- 1.
[DZIEŃ NA ŻYWO] Groził mężczyźnie siekierą, uderzył kobietę. We krwi miał 2,1 promila...
- 2.
Szykuje się paraliż komunikacyjny. Pracownicy koncernu Energa w natarciu
- 3.
Zamykają molo w Brzeźnie. "To nienormalne" - denerwują się turyści
- 4.
Przymorze. Ścieżka jest piękna, tylko jak długo jeszcze poleży ta reklama?
- 5.
Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie..."
Ocenialiśmy pączki z trójmiejskich cukierni. "Ekstraklasa to nie jest"
07.02.2013
, aktualizacja: 07.02.2013 08:05
Pączki oceniało jury w składzie: Piotr Dzik, właściciel Pierogarni u Dzika, gdański radny; Ludwik Brzuskiewicz, konserwator zabytków, którego pasjami są teatr i dobre jedzenie, Barbara Kruszewska, przez lata prowadziła Towarzystwo Gastronomiczne, związana była z... (Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta)
Z okazji tłustego czwartku postanowiliśmy stworzyć ranking najlepszych pączków. Łatwo nie było: większość ciast była glutowata lub miała konsystencję kitu, lukier był sztywny, a marmolada - jeśli już udało się ją znaleźć - miała chemiczny posmak. Wygrał: Szydłowski, ale po piętach depczą mu Sowa i gdańska "wuzetka".
Pączki kupiliśmy w 9 działających w Trójmieście cukierniach. Przyznajemy: głównie w tych największych. I tak na redakcyjne talerze trafili: Szydłowski, Pellowski, Sowa, Kaliszczak, Mielnik, T.Deker, Kidzińscy, Eugeniusz Lipiński (E-L) i W-Z.
Ceny, łagodnie mówiąc bardzo zróżnicowane od 1.80 zł (E-L) po 3.90 zł (T.Deker). Średnio: 2 zł z groszami.
Żeby nie można było nas posądzić o stronniczość: nazwy cukierni, skąd pochodziły testowane pączki zostały skrzętnie ukryte, zastąpiliśmy je numerami. Smak pączków oceniało jury w składzie: Piotr Dzik, właściciel Pierogarni u Dzika, gdański radny, Ludwik Brzuskiewicz, konserwator zabytków (odnawiał min. Zbrojownię), którego pasjami są teatr i dobre jedzenie, Barbara Kruszewska, przez lata prowadziła Towarzystwo Gastronomiczne, związana była z sopockim Sfinksem i prowadziła restaurację Baola w Sopocie, dzisiaj - jak mówi - zajmuje się różnymi rzeczami i np. robi scenografie do przedstawień teatralnych, Wojciech Łukasiewicz, były konsul Polski w RPA i Nowym Jorku oraz przedstawiciele redakcji: Jowita Kiwnik i Maciej Dzwonnik.
Postanowiliśmy w każdej z kategorii: wygląd i smak, wyróżnić trzech laureatów.
Ładne opakowanie
Je się - podobno - przede wszystkim oczami. Dlatego zaczęliśmy ranking od oceny wyglądu zewnętrznego. Niestety, ponieważ pączki kupowaliśmy w ilościach hurtowych, a większość z nich pakowana była w papierowe torebki albo po prostu owijana w papier (tylko w T.Dekerze dostaliśmy sztywne kartonowe pudełko) - spora część pączków się zgniotła i od początku nie wyglądała najładniej.
- Te dobrze wyglądają. Jest dużo lukru - ocenia Wojciech Łukasiewicz.
- I dużo skórki kandyzowanej, widać, że cukiernikowi nie trzęsła się ręka, jak je posypywał - dodaje Brzuskiewicz.
- Zgodzę się, ten pączek nie jest przerośnięty, równo oblany lukrem - mówi Piotr Dzik. - A te są w jakieś dziwne czekoladowe esy-floresy, to mi się nie podoba, ja jestem za pączkiem tradycyjnym.
- To chyba pączki XXI wieku - kwituje Barbara Kruszewska. - Lukier metalizowany, posypane jakimiś srebrnymi koralikami.
Brzuskiewicz: - Wygląda to trochę jak pryszcze... Tu są nawet czerwone...
Werdykt: najładniejszy wygląd miały pączki kupione u Szydłowskiego, na drugim miejscu znalazła się Sowa, na trzecim, za innowacyjność, T.Deker.
Radny Dzik: - Bo one wyglądają tak mało pączkowo. Tak, że ktoś podszedłby do gabloty i zapytał "A pączki są?", chociaż by na nie patrzył.
Brzuskiewicz: - Plus za to, że są ciekawe plastycznie.
Bogate wnętrze
Czas na konsumpcję i sprawdzenie, co nasze pączki kryją w środku.
- Tu nie ma prawie w ogóle marmolady - skarży się radny Dzik.
Brzuskiewicz: - Bo teraz marmoladę się wstrzykuje z zewnątrz, jak się źle wstrzyknie, to nie będzie w środku pączka tylko gdzieś z boku. Mi najbardziej przeszkadza to, że dżemy mają taki chemiczny posmak, przemysłowy, wyraźnie czuć ulepszacze. Większość smakuje jak rozpuszczona landrynka.
Dzik: - Mi to babcia kiedyś mówiła: "do pączka tylko twarda marmolada z metalowej puchy". Teraz nikt już tak pączków nie robi.
- O! Tu jakaś innowacja: dżem śliwkowy, bardzo dobry - mówi Brzuskiewicz.
Ceny, łagodnie mówiąc bardzo zróżnicowane od 1.80 zł (E-L) po 3.90 zł (T.Deker). Średnio: 2 zł z groszami.
Żeby nie można było nas posądzić o stronniczość: nazwy cukierni, skąd pochodziły testowane pączki zostały skrzętnie ukryte, zastąpiliśmy je numerami. Smak pączków oceniało jury w składzie: Piotr Dzik, właściciel Pierogarni u Dzika, gdański radny, Ludwik Brzuskiewicz, konserwator zabytków (odnawiał min. Zbrojownię), którego pasjami są teatr i dobre jedzenie, Barbara Kruszewska, przez lata prowadziła Towarzystwo Gastronomiczne, związana była z sopockim Sfinksem i prowadziła restaurację Baola w Sopocie, dzisiaj - jak mówi - zajmuje się różnymi rzeczami i np. robi scenografie do przedstawień teatralnych, Wojciech Łukasiewicz, były konsul Polski w RPA i Nowym Jorku oraz przedstawiciele redakcji: Jowita Kiwnik i Maciej Dzwonnik.
Postanowiliśmy w każdej z kategorii: wygląd i smak, wyróżnić trzech laureatów.
Ładne opakowanie
Je się - podobno - przede wszystkim oczami. Dlatego zaczęliśmy ranking od oceny wyglądu zewnętrznego. Niestety, ponieważ pączki kupowaliśmy w ilościach hurtowych, a większość z nich pakowana była w papierowe torebki albo po prostu owijana w papier (tylko w T.Dekerze dostaliśmy sztywne kartonowe pudełko) - spora część pączków się zgniotła i od początku nie wyglądała najładniej.
- Te dobrze wyglądają. Jest dużo lukru - ocenia Wojciech Łukasiewicz.
- I dużo skórki kandyzowanej, widać, że cukiernikowi nie trzęsła się ręka, jak je posypywał - dodaje Brzuskiewicz.
- Zgodzę się, ten pączek nie jest przerośnięty, równo oblany lukrem - mówi Piotr Dzik. - A te są w jakieś dziwne czekoladowe esy-floresy, to mi się nie podoba, ja jestem za pączkiem tradycyjnym.
- To chyba pączki XXI wieku - kwituje Barbara Kruszewska. - Lukier metalizowany, posypane jakimiś srebrnymi koralikami.
Brzuskiewicz: - Wygląda to trochę jak pryszcze... Tu są nawet czerwone...
Werdykt: najładniejszy wygląd miały pączki kupione u Szydłowskiego, na drugim miejscu znalazła się Sowa, na trzecim, za innowacyjność, T.Deker.
Radny Dzik: - Bo one wyglądają tak mało pączkowo. Tak, że ktoś podszedłby do gabloty i zapytał "A pączki są?", chociaż by na nie patrzył.
Brzuskiewicz: - Plus za to, że są ciekawe plastycznie.
Bogate wnętrze
Czas na konsumpcję i sprawdzenie, co nasze pączki kryją w środku.
- Tu nie ma prawie w ogóle marmolady - skarży się radny Dzik.
Brzuskiewicz: - Bo teraz marmoladę się wstrzykuje z zewnątrz, jak się źle wstrzyknie, to nie będzie w środku pączka tylko gdzieś z boku. Mi najbardziej przeszkadza to, że dżemy mają taki chemiczny posmak, przemysłowy, wyraźnie czuć ulepszacze. Większość smakuje jak rozpuszczona landrynka.
Dzik: - Mi to babcia kiedyś mówiła: "do pączka tylko twarda marmolada z metalowej puchy". Teraz nikt już tak pączków nie robi.
- O! Tu jakaś innowacja: dżem śliwkowy, bardzo dobry - mówi Brzuskiewicz.
1
2
następne »
Najnowsze wiadomości
-
"Trójmiasto musi być dla ludzi". Uporządkować parking przy plaży w Brzeźnie! [LIST]
-
Kobieta znalazła zwłoki w reklamówce. Zaniosła na policję...
-
XI Bałtycki Festiwal Nauki. Naukowcy zawładną Pomorzem
-
Przyjechali porsche do pensjonatu i ukradli sejf, a w nim...
-
Golfy zderzyły się na skrzyżowaniu
-
Warszawiacy to przyjacielscy turyści czy może... [KOMENTARZE CZYTELNIKÓW]
-
Ich lampy święcą w zależności od pogody i ilości samochodów
-
Ocenialiśmy pączki z trójmiejskich cukierni. "E...
atr8
07.02.13, 17:24
NIe wiem czemu /ale się domyslam/ cukiernie z reguły "odchudzają" marmoladowy wkład tłustoczwartkowych pączków. Rok temu u Pellowskiego - na 6, cztery suche. W tym, u Szydłowskiego na »





![Na ratunek gołej babie, czyli miejsca wstydu na Żabiance [ZDJĘCIA]](http://bi.gazeta.pl/im/22/b7/cb/z13350690D.jpg)







