Przekręt w Enerdze? Poseł Jaworski pyta premiera Tuska

Krzysztof Katka
13.02.2012 aktualizacja: 2012-02-13 14:05
A A A Drukuj
Siedziba spółki Energa mat. prasowe
  • Mirosław Bieliński, prezes spółki Energa
Wielki przekręt w energetycznej spółce czy może zręczny donos, który ma przekreślić karierę jej prezesa? Poseł PiS Andrzej Jaworski pytająco zawiadamia premiera Tuska o "nieetycznych działaniach pana M.B."
Formalnie poseł Andrzej Jaworski z PiS zwrócił się do premiera z interpelacją "w sprawie sytuacji w gdańskiej firmie Energa SA". To jednak nie jest typowe poselskie zapytanie, w którym parlamentarzysta domaga się wyjaśnienia działań podejmowanych przez organy państwa. W istocie to raczej forma doniesienia o rzekomych nieprawidłowościach, których dopuścił się szef Energi. I to złożona w najgorszym dla prezesa Mirosława Bielińskiego momencie - tuż przed trwającym konkursem na prezesa firmy w kolejnej kadencji. (Bieliński w tym konkursie startuje). - Jeśli mamy dwóch, trzech dobrych kandydatów do wyboru, to z ostrożności lepiej nie wskazywać osoby, co do której nagle pojawiają się jakieś wątpliwości - ocenia członek dwóch rad nadzorczych w spółkach z udziałem skarbu państwa.

Jaworski informuje premiera Tuska, że oto jedna ze spółek Energi wynajęła znaczną powierzchnię biurową w kompleksie Olivia Business Centre oraz w Biała Office w Gdańsku od spółki TPS - pośredniczącej w poszukiwaniu najemców. Poseł precyzuje, że prezes Energi - (w jego piśmie to "pan M. B.") przed pracą w grupie energetycznej był członkiem zarządu i jednym z udziałowców właśnie spółki TPS.

Jaworski pyta, czy zgodne z kodeksem dobrych praktyk jest prowadzenie wielce poważnych interesów z firmą, z którą Bieliński miał tak jednoznaczny związek. I czy umowa na wynajem została wykorzystana przez inwestora Olivia Business Centre do uzyskania gwarancji bankowych na budowę tego obiektu?

Beata Ostrowska, rzecznik prasowy Energa SA odpowiada, że prezes Bieliński miał świadomość, że ze względu na jego wcześniejsze relacje biznesowe ta sprawa będzie kontrolowana. - Głównym parametrem w przetargu była zaoferowana cena, zatem wybór był prosty i transparentny, a prezes w tym postępowaniu nie uczestniczył. Kwestia wynajmu biur była przedkładana radzie nadzorczej i w każdym przypadków stwierdzano dochowanie najwyższej staranności i profesjonalizmu biznesowego - wyjaśnia Beata Ostrowska.

O tym, że afery trudno się tu będzie doszukać, świadczyć może fakt, że poseł nie złożył doniesienia do prokuratury. Ale stanowisko rządu poznamy za miesiąc.

Ale to nie był jego jedyny zarzut. Lider gdańskiego PiS pyta rząd o wydatki Energi na zewnętrzne usługi konsultingowo-doradcze, wynajmowanie kancelarii prawnych, środki przeznaczone na inwestycje. Zapytuje wreszcie, czy "kierownictwo resortu ma wiedzę" o liczbie stanowisk kierowniczych i dyrektorskich utworzonych przed wyborami w 2011 r. I wytyka, że w Enerdze SA miało pracować 40 osób, a zatrudnionych jest 400.

Grupa energetyczna broni się, podając wyniki czteroletniej pracy prezesa - gdy zysk wzrósł ponad czterokrotnie, osiągając kwotę 750 mln zł. Niezadowoleni z rządów Bielińskiego są jednak związkowcy koncernu, którzy regularnie protestują przeciwko restrukturyzacji i domagają się większych podwyżek płac. - Nieprawdziwe są również informacje o wielkości zatrudnienia. W Energa SA pracuje nie 400, lecz 178 osób - wytyka Beata Ostrowska.

Aby odnaleźć podłoże konfliktu gdańskich działaczy PiS z obecnymi władzami Energi, musimy cofnąć się o sześć lat. W kraju rządzi PiS, partyjna miotła wyrzuca ze spółek skarbu państwa ludzi SLD, którzy zastępowani są wiernymi ludźmi prezesa Kaczyńskiego. W Enerdze dzieje się podobnie - szefem rady nadzorczej spółki zostaje lokalny działacz PiS Andrzej Jaworski, ale takich nominacji w firmie jest więcej. Po przejęciu władzy w 2007 r. przez PO starą ekipę zastępują nowi ludzie, tyle że już z reguły niezwiązani z partiami. Wymiana nie przebiega sympatycznie. Teraz to działacze PiS-u wylatują z rad nadzorczych i zarządów (m.in. Jaworski, ale też asystenci Jacka Kurskiego - Lucjan Nowakowski i Anna Połetek). Nowe władze Energi podają do prokuratury Waldemara Bonkowskiego, szefa PiS-u w Kościerzynie, który prezesował jednej ze spółek córek grupy.

Za swoją niedolę ludzie PiS-u odpowiedzialnością zaczynają obarczać Platformę Obywatelską, a bezpośrednio powołanego na początku 2008 r. prezesa Mirosława Bielińskiego.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 22 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    28 głosów

  • Przekręt w Enerdze? Poseł Jaworski pyta premier... nutel.la 13.02.12, 10:56

    Niezadowolenie związkowców nie jest żadnym argumentem, związkowcy są zawsze niezadowoleni.Zawiść jest niebezpieczna. Jeśli "pan M.B." straci posadę, powinien Jaworskiego podać do sądu...»