Baskowie: piękne te murale, a pierogi pyszne

Aleksandra Kozłowska
2009-10-02 aktualizacja: 2009-10-02 20:49
A A A Drukuj
Nowy zaspiański mural i część jego autorów. Od lewej: Sabine Anorga, Jera Uretagoiena, Julen Hernandez, Karolina Kałużna, Anna Bartkowiak, Paweł Kowalkowski, Angelika Janiec i Magda Puchowska Fot. Dominik Werner / Agencja Ga Fot. Dominik Werner / Agencja Ga
Zamiast utartą ścieżką muzeów i zabytków, młodzi Hiszpanie podążali szlakiem gdańskich murali. I dołożyli do nich swoje dzieło
Dwudziestka nastolatków z San Sebastian (Kraj Basków) przyjechała na zaproszenie XV Liceum Ogólnokształcącego na gdańskiej Zaspie. - To pierwsza w Gdańsku wymiana hiszpańsko-polska w ramach unijnego programu "Młodzież w działaniu" - mówi Anna Jastrzębska, koordynatorka wymiany i nauczycielka języka hiszpańskiego w"piętnastce". - Projekt odbywa się pod hasłem "Oglądając trójmiejskie murale poznajemy kulturę i historię Polski". Skąd taki pomysł? Nasza szkoła mieści się na Zaspie, tuż obok mamy bloki pokryte ściennymi malowidłami, codziennie je mijamy... Tu odbywa się Międzynarodowy Festiwal Murali "Monumental Art". Warto więc było je przedstawić młodym Hiszpanom, a przy okazji samemu lepiej poznać.

- Murale to świetny pretekst do pokazania młodzieży hiszpańskiej naszej kultury i historii - dodaje Katarzyna Rajczyk-Bauć, druga z koordynatorek wymiany, również nauczycielka hiszpańskiego w XV Liceum. - Przy zwiedzaniu Gdańska trasę wyznaczyły nam więc ścienne obrazy: oprócz tych na Zaspie, murale na ul. Klinicznej i pod wiaduktem przy ul. Okopowej a także te na dworcu namalowane w ramach "Galerii Wrzeszcz". Byliśmy też na Westerplatte, tamtejszy pomnik również został uwieczniony na jednym z zaspiańskich muralesów.

Muralesowy szlak przypadł Hiszpanom do gustu. - W San Sebastian nie ma czegoś takiego jak wielkie ścienne malowidła na budynkach, jedynie trochę "zwykłego" graffiti - mówi Ander Arregi. - Z tego, co tu zobaczyłem, najbardziej spodobał mi się obraz z wielkim zeppelinem i mural z fragmentem z Witkacego zapisanym w kodzie binarnym, oba na Zaspie. Gdybym na podstawie tego, co widziałem w Trójmieście miał powiedzieć co jest dla mnie esencją tego regionu, uznałbym, że dźwigi - bo byliśmy też w Stoczni Gdańskiej - i Westerplatte. To ostatnie miejsce zrobiło na mnie duże wrażenie.

Julen Hernandez: - Uczyliśmy się oczywiście o II wojnie światowej, ale historii Westerplatte nie znałem wcześniej. A jeśli chodzi o muralesy, to najbardziej podobały mi się obrazy na dworcu we Wrzeszczu, zwłaszcza portret Johna Malkovicha.

Hiszpanie mieszkali w domach swoich polskich kolegów. - Nasza kuchnia ogólnie im smakowała, szczególnie pierogi z serem i bigos - mówi Magda Puchowska z II c w XV LO. - Tylko barszcz nie spotkał się z uznaniem.

Zwieńczeniem wizyty było wspólne malowanie symbolicznego muralu na ścianie liceum. Jak to na Zaspie - nie mogło zabraknąć papieża Jana Pawła II i Lecha Wałęsy. W tle zaś widać stoczniowe dźwigi, a całości patronuje inna ważna postać gdańskiej historii - Jan Heweliusz. W malowaniu pomagał Piotr Szwabe, wieloletni kurator festiwalu murali na Klinicznej i autor m.in. malowidła na temat Okrągłego Stołu przy ul. Skarżyńskiego na Zaspie.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy