Były radny skazany, bo obrażał Jacka Karnowskiego
22.02.2012
aktualizacja: 2012-02-22 23:17
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Trzy tysiące złotych grzywny to kara za sugerowanie, że prezydent Sopotu jest skorumpowany. Skazanym jest Jakub Świderski, były sopocki radny, który nazwał wyrok absurdalnym
Wszystko zaczęło się w 2006 r. Gdy trwała kampania przed wyborami samorządowymi, na ulicach kurortu rozdawana była broszura "Obserwator Sopocki". Zamieszczone w niej materiały - zdjęcia i teksty - sugerowały, że prezydent Sopotu jest skorumpowany.
Jackowi Karnowskiemu najbardziej nie spodobała się jego karykatura z kopertą w ręku, którą wręcza mu na ulicy przechodzień. Gdy po kilku miesiącach darmowa gazeta "Echo Miasta" ujawniła, że za "Obserwatorem" stał m.in. Jakub Świderski, prezydent złożył do sądu prywatny akt oskarżenia.
Świderski odpowiadał przed Sądem Rejonowym w Gdańsku za "narażenie Karnowskiego na utratę przez niego zaufania publicznego". Groził mu za to nawet rok pozbawienia wolności.
Od 2007 r. odbyło się około 40 rozpraw, ale wszystkie z wyłączeniem jawności. W środę sędzia Ludwika Małkowska ogłosiła w końcu wyrok. Oprócz 3000 zł grzywny Jakub Świderski musi zapłacić 600 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Uzasadnienie wyroku było niejawne. Nie wiadomo więc, jakie konkretnie przesłanki i dowody spowodowały, że jest skazujący. Świderski nie zgadza się z decyzją sądu. Mówi, że wyrok jest absurdalny. - Wygląda na to, że w Polsce nie wolno krytykować niektórych polityków i nie można się z nich nawet śmiać. Poza tym, to nie ja byłem autorem rysunku, który rzekomo miał tak bardzo narazić na szwank dobre imię Jacka Karnowskiego. Nie byłem również wydawcą "Obserwatora". Nie potwierdził tego żaden świadek - powiedział po wyroku Świderski. Nie wie jednak jeszcze, czy odwoła się od wyroku do sądu okręgowego. - Może okazać się to stratą czasu, bo w tym kraju solidarność prawników jest bardzo mocna - tłumaczył.
Jacka Karnowskiego nie było w środę w sądzie, bo miał wcześniej umówione służbowe spotkanie. Komentując wyrok przez telefon, powiedział jedynie, że "każdy powinien brać odpowiedzialność za swoje słowa i czyny" oraz że "szkoda, że w tym przypadku tak długo to trwało".
Świderski był już skazany za pomówienie. W maju ub.r. gdański sąd uznał, że na łamach "Obserwatora Sopockiego" obraził byłego wiceprezydenta miasta Cezarego Jakubowskiego. Karą było wykonywanie nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w miesiącu.
Jackowi Karnowskiemu najbardziej nie spodobała się jego karykatura z kopertą w ręku, którą wręcza mu na ulicy przechodzień. Gdy po kilku miesiącach darmowa gazeta "Echo Miasta" ujawniła, że za "Obserwatorem" stał m.in. Jakub Świderski, prezydent złożył do sądu prywatny akt oskarżenia.
Świderski odpowiadał przed Sądem Rejonowym w Gdańsku za "narażenie Karnowskiego na utratę przez niego zaufania publicznego". Groził mu za to nawet rok pozbawienia wolności.
Od 2007 r. odbyło się około 40 rozpraw, ale wszystkie z wyłączeniem jawności. W środę sędzia Ludwika Małkowska ogłosiła w końcu wyrok. Oprócz 3000 zł grzywny Jakub Świderski musi zapłacić 600 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Uzasadnienie wyroku było niejawne. Nie wiadomo więc, jakie konkretnie przesłanki i dowody spowodowały, że jest skazujący. Świderski nie zgadza się z decyzją sądu. Mówi, że wyrok jest absurdalny. - Wygląda na to, że w Polsce nie wolno krytykować niektórych polityków i nie można się z nich nawet śmiać. Poza tym, to nie ja byłem autorem rysunku, który rzekomo miał tak bardzo narazić na szwank dobre imię Jacka Karnowskiego. Nie byłem również wydawcą "Obserwatora". Nie potwierdził tego żaden świadek - powiedział po wyroku Świderski. Nie wie jednak jeszcze, czy odwoła się od wyroku do sądu okręgowego. - Może okazać się to stratą czasu, bo w tym kraju solidarność prawników jest bardzo mocna - tłumaczył.
Jacka Karnowskiego nie było w środę w sądzie, bo miał wcześniej umówione służbowe spotkanie. Komentując wyrok przez telefon, powiedział jedynie, że "każdy powinien brać odpowiedzialność za swoje słowa i czyny" oraz że "szkoda, że w tym przypadku tak długo to trwało".
Świderski był już skazany za pomówienie. W maju ub.r. gdański sąd uznał, że na łamach "Obserwatora Sopockiego" obraził byłego wiceprezydenta miasta Cezarego Jakubowskiego. Karą było wykonywanie nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w miesiącu.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




