• 17:44 Choć pociągi wznowiły już kursowanie, ...

Ocenialiśmy pączki z trójmiejskich cukierni. "Ekstraklasa to nie jest"

Jowita Kiwnik
07.02.2013 , aktualizacja: 07.02.2013 08:05
A A A Drukuj
Pączki oceniało jury w składzie: Piotr Dzik, właściciel Pierogarni u Dzika, gdański radny; Ludwik Brzuskiewicz, konserwator zabytków, którego pasjami są teatr i dobre jedzenie, Barbara Kruszewska, przez lata prowadziła Towarzystwo Gastronomiczne, związana była z sopockim Sfinksem, restauratorka; Wojciech Łukasiewicz, były konsul Polski w RPA i Nowym Jorku oraz przedstawiciele redakcji: Jowita Kiwnik i Maciej Dzwonnik.

Pączki oceniało jury w składzie: Piotr Dzik, właściciel Pierogarni u Dzika, gdański radny; Ludwik Brzuskiewicz, konserwator zabytków, którego pasjami są teatr i dobre jedzenie, Barbara Kruszewska, przez lata prowadziła Towarzystwo Gastronomiczne, związana była z... (Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta)

Z okazji tłustego czwartku postanowiliśmy stworzyć ranking najlepszych pączków. Łatwo nie było: większość ciast była glutowata lub miała konsystencję kitu, lukier był sztywny, a marmolada - jeśli już udało się ją znaleźć - miała chemiczny posmak. Wygrał: Szydłowski, ale po piętach depczą mu Sowa i gdańska "wuzetka".
Pączki kupiliśmy w 9 działających w Trójmieście cukierniach. Przyznajemy: głównie w tych największych. I tak na redakcyjne talerze trafili: Szydłowski, Pellowski, Sowa, Kaliszczak, Mielnik, T.Deker, Kidzińscy, Eugeniusz Lipiński (E-L) i W-Z.

Ceny, łagodnie mówiąc bardzo zróżnicowane od 1.80 zł (E-L) po 3.90 zł (T.Deker). Średnio: 2 zł z groszami.

Żeby nie można było nas posądzić o stronniczość: nazwy cukierni, skąd pochodziły testowane pączki zostały skrzętnie ukryte, zastąpiliśmy je numerami. Smak pączków oceniało jury w składzie: Piotr Dzik, właściciel Pierogarni u Dzika, gdański radny, Ludwik Brzuskiewicz, konserwator zabytków (odnawiał min. Zbrojownię), którego pasjami są teatr i dobre jedzenie, Barbara Kruszewska, przez lata prowadziła Towarzystwo Gastronomiczne, związana była z sopockim Sfinksem i prowadziła restaurację Baola w Sopocie, dzisiaj - jak mówi - zajmuje się różnymi rzeczami i np. robi scenografie do przedstawień teatralnych, Wojciech Łukasiewicz, były konsul Polski w RPA i Nowym Jorku oraz przedstawiciele redakcji: Jowita Kiwnik i Maciej Dzwonnik.

Postanowiliśmy w każdej z kategorii: wygląd i smak, wyróżnić trzech laureatów.

Ładne opakowanie

Je się - podobno - przede wszystkim oczami. Dlatego zaczęliśmy ranking od oceny wyglądu zewnętrznego. Niestety, ponieważ pączki kupowaliśmy w ilościach hurtowych, a większość z nich pakowana była w papierowe torebki albo po prostu owijana w papier (tylko w T.Dekerze dostaliśmy sztywne kartonowe pudełko) - spora część pączków się zgniotła i od początku nie wyglądała najładniej.

- Te dobrze wyglądają. Jest dużo lukru - ocenia Wojciech Łukasiewicz.

- I dużo skórki kandyzowanej, widać, że cukiernikowi nie trzęsła się ręka, jak je posypywał - dodaje Brzuskiewicz.

- Zgodzę się, ten pączek nie jest przerośnięty, równo oblany lukrem - mówi Piotr Dzik. - A te są w jakieś dziwne czekoladowe esy-floresy, to mi się nie podoba, ja jestem za pączkiem tradycyjnym.

- To chyba pączki XXI wieku - kwituje Barbara Kruszewska. - Lukier metalizowany, posypane jakimiś srebrnymi koralikami.

Brzuskiewicz: - Wygląda to trochę jak pryszcze... Tu są nawet czerwone...

Werdykt: najładniejszy wygląd miały pączki kupione u Szydłowskiego, na drugim miejscu znalazła się Sowa, na trzecim, za innowacyjność, T.Deker.

Radny Dzik: - Bo one wyglądają tak mało pączkowo. Tak, że ktoś podszedłby do gabloty i zapytał "A pączki są?", chociaż by na nie patrzył.

Brzuskiewicz: - Plus za to, że są ciekawe plastycznie.

Bogate wnętrze

Czas na konsumpcję i sprawdzenie, co nasze pączki kryją w środku.

- Tu nie ma prawie w ogóle marmolady - skarży się radny Dzik.

Brzuskiewicz: - Bo teraz marmoladę się wstrzykuje z zewnątrz, jak się źle wstrzyknie, to nie będzie w środku pączka tylko gdzieś z boku. Mi najbardziej przeszkadza to, że dżemy mają taki chemiczny posmak, przemysłowy, wyraźnie czuć ulepszacze. Większość smakuje jak rozpuszczona landrynka.

Dzik: - Mi to babcia kiedyś mówiła: "do pączka tylko twarda marmolada z metalowej puchy". Teraz nikt już tak pączków nie robi.

- O! Tu jakaś innowacja: dżem śliwkowy, bardzo dobry - mówi Brzuskiewicz.

ZOBACZ TAKŻE