POPiS zbiera na Lechię
2009-09-24
aktualizacja: 2009-09-25 10:38
Fot. Renata Dąbrowska / AG
Gdańscy radni PiS i PO z własnych pieniędzy zrobili zrzutkę na karę, jaką ma zapłacić Lechia Gdańsk. Swoje dorzucili też europoseł Jacek Kurski i prezydent Paweł Adamowicz.
ZOBACZ TAKŻE
- Lechia bije po kieszeni (24-09-09, 11:41)
- Lechia ukarana za 17 września (18-09-09, 19:53)
SONDAŻ
Lechia Gdańsk została ukarana przez Komisję Ligi Ekstraklasy S.A., grzywną 5 tys. zł, za to, że podczas meczu z Wisłą Kraków gdańscy kibice wywiesili na stadionie transparent o treści "17.09.1939 - czwarty rozbiór Polski". Transparent nawiązywał do 70. rocznicy agresji sowieckiej na Polskę, która była obchodzona w całym kraju kilka dni po meczu. A samą karę klubowi nałożono ... 17 września.
Spotkało się to z powszechnym oburzeniem kibiców, ale też polityków zarówno PiS i PO. W sprawie głos zabrał nawet były premier Jarosław Kaczyński (PiS). Jego partia przystąpiła wczoraj do działań. Najpierw Jacek Kurski, szef partii na Pomorzu zorganizował w Sejmie konferencję prasową. - Cenzurowanie historycznej prawdy jest niewyobrażalnym skandalem - stwierdził. Zaapelował przy tym do "wszystkich ludzi dobrej woli" o solidarne zebranie 5 tys. zł na karę. - Aby komisja ligi udławiła się tymi pieniędzmi i aby ich zawstydzić - dodał. Kurski zadeklarował, że przekaże tysiąc złotych. W tym samym czasie gdańscy radni debatowali nad przyjęciem oświadczenia. Radni PiS chcieli ostro potępić decyzję Ekstraklasy S.A. Przyjęto jednak łagodniejszą wersję radnych PO, w którym przypomniano władzom PZPN, że stadion Lechii już w czasie stanu wojennego był miejscem, gdzie głoszono zakazane poglądy, że spotkali się tam ludzie "Solidarności" z Lechem Wałęsą na czele. Jednocześnie w uchwale potępiono zachowanie części kibiców, którzy "łamią standardy przyjęte na stadionach Europy". Część radnych PiS nie poparła oświadczenia w takiej wersji. - Tak złagodzili, że nie wiadomo o co chodzi i czego oczekujemy - krytykował Wiesław Kamiński (PiS).
Na koniec sesji rady, przeprowadzono jednak solidarną zbiórkę. Przewodniczący rady Bogdan Oleszek przyniósł swoją ozdobną czapkę i radni do niej wrzucali pieniądze. W sumie zebrali 1428 zł. Do akcji po południu przyłączył się też prezydent Gdańska Paweł Adamowicz (PO), wczoraj przebywający za granicą. Zapowiedział, że przekaże kilkaset złotych. Ile dokładnie? - Kurski dał tysiąc, czyli jedną trzydziestą drugą swoich zarobków, więc prezydent da taką samą część swojej pensji - wylicza Antoni Pawlak, rzecznik prasowy Gdańska. Z jego słów wynika, że Adamowicz przekaże ok. 300 zł.
Władze Ekstraklasy S.A. tłumaczyły, że Lechia dostała karę nie za treść transparentu, ale za to, że klub przed meczem nie dał go do zatwierdzenia delegatowi PZPN. Od tego sezonu kluby mają bowiem obowiązek zgłaszać wszystkie transparenty, które kibice chcą wywieszać na stadionach. Wprowadzono go, aby wyeliminować ze stadionów transparenty z hasłami rasistowskimi czy obraźliwymi dla innego klubu.
***
Dr Artur Wołek, politolog, wykładowca Wyższej Szkoły Biznesu - National-Louis University w Nowym Sączu
Ta zrzutka to kompromitacja polityków. Zamiast płacić PZPN-owi powinni zmienić prawo, tak aby nie dochodziło do takich absurdalnych kar dla klubów piłkarskich. Oni w ten sposób pokazali, że są bogatymi fanami Lechii Gdańsk, ale że są jednocześnie bezradni wobec działaczy piłkarskich PZPN, który jest państwem w państwie. Na dodatek cała ta zrzutka to ewidentny PR polityczny, który ma pokazać, że jesteśmy z naszym klubem. Taka licytacja, kto da więcej. Dziecinne to i niemądre. Przecież nie w tym rzecz.
not. mac
Spotkało się to z powszechnym oburzeniem kibiców, ale też polityków zarówno PiS i PO. W sprawie głos zabrał nawet były premier Jarosław Kaczyński (PiS). Jego partia przystąpiła wczoraj do działań. Najpierw Jacek Kurski, szef partii na Pomorzu zorganizował w Sejmie konferencję prasową. - Cenzurowanie historycznej prawdy jest niewyobrażalnym skandalem - stwierdził. Zaapelował przy tym do "wszystkich ludzi dobrej woli" o solidarne zebranie 5 tys. zł na karę. - Aby komisja ligi udławiła się tymi pieniędzmi i aby ich zawstydzić - dodał. Kurski zadeklarował, że przekaże tysiąc złotych. W tym samym czasie gdańscy radni debatowali nad przyjęciem oświadczenia. Radni PiS chcieli ostro potępić decyzję Ekstraklasy S.A. Przyjęto jednak łagodniejszą wersję radnych PO, w którym przypomniano władzom PZPN, że stadion Lechii już w czasie stanu wojennego był miejscem, gdzie głoszono zakazane poglądy, że spotkali się tam ludzie "Solidarności" z Lechem Wałęsą na czele. Jednocześnie w uchwale potępiono zachowanie części kibiców, którzy "łamią standardy przyjęte na stadionach Europy". Część radnych PiS nie poparła oświadczenia w takiej wersji. - Tak złagodzili, że nie wiadomo o co chodzi i czego oczekujemy - krytykował Wiesław Kamiński (PiS).
Na koniec sesji rady, przeprowadzono jednak solidarną zbiórkę. Przewodniczący rady Bogdan Oleszek przyniósł swoją ozdobną czapkę i radni do niej wrzucali pieniądze. W sumie zebrali 1428 zł. Do akcji po południu przyłączył się też prezydent Gdańska Paweł Adamowicz (PO), wczoraj przebywający za granicą. Zapowiedział, że przekaże kilkaset złotych. Ile dokładnie? - Kurski dał tysiąc, czyli jedną trzydziestą drugą swoich zarobków, więc prezydent da taką samą część swojej pensji - wylicza Antoni Pawlak, rzecznik prasowy Gdańska. Z jego słów wynika, że Adamowicz przekaże ok. 300 zł.
Władze Ekstraklasy S.A. tłumaczyły, że Lechia dostała karę nie za treść transparentu, ale za to, że klub przed meczem nie dał go do zatwierdzenia delegatowi PZPN. Od tego sezonu kluby mają bowiem obowiązek zgłaszać wszystkie transparenty, które kibice chcą wywieszać na stadionach. Wprowadzono go, aby wyeliminować ze stadionów transparenty z hasłami rasistowskimi czy obraźliwymi dla innego klubu.
***
Dr Artur Wołek, politolog, wykładowca Wyższej Szkoły Biznesu - National-Louis University w Nowym Sączu
Ta zrzutka to kompromitacja polityków. Zamiast płacić PZPN-owi powinni zmienić prawo, tak aby nie dochodziło do takich absurdalnych kar dla klubów piłkarskich. Oni w ten sposób pokazali, że są bogatymi fanami Lechii Gdańsk, ale że są jednocześnie bezradni wobec działaczy piłkarskich PZPN, który jest państwem w państwie. Na dodatek cała ta zrzutka to ewidentny PR polityczny, który ma pokazać, że jesteśmy z naszym klubem. Taka licytacja, kto da więcej. Dziecinne to i niemądre. Przecież nie w tym rzecz.
not. mac
Polecamy - Lechia bije po kieszeni
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
POPiS zbiera na Lechię
jagrudz
25.09.09, 10:43
Czy nie zbierają dla propagandy? a kto dal im możliwości takich decyzji, chcązarobić na swym blędzie?»
Najczęściej czytane24 htydzień




