Samorządowcy nie traktują serio uchwał obywatelskich

Maciej Sandecki
23.02.2012 aktualizacja: 2012-02-22 21:04
A A A Drukuj
Radni nie zgodzili się na instalację sygnalizacji świetlnej przy SP nr 16 przy ul.. Chabrowej w Gdyni Chyloni Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
  • Radni nie zgodzili się na instalację sygnalizacji świetlnej przy SP nr 16 przy ul.. Chabrowej w Gdyni Chyloni
Radni Gdyni wyrzucili w środę do kosza kolejny obywatelski projekt uchwały. Czy zgłaszane przez mieszkańców projekty mają szanse wejść w życie? - Tak, jeśli samorządowcy zaczną je traktować serio - mówi ekspert
Miesiąc temu na sesję Rady Miasta Gdyni trafiła pierwsza obywatelska uchwała w historii miasta. Ponad 500 mieszkańców podpisało się pod nią, domagając się od władz Gdyni wsparcia dla małych przedsiębiorców i rzemieślników. Uchwała nie była jednak w ogóle głosowana, bo jeden z radnych, przewidując, że i tak nie przejdzie, zaproponował zdjęcie jej z porządku obrad.

W środę pod obrady rady wszedł drugi z obywatelskich projektów gdynian. Tym razem grupa blisko 600 mieszkańców chciała zobowiązać prezydenta Wojciecha Szczurka, aby w ciągu trzech lat poprawił bezpieczeństwo ruchu na kilku ulicach. Chodziło m.in. o: instalację sygnalizacji świetlnej na przejściu dla pieszych przy skrzyżowaniu ulic Chylońskiej ze Starogardzką; na przejściu przy skrzyżowaniu Kartuskiej z Raduńską; na przejściu ul. Morskiej przy przystanku ZKM Sibeliusa; na ul. Chabrowej w okolicy Szkoły Podstawowej nr 16. Mieszkańcy chcieli także postawienia fotoradaru przy skrzyżowaniu Chylońskiej i Piaskowej oraz budowy progów zwalniających na Nowodworskiej i Skarbka.

Autorem uchwały był Marcin Horała, radny opozycyjnego PiS. - Każdy z zawartych w uchwale postulatów ma swoją historię - mówił podczas sesji. - Mieszkańcy od lat pisali do urzędu petycje, że chcą świateł albo fotoradaru, ale te pisma nie przynosiły efektu. Ta uchwała nie narazi miasta na żadne duże wydatki. Jeśli ją przegłosujemy, damy sygnał, że uchwałodawcza inicjatywa obywatelska w Gdyni to nie atrapa, i liczymy się z głosem ludzi.

Rządzący radni Samorządności Wojciecha Szczurka uchwałę jednak odrzucili. Argumentowali, że ma charakter interwencyjny, bardzo szczegółowy, odnosi się tylko do jednej dzielnicy, nie rozwiązuje problemu sygnalizacji świetlnej kompleksowo. - To tak, jakbyśmy mieli przegłosowywać uchwałę o postawieniu znaków drogowych w konkretnych miejscach; to absurd - mówił radny Bartosz Bartoszewicz.

- Nie jestem zdziwiony, że radni Samorządności byli przeciw, bo oni są bardziej rzecznikami Urzędu Miasta niż mieszkańców - komentuje radny Horała. - Nie wiem, co teraz. Pewnie warto próbować składać jeszcze obywatelskie projekty uchwał, ale trzeba mieć świadomość, że raczej one nie przejdą.

Obywatelskie projekty, które mieszkańcy Trójmiasta mogą pisać od blisko dwóch lat, wszędzie napotykają na legislacyjne trudności. W Gdyni dwa trafiły przynajmniej na sesję rady miasta. W Sopocie jeden odrzucono już na wstępie z przyczyn formalnych, a drugi od prawie półtora roku nie może trafić pod obrady rady, choć przepisy mówią, że powinien być głosowany w ciągu trzech miesięcy. W Gdańsku nie złożono dotychczas żadnego obywatelskiego projektu uchwały, bo radni wprowadzili wysoki próg wymaganych podpisów - dwa tysiące. Na Pomorzu tylko w Słupsku zdarzyło się, że radni przegłosowali obywatelską uchwałę. Dotyczyła wybudowania ścieżek rowerowych w jednej z dzielnic, ale mimo że przyjęto ją już wiele miesięcy temu, władze Słupska nie przystąpiły do jej realizacji.

Czy obywatelskie projekty uchwał mają więc w ogóle sens i szansę na zaistnienie? - Problem nie leży w tym, że radni odrzucają w głosowaniu obywatelskie uchwały - tłumaczy dr politologii Marcin Gerwin z Sopockiej Inicjatywy Obywatelskiej. - Uchwały pisane przez mieszkańców mogą być po prostu złe lub stworzone tylko dla wąskiej grupy ludzi i radni mają prawo takie uchwały odrzucać. Problemem jest to, że samorządowcy nie traktują tych uchwał serio. Powinny trafiać na sesje po trzech miesiącach od złożenia, a najczęściej zalegają w szufladach rady miasta na wiele miesięcy. Stwarza się im sztuczne problemy formalne, albo tak jak w Gdańsku - ustanawia wysoki próg wymaganych podpisów. Inicjatywa obywatelska jest więc potrzebna, tylko trzeba przestrzegać procedur, pomagać mieszkańcom w pisaniu tych uchwał i traktować ich poważnie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów