarży się Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. - W przyszłości to miasto ma zarabiać na obiekcie
SONDAŻ
W tym sporze chodzi o:

dobro Lechii
zarobek na stadionie

W środę Sportfive, potentat w branży sportowego marketingu, podpisał z Lechią Gdańsk umowę gwarantującą klubowi 8 mln zł rocznie przez 10 lat. W zamian Sportfive chce handlować prawami telewizyjnymi i marketingowymi drużyny oraz czerpać zyski od sponsorów. Ale w trakcie podpisywania umowy ujawniono jeszcze jeden warunek - Sportfive wycofa się z Gdańska, jeśli operatorem budowanego w Letnicy stadionu piłkarskiego nie zostanie Lechia.

- Gdański klub ma termin, który jest zawarty w umowie i objęty tajemnicą handlową, do kiedy ma zostać operatorem - powiedział Tomasz Cieślik, dyrektor marketingu Sportfive.

A przecież wybór operatora musi być poprzedzony publicznym przetargiem ogłoszonym przez miasto. Rozżalenie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza było tym większe że miasto wspiera Lechię - od 2007 przekazało jej 4,5 mln zł, a kolejne 2 mln zł mają zostać wypłacone do końca roku. Do tego 25 mln zł wpompowano w stadion na Traugutta.

- Sportfive wybrał Lechię, bo biało-zieloni są w grupie polskich drużyn, które mają szansę wejść do piłkarskiej Europy. Ale Lechia chyba zapomniała, że nie weszłaby nawet do ekstraklasy, gdyby nie wieloletnie wsparcie miasta - mówi Paweł Adamowicz.

Relacje samorządu z klubem ostatnio się ochłodziły. Na początku roku o tym, że Lechia nie chce w tworzonej spółce akcyjnej Gdańska, Adamowicz dowiedział się od dziennikarzy. Powiedział wtedy: "Żebrałem o pieniądze dla Lechii przez tyle lat, a kogo krytykują teraz w internecie? Mnie. Byłem wkurzony, ale już mi minęło".

- A teraz czuję szantażowany - mówi. - I zaczynam wszystko rozumieć. Gdy wrocławski biznesmen Andrzej Kuchar objął w Lechii udziały, to wielokrotnie powtarzał, że klub nie chce od miasta żadnych pieniędzy. Byłoby super - twierdził - gdybyśmy wybudowali Lechii nowy stadion. Teraz wszystko się wyjaśniło i widzę, że stawką toczonej od miesięcy gry jest Baltic Arena. Bo w Gdańsku z powodu stadionu pojawił się nie tylko Sportfive, ale zapewne też pan Kuchar.

Adamowicz przypomina, że stadion na Euro 2012 buduje miasto. - Oczywiście z myślą o Lechii, która będzie gospodarzem obiektu, bo przecież najważniejsza dla miasta jest właśnie gdańska piłka. Ale to miasto ma w przyszłości zarabiać na obiekcie, oczywiście do spółki z operatorem. Operatorem, który zaproponuje najlepszą ofertę, a nie tym, którego dziś się nam narzuca - kwituje.

W odpowiedzi na ostre słowa prezydenta Maciej Turnowiecki powiedział nam wczoraj, że w trakcie środowej uroczystości "niektórzy żurnaliści błędnie zinterpretowali stanowisko klubu i Sportfive".

- W podpisanym porozumieniu nie ma żadnego zapisu, który wiąże umowę ze Sportfive z byciem przez Lechię operatorem stadionu. Umowa zostanie wypowiedziana, jeśli Lechia nie zagra na stadionie w Letnicy - twierdzi teraz Turnowiecki. - Należy rozgraniczyć zatem granie na stadionie z jego zarządzaniem. A w najbliższych tygodniach zostanie powołany specjalny podmiot Lechia-Operator z całkowitym udziałem Lechii Gdańsk SA, który wystartuje w przetargu.

Adamowicz ostrzega jednak przed naciskaniem na procedury przetargowe. - Bo później to ja będę miał do czynienia z ABW i CBA, a nie prezes klubu Maciej Turnowiecki albo Andrzej Kuchar. Nie będzie żadnych taryf ulgowych.

Podziel się

  • 37 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów