Ministerstwo ignoruje postulaty lekarzy. Znowu protest?
22.02.2012
aktualizacja: 2012-02-22 11:38
Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta
- Nie do przyjęcia - tak o poprawkach Ministerstwa Zdrowia do ustawy refundacyjnej mówi Jan Tumasz, przewodniczący Pomorskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia. Czeka nas kolejna akcja protestacyjna?
ZOBACZ TAKŻE
- Protest farmaceutów - realizowano tylko pilne recepty (16-01-12, 13:23)
- Pogotowie protestacyjne w pomorskich aptekach (12-01-12, 15:41)
- Protest lekarzy. Kolejny tydzień droższych leków (07-01-12, 06:00)
- Apteki zamknięte, recepty z pieczątkami (30-12-11, 21:08)
- Pomorskie apteki oblężone, chorzy przestraszeni (30-12-11, 08:00)
- Na pewno nie teraz - zapewnia Tumasz. - I na pewno będzie to ostateczność, jeśli rząd zignoruje naszą opinię na temat rozporządzenia, które miało naprawić błędy zawarte w ustawie refundacyjnej. Choć Naczelna Rada Lekarska już wybrała formę protestu i jego ewentualny termin na lipiec.
Lekarze 9 lutego otrzymali projekt rozporządzenia do znowelizowanej ustawy refundacyjnej przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia. W projekcie miały znaleźć się poprawione zapisy, przeciw którym protestowali w styczniu lekarze w całej Polsce.
W proteście pieczątkowym, czyli stawianiu stempli "refundacja do decyzji NFZ" na receptach, wzięła udział większość lekarzy w kraju. Protestowali w ten sposób przede wszystkim przeciw dwóm zapisom w obowiązującej od 2012 r. ustawie refundacyjnej. Nakładaniu na nich obowiązku określania stopnia refundacji leku i sprawdzania, czy pacjent jest ubezpieczony. Także przeciw temu, że za błędne wypełnianie recept ustawa przewidywała kary finansowe.
Nowe rozporządzenie zdaniem wszystkich środowisk medycznych nadal utrzymuje obowiązek weryfikacji prawa pacjentów do refundacji leku, czyli sprawdzania ich ubezpieczeń zdrowotnych i dodatkowych uprawnień.
- Zwiększa ilość biurokratycznych i niezwykle czasochłonnych obowiązków - dodaje Jan Tumasz. - Między innymi nakazuje określanie stopnia odpłatności wszystkich leków. Niestety, wszelkie postulaty środowiska lekarskiego, które leżały u podłoża "akcji pieczątkowej", zostały zignorowane przez Ministerstwo Zdrowia. Lekarze czują się bardzo zawiedzeni, bo proces wystawiania recept, zamiast uproszczenia, został jeszcze bardziej skomplikowany.
- Chcemy rozmawiać z Ministerstwem Zdrowia na ten temat, ale musi być z ich strony wola rozmowy - dodaje Roman Budziński, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku. - Na razie determinacja, żeby nie ustąpić lekarzom, jest zastanawiająca. Ustawa refundacyjna przypomina budowanie domu od trzeciego piętra. W 2004 r. w ustawie zdrowotnej pojawił się zapis o tym, że dowodem ubezpieczenia chorego będzie elektroniczna karta, gdyby rzeczywiście się pojawiła, dziś nie mielibyśmy problemu np. ze sprawdzeniem, czy pacjent jest ubezpieczony.
Lekarze 9 lutego otrzymali projekt rozporządzenia do znowelizowanej ustawy refundacyjnej przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia. W projekcie miały znaleźć się poprawione zapisy, przeciw którym protestowali w styczniu lekarze w całej Polsce.
W proteście pieczątkowym, czyli stawianiu stempli "refundacja do decyzji NFZ" na receptach, wzięła udział większość lekarzy w kraju. Protestowali w ten sposób przede wszystkim przeciw dwóm zapisom w obowiązującej od 2012 r. ustawie refundacyjnej. Nakładaniu na nich obowiązku określania stopnia refundacji leku i sprawdzania, czy pacjent jest ubezpieczony. Także przeciw temu, że za błędne wypełnianie recept ustawa przewidywała kary finansowe.
Nowe rozporządzenie zdaniem wszystkich środowisk medycznych nadal utrzymuje obowiązek weryfikacji prawa pacjentów do refundacji leku, czyli sprawdzania ich ubezpieczeń zdrowotnych i dodatkowych uprawnień.
- Zwiększa ilość biurokratycznych i niezwykle czasochłonnych obowiązków - dodaje Jan Tumasz. - Między innymi nakazuje określanie stopnia odpłatności wszystkich leków. Niestety, wszelkie postulaty środowiska lekarskiego, które leżały u podłoża "akcji pieczątkowej", zostały zignorowane przez Ministerstwo Zdrowia. Lekarze czują się bardzo zawiedzeni, bo proces wystawiania recept, zamiast uproszczenia, został jeszcze bardziej skomplikowany.
- Chcemy rozmawiać z Ministerstwem Zdrowia na ten temat, ale musi być z ich strony wola rozmowy - dodaje Roman Budziński, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku. - Na razie determinacja, żeby nie ustąpić lekarzom, jest zastanawiająca. Ustawa refundacyjna przypomina budowanie domu od trzeciego piętra. W 2004 r. w ustawie zdrowotnej pojawił się zapis o tym, że dowodem ubezpieczenia chorego będzie elektroniczna karta, gdyby rzeczywiście się pojawiła, dziś nie mielibyśmy problemu np. ze sprawdzeniem, czy pacjent jest ubezpieczony.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




