Gdańscy urzędnicy: Tych mieszkań nie kupimy
04.03.2009
aktualizacja: 2009-03-05 10:44
Fot. Beata Kitowska / AG
To Maciej Grabski ma rację w sporze o VAT z gdańskimi urzędnikami - wynika z interpretacji podatkowej, którą otrzymał magistrat. Mimo to urzędnicy nie chcą kupić mieszkań, które dla miasta wybudował deweloper
W 2007 r. miasto ogłosiło konkurs: kto wybuduje dla miasta największą liczbę mieszkań, ten dostanie prawo użytkowania wieczystego atrakcyjnej działki przy al. Grunwaldzkiej w Oliwie. Wygrała należąca do Macieja Grabskiego firma PW 14 (dzisiaj Olivia Business Centre), która zaoferowała 221 mieszkań.
Spółka miała wybudować te lokale do listopada 2008 r. I wybudowała. Ostatnim elementem transakcji miała być umowa notarialna: zamiany mieszkań na oliwską działkę, gdzie Grabski chciał postawić kompleks biurowców.
- 27 listopada, w wyznaczonym terminie, przedstawiciele miasta nie stawili się u notariusza. Z tego powodu do zamiany nie doszło - mówił Maciej Grabski.
- Nie przyszliśmy, bo nie było czego podpisywać. Tuż przed terminem podpisania umowy nie osiągnęliśmy porozumienia, co do treści umowy, którą mieliśmy podpisać. Chodziło o podatek VAT - tłumaczył wiceprezydent Gdańska Wiesław Bielawski.
W skrócie: miasto uważało, że w przypadku zamiany VAT-u nie musi płacić (co z finansowego punktu widzenia byłoby korzystne dla gminy, a niekorzystne dla Grabskiego), biznesmen był przeciwnego zdania.
Sprawę rozstrzygnąć miała Izba Skarbowa w Bydgoszczy, do której z pytaniem o interpretację podatkową zwróciło się miasto. Wczoraj przyszła odpowiedź. "Stanowisko wnioskodawcy [czyli miasta - red.] jest nieprawidłowe" - orzekli pracownicy fiskusa.
- Nie zgadzamy się z uzasadnieniem, wciąż nie wiemy, jaką stawkę podatku mamy płacić - komentował wczoraj Bielawski. - Prawdopodobnie, zgodnie z przepisami, zaskarżymy tę interpretację do sądu.
Innego zdania jest Grabski. - Interpretacja nie pozostawia żadnych wątpliwości: w przypadku takiej zamiany miasto powinno zapłacić VAT - mówi przedsiębiorca.
Ale ten spór może nie mieć już większego znaczenia. Grabski dąży bowiem teraz nie do zamiany mieszkań na działkę, ale do tego, by miasto odkupiło od niego wybudowane i wyposażone lokale (za ok. 5,8 tys. zł za mkw). - Jesteśmy przekonani, że wykonaliśmy wszystkie obowiązki wynikające z umowy z miastem. Ale rozstrzygnięcie sporu może potrwać, a ta sprawa ma także wymiar społeczny. Przecież na te mieszkania czekają lokatorzy - mówi Grabski.
- Nasze stanowisko jest jasne: chcemy zawrzeć z panem Grabskim przyrzeczoną umowę, czyli wymienić działkę w Oliwie na mieszkania. Złożyliśmy w tej sprawie pozew w sądzie. Dlatego nie wyobrażam sobie, by miasto miało kupować mieszkania, o które prowadzi prawny spór - mówi Bielawski.
W tej sprawie w sądzie miasto poniosło jednak pierwszą porażkę: sąd - z powodów formalnych - odrzucił wniosek o zabezpieczenie roszczenia (miasto chciało zablokować Grabskiemu ewentualną sprzedaż mieszkań, sąd się nie zgodził). Termin pierwszej rozprawy nie jest jeszcze znany.
W Gdańsku wciąż brakuje kilkuset mieszkań komunalnych. Tylko w grudniu 2008 r. miasto kupiło - od prywatnych osób i od deweloperów - 38 mieszkań za prawie 11 mln zł (średnio płacąc 6050 zł za m kw.)
Spółka miała wybudować te lokale do listopada 2008 r. I wybudowała. Ostatnim elementem transakcji miała być umowa notarialna: zamiany mieszkań na oliwską działkę, gdzie Grabski chciał postawić kompleks biurowców.
- 27 listopada, w wyznaczonym terminie, przedstawiciele miasta nie stawili się u notariusza. Z tego powodu do zamiany nie doszło - mówił Maciej Grabski.
- Nie przyszliśmy, bo nie było czego podpisywać. Tuż przed terminem podpisania umowy nie osiągnęliśmy porozumienia, co do treści umowy, którą mieliśmy podpisać. Chodziło o podatek VAT - tłumaczył wiceprezydent Gdańska Wiesław Bielawski.
W skrócie: miasto uważało, że w przypadku zamiany VAT-u nie musi płacić (co z finansowego punktu widzenia byłoby korzystne dla gminy, a niekorzystne dla Grabskiego), biznesmen był przeciwnego zdania.
Sprawę rozstrzygnąć miała Izba Skarbowa w Bydgoszczy, do której z pytaniem o interpretację podatkową zwróciło się miasto. Wczoraj przyszła odpowiedź. "Stanowisko wnioskodawcy [czyli miasta - red.] jest nieprawidłowe" - orzekli pracownicy fiskusa.
- Nie zgadzamy się z uzasadnieniem, wciąż nie wiemy, jaką stawkę podatku mamy płacić - komentował wczoraj Bielawski. - Prawdopodobnie, zgodnie z przepisami, zaskarżymy tę interpretację do sądu.
Innego zdania jest Grabski. - Interpretacja nie pozostawia żadnych wątpliwości: w przypadku takiej zamiany miasto powinno zapłacić VAT - mówi przedsiębiorca.
Ale ten spór może nie mieć już większego znaczenia. Grabski dąży bowiem teraz nie do zamiany mieszkań na działkę, ale do tego, by miasto odkupiło od niego wybudowane i wyposażone lokale (za ok. 5,8 tys. zł za mkw). - Jesteśmy przekonani, że wykonaliśmy wszystkie obowiązki wynikające z umowy z miastem. Ale rozstrzygnięcie sporu może potrwać, a ta sprawa ma także wymiar społeczny. Przecież na te mieszkania czekają lokatorzy - mówi Grabski.
- Nasze stanowisko jest jasne: chcemy zawrzeć z panem Grabskim przyrzeczoną umowę, czyli wymienić działkę w Oliwie na mieszkania. Złożyliśmy w tej sprawie pozew w sądzie. Dlatego nie wyobrażam sobie, by miasto miało kupować mieszkania, o które prowadzi prawny spór - mówi Bielawski.
W tej sprawie w sądzie miasto poniosło jednak pierwszą porażkę: sąd - z powodów formalnych - odrzucił wniosek o zabezpieczenie roszczenia (miasto chciało zablokować Grabskiemu ewentualną sprzedaż mieszkań, sąd się nie zgodził). Termin pierwszej rozprawy nie jest jeszcze znany.
W Gdańsku wciąż brakuje kilkuset mieszkań komunalnych. Tylko w grudniu 2008 r. miasto kupiło - od prywatnych osób i od deweloperów - 38 mieszkań za prawie 11 mln zł (średnio płacąc 6050 zł za m kw.)
Polecamy - W gdańskim porcie: Kokaina zamiast herbaty
- 45 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Upór Miasta może być kosztowny.. dla kogo. Dla nas
gtw100
04.03.09, 22:27
My będziemy płacić za jego nieudolność. Budyń dostał szczękościsku i nie podejmie już żadnej decyzji. Będzie czekał, aż jakiś miły sąd go wyręczy lub wspomoże w beznadziejnych poczynaniach i»
-
Dziura na Wyspie Spichrzów nie może być jedyną.
gtw100
05.03.09, 08:53
Dla równowagi przy hali Olivia będzie druga zapuszczona działka, która rozpoczyna swoją nową historię z urzędnikami w roli aktorów "sztuki wojny" z inwestorami. A może wy tam gracie na »
-
Gdańscy urzędnicy: Tych mieszkań nie kupimy
pacobuyo
05.03.09, 18:45
Ciekawe jakbyscie piali gdyby miasto zamieniło się z Grabskim, dało mu grunt, wzięło mieszkania i zabuliło kilkanascie milionów p-tku? Niech zgadnę, zaraz odezwali by się znawcy, którzy »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Arcymaszkary polskiej architektury. Sopot ...
- Poznaj najniebezpieczniejsze ulice ...
- Życie Lecha Wałęsy: Sharon Stone i świat ...
- "Proszę pokazać torbę". Co może sklepowy ...
- Wyjątkowy spacer! Gdańskie zakamarki dla ...
- Motorniczowie pamiętajcie, że ciepły ...
- Pół tony holenderskiej trawy w oponach [wideo]



