W Gdańsku odkrywają prawdziwą historię
2009-10-13
aktualizacja: 2009-10-13 20:35
Symboliczne Muzeum Zimnej Wojny zbudowali we wtorek na Politechnice Gdańskiej młodzi ludzie z dziewięciu państw nadbałtyckich.
Ponad 200 studentów z Danii, Estonii, Finlandii, Litwy, Łotwy, Niemiec, Polski, Szwecji i Rosji przejechało do Gdańska na dwudniową konferencję z okazji 20. rocznicy upadku komunizmu.
- Zainspirowali nas Duńczycy z Inicjatywy Bałtyckiej, która zajmuje się upowszechnianiem wiedzy o najnowszej historii ich kraju oraz państw sąsiadów - mówi Danuta Kobzdej, prezes organizującej imprezę Fundacji Centrum Solidarności.
FCS postarała się pokazać młodzieży czasy komunizmu oraz zimnej wojny z kilku perspektyw. Były więzień Stasi Siegfried Reiprich, obecnie pracownik Muzeum Berlin-Hohenschönhausen, opowiadał o tajnej niemieckiej policji.
Dovile Lauraitiene z Muzeum Ofiar Ludobójstwa na Litwie przedstawiła dzieje litewskiego ruchu partyzanckiego w latach powojennych. Johan Andree z Muzeum Beredskaps w Szwecji opowiadał o psychozie wojny nuklearnej w szwedzkim społeczeństwie i przygotowaniach do niej, a muzealnicy z Finlandii o życiu na terenach zagarniętych przez sowiecką Rosję.
- Nie miałem pojęcia, że Litwini po wojnie zorganizowali ruch oporu przeciw sowietom, że budowali bunkry, w których się kryli, że dziesiątki tysięcy wywieziono w głąb Rosji - mówi Johannes Rasmussen z Danii, uczestnik gdańskiego spotkania.
- Dopiero tu dowiedziałam się, że Związek Radziecki zajął w czasie wojny część Finlandii, w rosyjskich szkołach o tym nie uczą - powiedziała nam Irina, studentka z Moskwy.
Na koniec młodzież zbudowała na dziedzińcu PG Muzeum Zimnej Wojny. Tworzyli m.in. transparenty, pocztówki, budowali "mur berliński". Grupy były oddzielone "żelazną kurtyną", która na zakończenie została zerwana.
- Za rok chcemy zorganizować kolejne takie spotkanie i zaprosić młodzież także z innych państw, nie tylko nadbałtyckich - dodaje Kobzdej.
- Zainspirowali nas Duńczycy z Inicjatywy Bałtyckiej, która zajmuje się upowszechnianiem wiedzy o najnowszej historii ich kraju oraz państw sąsiadów - mówi Danuta Kobzdej, prezes organizującej imprezę Fundacji Centrum Solidarności.
FCS postarała się pokazać młodzieży czasy komunizmu oraz zimnej wojny z kilku perspektyw. Były więzień Stasi Siegfried Reiprich, obecnie pracownik Muzeum Berlin-Hohenschönhausen, opowiadał o tajnej niemieckiej policji.
Dovile Lauraitiene z Muzeum Ofiar Ludobójstwa na Litwie przedstawiła dzieje litewskiego ruchu partyzanckiego w latach powojennych. Johan Andree z Muzeum Beredskaps w Szwecji opowiadał o psychozie wojny nuklearnej w szwedzkim społeczeństwie i przygotowaniach do niej, a muzealnicy z Finlandii o życiu na terenach zagarniętych przez sowiecką Rosję.
- Nie miałem pojęcia, że Litwini po wojnie zorganizowali ruch oporu przeciw sowietom, że budowali bunkry, w których się kryli, że dziesiątki tysięcy wywieziono w głąb Rosji - mówi Johannes Rasmussen z Danii, uczestnik gdańskiego spotkania.
- Dopiero tu dowiedziałam się, że Związek Radziecki zajął w czasie wojny część Finlandii, w rosyjskich szkołach o tym nie uczą - powiedziała nam Irina, studentka z Moskwy.
Na koniec młodzież zbudowała na dziedzińcu PG Muzeum Zimnej Wojny. Tworzyli m.in. transparenty, pocztówki, budowali "mur berliński". Grupy były oddzielone "żelazną kurtyną", która na zakończenie została zerwana.
- Za rok chcemy zorganizować kolejne takie spotkanie i zaprosić młodzież także z innych państw, nie tylko nadbałtyckich - dodaje Kobzdej.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień



