Gdańsk i Żuławy obronią się przed powodzią. Za 6 lat

Maciej Sandecki
2009-10-15 aktualizacja: 2009-10-15 08:22
A A A Drukuj
W środę w wyniku wichury i podmywania gospodarstw mieszkańcy Nowakowa zostali zmuszeni do ewakuacji. Fot. Renata Dąbrowska / AG
Gdańsk i Żuławy będą lepiej zabezpieczone przed powodzią. Oby do tego czasu nie przyszła wielka woda
Leżące poniżej poziomu Bałtyku Żuławy są najbardziej narażonym na powódź obszarem w kraju. Od lat, z braku pieniędzy, nie są w pełni zabezpieczone. Ale wkrótce ma się to zmienić. W ciągu sześciu lat na zabezpieczenie Żuław przeznaczone zostanie 650 milionów złotych, z czego 85 proc. pochodzić będzie z Unii Europejskiej.

Najtrudniejsza sytuacja panowała wczoraj w Nowakowie koło Elbląga, gdzie z powodu zagrożenia powodziowego zarządzono ewakuację całej wsi. Przerażeni mieszkańcy nie kryli wzburzenia. - Przez lata nic nie robiono, żadnych zabezpieczeń przeciwpowodziowych, w jakim kraju my żyjemy! - mówili dziennikarzom.

Nowakowo zostało zalane przez cofkę. Silny północno-wschodni wiatr spowodował napływ wód z Bałtyku do Zalewu Wiślanego, a z Zalewu Wiślanego do rzeki Elbląg, nad którą leży Nowakowo. - Cofkę można zlikwidować tylko w jeden sposób, odciąć zupełnie przepływ wody z zalewu - mówi Halina Czarnecka, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku. - Były pomysły, żeby postawić przed Nowakowem wrota sztormowe, ale to niezwykle kosztowna inwestycja. Pewnie kiedyś trzeba będzie je wykonać.

Na razie 65 mln zł z programu pójdzie na zabezpieczenie Elbląga i okolic. W Nowakowie wrót nie będzie, ale przebudowane zostaną brzegi i wały rzeki Elbląg, a dalej wały czołowe jeziora Drużno.

Do podtopień i wylewania wód dochodziło wczoraj na całych Żuławach, które są jedną wielką siecią kanałów. - Problemem są stare pompy, wybudowane jeszcze przed wojną, przestarzałe i bardzo energochłonne, przy takiej pogodzie nie dają rady - mówi Czarnecka. - Nowym zagrożeniem są także bobry, które dziurawią wały przeciwpowodziowe jak szwajcarski ser.

Z programu zabezpieczenia Żuław 120 mln zł ma pójść na modernizację starych oraz budowa nowych stacji pomp.

- Zmienimy je w nowoczesne, oszczędne i zautomatyzowane, sterowane komputerowo - zapewnia Czarnecka.

A co z bobrami? Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku wydała właśnie zgodę na odstrzał tych zwierząt na Żuławach, część ma być przeniesiona w inne rejony kraju.

Cofka zagroziła też wczoraj Gdańskowi. Motława nie wylała, ale na Dolnym Mieście woda wybijała z kanalizacji deszczowej. Dlaczego? Bo kanalizacja połączona jest z rzeką.

W programie zabezpieczenia Żuław, najwięcej pieniędzy, bo ponad 180 mln zł, pójdzie na ochronę Gdańska przed powodzią. Przebudowane mają być właśnie kanały Raduni i Motławy oraz kanalizacja burzowa. Cały program ma zakończyć w 2015 roku. Na tym jednak nie koniec. - Robimy już drugi etap programu na lata 2015-2030, w sumie na całość wydamy ponad dwa miliardy złotych. Dzięki temu Żuławy i Gdańsk będą zabezpieczone przed powodzią jak nigdy dotąd w historii - twierdzi Czarnecka.

Ale na tym nie koniec. - Przy takich pogodowych anomaliach, największym problemem jest szybka wymiana informacji między służbami - mówi Ryszard Sulęta, dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego w Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku. - Wczoraj w Trójmieście jednocześnie wiatr wyrywał drzewa, wybijał studzienki, niszczył morskie mola. A tu służby mają zajęte telefony. Dramat! Tak być nie może.

W tym też pomóc ma nam Unia. W przyszłym roku da nam 10 milionów euro na zbudowanie nowoczesnego systemu koordynacji ratowniczej. - Przykładowo służby jadąc na ratunek, będą miały podgląd wizyjny tego, co się dzieje na miejscu zdarzenia, będą wiedziały jaki sprzęt zabrać i ile ludzi - mówi Sulęta. - Informacja o zwalonym drzewie trafiać będzie momentalnie do wszystkich służb, urzędów, mediów. Ten system w końcu przeniesie nas z XX w XXI wiek.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy