Dla Gazety
2009-10-13
aktualizacja: 2009-10-13 21:38
ZOBACZ TAKŻE
- Kup mieszkanie, póki jest kryzys (13-10-09, 21:37)
Mariusz Andrzejczak, Korporacja Budowlana Doraco
To dobry moment na kupno mieszkania. W przypadku zaciągania pożyczki odradzałbym jednak kredytowania całości inwestycji. Rozsądniej jest wnieść wkład własny.
Rafał Zdebski, pełnomocnik zarządu firmy Inpro:
Nie możemy zaklinać rzeczywistości. My sami nie wiemy, kiedy ceny zaczną rosnąć lub spadać. Klient sam musi dojrzeć do decyzji, czy to jest ten moment, że warto zdecydować się na zakup mieszkania. Niewątpliwie kryzys sprawił, że rynek nieruchomości, który wcześniej stał na głowie, z powrotem stanął na nogach. Spirala, którą nakręciliśmy, była irracjonalna i dzięki załamaniu gospodarczemu wróciliśmy do rzeczywistości...
Mikołaj Konopka, Euro Styl:
Moim zdaniem w 2010 roku ceny materiałów budowlanych i koszty podwykonawców pójdą w górę. Te podwyżki deweloperzy będą musieli wliczyć w cenę sprzedawanych nieruchomości.
Julia Łaszkiewicz, pełnomocnik zarządu firmy Ekolan:
Ważne, żeby nie patrzeć na rynek przez pryzmat średnich cen, ale tego, ile kosztują mieszkania w konkretnej lokalizacji. Ceny będą się zmieniać także w zależności od tego, gdzie powstaje nowy budynek.
Bogdan Górski, Przedsiębiorstwo Budowlane Górski
Prawdę mówiąc, szkoda że kryzys nie zaczął się wcześniej. Parę lat temu na przetargach dotyczących działek w Sopocie ceny sięgały kosmicznych poziomów, bo za takie należy uznać dwudziestokrotne przebicia cen wywoławczych. Rynek się ustabilizował, chociaż banki nadal są oporne w udzielaniu kredytów, a klienci - bardzo ostrożni w kupowaniu mieszkań w niezakończonych inwestycjach, nawet u renomowanych deweloperów.
Paweł Szramowski, prezes zarządu Alex T. Great - Doradcy Finansowi
Zgadzam się z oceną sytuacji przeprowadzoną przez deweloperów. Wygląda na to, że obecny poziom cen należy uznać za taki, w którym podaż spotkała się z popytem. Należy pamiętać, że zarówno deweloperzy, jak i ich klienci mają pewien poziom wytrzymałości co do - odpowiednio - spadków lub wzrostów cen. Sytuacja na rynku jest dynamiczna i trudno cokolwiek prognozować ze stuprocentową pewnością, ale w tej chwili wygląda na to, że osiągnęliśmy stabilizację.
Wiadomo, że banki są bardzo ostrożne w udzielaniu kredytów, tak deweloperom, jak i klientom indywidualnym. Nie dziwi taka postawa, biorąc pod uwagę, że operują na rynku obarczonym sporym ryzykiem. Mimo to banki poluzowały obecnie swoją politykę kredytową, aby wysondować rynek i należy to uznać za pozytywny sygnał.
To dobry moment na kupno mieszkania. W przypadku zaciągania pożyczki odradzałbym jednak kredytowania całości inwestycji. Rozsądniej jest wnieść wkład własny.
Rafał Zdebski, pełnomocnik zarządu firmy Inpro:
Nie możemy zaklinać rzeczywistości. My sami nie wiemy, kiedy ceny zaczną rosnąć lub spadać. Klient sam musi dojrzeć do decyzji, czy to jest ten moment, że warto zdecydować się na zakup mieszkania. Niewątpliwie kryzys sprawił, że rynek nieruchomości, który wcześniej stał na głowie, z powrotem stanął na nogach. Spirala, którą nakręciliśmy, była irracjonalna i dzięki załamaniu gospodarczemu wróciliśmy do rzeczywistości...
Mikołaj Konopka, Euro Styl:
Moim zdaniem w 2010 roku ceny materiałów budowlanych i koszty podwykonawców pójdą w górę. Te podwyżki deweloperzy będą musieli wliczyć w cenę sprzedawanych nieruchomości.
Julia Łaszkiewicz, pełnomocnik zarządu firmy Ekolan:
Ważne, żeby nie patrzeć na rynek przez pryzmat średnich cen, ale tego, ile kosztują mieszkania w konkretnej lokalizacji. Ceny będą się zmieniać także w zależności od tego, gdzie powstaje nowy budynek.
Bogdan Górski, Przedsiębiorstwo Budowlane Górski
Prawdę mówiąc, szkoda że kryzys nie zaczął się wcześniej. Parę lat temu na przetargach dotyczących działek w Sopocie ceny sięgały kosmicznych poziomów, bo za takie należy uznać dwudziestokrotne przebicia cen wywoławczych. Rynek się ustabilizował, chociaż banki nadal są oporne w udzielaniu kredytów, a klienci - bardzo ostrożni w kupowaniu mieszkań w niezakończonych inwestycjach, nawet u renomowanych deweloperów.
Paweł Szramowski, prezes zarządu Alex T. Great - Doradcy Finansowi
Zgadzam się z oceną sytuacji przeprowadzoną przez deweloperów. Wygląda na to, że obecny poziom cen należy uznać za taki, w którym podaż spotkała się z popytem. Należy pamiętać, że zarówno deweloperzy, jak i ich klienci mają pewien poziom wytrzymałości co do - odpowiednio - spadków lub wzrostów cen. Sytuacja na rynku jest dynamiczna i trudno cokolwiek prognozować ze stuprocentową pewnością, ale w tej chwili wygląda na to, że osiągnęliśmy stabilizację.
Wiadomo, że banki są bardzo ostrożne w udzielaniu kredytów, tak deweloperom, jak i klientom indywidualnym. Nie dziwi taka postawa, biorąc pod uwagę, że operują na rynku obarczonym sporym ryzykiem. Mimo to banki poluzowały obecnie swoją politykę kredytową, aby wysondować rynek i należy to uznać za pozytywny sygnał.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




