Sztorm na Pomorzu: 12 w skali Beafourta

Grzegorz Szaro, Michał Jamroż
2009-10-14 aktualizacja: 2009-10-14 22:18
A A A Drukuj
Bulwar Nadmorski w Gdyni. Fale o rzadko spotykanej w Zatoce Gdańskiej kilkumetrowej wysokości rozbijają się o falochron Fot. Rafał Malko / Agencja Gazet
Wyrwane drzewa, fale wielkości bloków mieszkalnych, podtopione ulice Gdańska, Elbląga i domy żuławskich wsi. To skutki sztormu, jakiego od lat nie było na wybrzeżu gdańskim.
GALERIA ZDJĘĆ
SONDAŻ
Czy służby miejskie reagują odpowiednio na ekstremalną pogodę?

tak
nie mam zdania
nie

Silny wiatr dochodzący w porywach do 130 km/godz. dał się wszystkim we znaki. Największą liczbę szkód w mieście spowodowały wyrywane z korzeniami drzewa i wyłamane gałęzie. Spadający przedmiot poważnie ranił w głowę starszą kobietę przechodzącą ulicą Grunwaldzką we Wrzeszczu. Na Żabiance powalone drzewa zmiażdżyły 20 aut przy ul. Gospody, podobnych przypadków było więcej. Na Bora Komorowskiego konar trafił w auto w czasie jazdy, raniąc kierowcę. W kilku miejscach przez megafony policja ostrzegała przechodniów przed spadającymi dachówkami. Z tego powodu zamknięto ruch m.in. na ul. Stągiewnej w Gdańsku.

W Gdańsku zebrał się sztab kryzysowy. - Kto nie musi, niech nie wychodzi z domu - apelował prezydent miasta Paweł Adamowicz.

Powalone drzewa przez cały dzień paraliżowały komunikację miejską w Trójmieście. Od rana do popołudnia nie jeździła część linii tramwajowych w Gdańsku. Później przestała kursować SKM, po tym jak drzewo zerwało trakcję między Orłowem a Wzgórzem Św. Maksymiliana. Ruch przywrócono o 16, ale z częstotliwością tylko co 30 min. Gdy w końcu po godz. 19 udało się naprawić sieć w Gdyni, to kolejne drzewo zerwało trakcję w Gdańsku-Politechnice. Wtedy stanęły też trolejbusy w Gdyni. Kłopoty mieli również kierowcy w całym regionie.

Przez wichurę odwołano niektóre loty na gdańskim lotnisku, a wiele było opóźnionych. Na Bałtyku fale sięgały 11 metrów, co wstrzymało ruch statków w portach w Gdańsku i Gdyni. Północny wiatr zaczął tłoczyć do rzek wodę z Bałtyku i Zalewu Wiślanego. Stany alarmowe w rzekach zostały przekroczone o 30 cm.

Szczęśliwie Motława nie wylała, ale podtopionych zostało kilka ulic Dolnego Miasta, gdzie woda wybijała z kanalizacji burzowej. Ul. Radna wyglądała jak podczas powodzi. - Kto nie ma długich kaloszy, nie może wyjść z budynku. Piwnice mamy zalane całkowicie, a 30 cm brakuje, żeby woda zaczęła wlewać się do mieszkań - mówi Mariola Majrowska.

Pod wodą zniknęły trójmiejskie plaże. W Brzeźnie alejkami woda zaczęła wlewać się do parku. Sztorm, który dochodził do 11 stopni w skali Beauforta, uszkodził też molo w Sopocie oraz Gdańsku Brzeźnie. Oba zostały zamknięte.

Jeszcze gorzej było na Żuławach, gdzie straż pożarna i wojsko ratowały przeciekające wały, układając worki z piaskiem. W Elblągu pod wodą znalazły się trzy najniżej położone ulice i reprezentacyjny bulwar Zygmunta Augusta. W Nowym Dworze woda przelała się przez wał. W podelbląskim Nowakowie wały puściły i trzeba było ewakuować prawie sto rodzin.

W środę ma być już spokojniej. - Wiatr osłabnie i powinien zmienić kierunek na wschodni, który nie grozi "cofką" -poinformował nas wieczorem Tomasz Krywoszejew, dyżurny synoptyk Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Gdyni.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy