34 mln padły w Gdyni! Zobacz szczęśliwą kolekturę [zdjęcia]
10.02.2012
aktualizacja: 2012-02-10 19:48
Rekordowa wygrana w kumulacji Lotto padła na gdyńskim Obłużu. Osoba, która kupiła los w kiosku w Kauflandzie wygrała blisko 34 mln zł.
ZOBACZ TAKŻE
- 28 mln z Lotto w Redzie. Tak można je wydać na Pomorzu (05-10-11, 10:27)
- Rośnie grono lottomilionerów. Dwie "szóstki" na Pomorzu (12-03-12, 13:35)
- Lotto: Rekord wszech czasów pobity. Gracz z Gdyni bogatszy o niemal 34 mln (10-02-12, 07:55)
- Gdynia: Wydał 9 zł, a zarobił ponad 13 mln zł! (22-12-11, 11:33)
SONDAŻ
Dokładna suma wygranej to 33.787.496,10 zł. Szczęśliwe liczby to: 9, 12, 17, 23, 28 i 49. Komu przyniosły gigantyczną wygraną, nie wiadomo. - Zwycięzca jeszcze się do nas nie zgłosił. Zresztą jego dane i tak pozostaną poufne. Pozna je tylko paru pracowników z centrali Lotto, którzy wykonają przelew na konto - powiedział "Gazecie" Tomasz Rojek, dyrektor regionu sprzedaży Lotto, który w piątek rano pojawił się w szczęśliwej kolekturze. - W Polsce w takich przypadkach zachowuje się dyskrecję. To nie Stany, gdzie czek z wygraną odbiera się przed kamerami i w błysku fleszy.
Rekordowa w skali kraju wygrana padła w saloniku prasowym Inmedio, który mieści się w budynku supermarketu Kaufland przy ul. Unruga na gdyńskim Obłużu - 20-tysięcznym blokowisku sąsiadującym z terminalem kontenerowym i estakadą. Codziennie w kiosku robi zakupy parę setek osób. Hanna Radziejewska, sprzedawczyni w Inmedio mówi że w czwartek po losy ustawiła się tak długa kolejka, że nie nadążała ze sprzedażą. Losy pomagał jej sprzedawać Marek Gużewski, przedstawiciel rejonu sprzedaży Lotto. - A najgorsze jest to, że sam też zagrałem - zżyma się Gużewski.
- To pierwsza tak duża wygrana u nas - mówi Radziejewska. - Dotąd zdarzały się "czwórki' i "piątki", czyli wygrane rzędu paru tysięcy złotych.
W piątek od rana w kiosku na Obłużu panowało wyjątkowe zamieszanie: na miejscu już rano zjawili się szefowie Lotto, zjechały ekipy telewizyjne i fotoreporterzy. Sprzedawczyni co chwilę odrywały od pracy dzwoniące telefony albo pytania dziennikarzy.
Klienci saloniku z prasą nie słyszeli wcześniej o wygranej na ich osiedlu. - Trzydzieści cztery miliony tutaj?! O matko! Ja też zagrałam, nawet kupiłam tutaj los, ale nic z tego - starsza pani z wnukiem, która często przychodzi tu po zakupy, jest wyraźnie podekscytowana.
Dwóch młodych mężczyzn zagadniętych przy kiosku żałuje, że nie zagrało. - A siostra mówiła, że mam dobry horoskop, żeby zagrać - robi sobie wyrzuty jeden z nich. - Może i lepiej. Od takiej kasy byś chyba zwariował - śmieje się drugi.
Ostatnia tak duża wygrana padła na Pomorzu 27 września ub.r. Wówczas w kolekturze w Redzie ktoś wygrał 28 mln. - Od tej pory obroty punktu w Redzie mocno wzrosły. Gracze mówią, że ta kolektura jest szczęśliwa. Pewnie tak samo będzie z Obłużem - dodaje Tomasz Rojek.
Blisko 34 mln to rekordowa wygrana w historii gier losowych w Polsce.
Wśród krajów europejskich największe wygrane padają w Hiszpanii, gdzie do zdobycia jest nawet 2 miliardy euro.
Dla Gazety
Robert Majewski, dyrektor gdańskiego oddziału Lotto
Szczęśliwiec powinien się zgłosić do oddziału Lotto w Gdańsku przy ul. Straganiarskiej, celem weryfikacji kuponu. W przypadku bardzo wysokich wygranych proponujemy zachowanie anonimowości i założenie specjalnego konta w jednym z banków. Wtedy o informacje o tożsamości zwycięzcy zachowuje minimalna liczba osób. W wybranym banku podpowiedzą, jak zagospodarować tę sumę i zaproponują korzystne oprocentowanie. Zazwyczaj pieniądze trafiają na kilka mniejszych kont. Większość osób przystaje na takie rozwiązanie.
Docelowo sposób wydawania tak wielkich sum zależy od indywidualnych decyzji. Niektórzy nie korzystają z nich nawet przez wiele miesięcy. Nikomu o tym nie mówią, są zablokowani psychicznie, normalnie chodzą do pracy i odbierają skromną pensję. A po jakimś czasie podejmują decyzje inwestycyjne. Ale znam też wiele przypadków, gdy ludzie od razu kupują drogie samochody, domy i firmy, a po roku bywa, że okazują się bankrutami.
Kilka miesięcy temu rekordowa wygrana padła w Redzie. Czytaj mały poradnik - Jak można wydać miliony na Pomorzu
- To pierwsza tak duża wygrana u nas - mówi Radziejewska. - Dotąd zdarzały się "czwórki' i "piątki", czyli wygrane rzędu paru tysięcy złotych.
W piątek od rana w kiosku na Obłużu panowało wyjątkowe zamieszanie: na miejscu już rano zjawili się szefowie Lotto, zjechały ekipy telewizyjne i fotoreporterzy. Sprzedawczyni co chwilę odrywały od pracy dzwoniące telefony albo pytania dziennikarzy.
Klienci saloniku z prasą nie słyszeli wcześniej o wygranej na ich osiedlu. - Trzydzieści cztery miliony tutaj?! O matko! Ja też zagrałam, nawet kupiłam tutaj los, ale nic z tego - starsza pani z wnukiem, która często przychodzi tu po zakupy, jest wyraźnie podekscytowana.
Dwóch młodych mężczyzn zagadniętych przy kiosku żałuje, że nie zagrało. - A siostra mówiła, że mam dobry horoskop, żeby zagrać - robi sobie wyrzuty jeden z nich. - Może i lepiej. Od takiej kasy byś chyba zwariował - śmieje się drugi.
Ostatnia tak duża wygrana padła na Pomorzu 27 września ub.r. Wówczas w kolekturze w Redzie ktoś wygrał 28 mln. - Od tej pory obroty punktu w Redzie mocno wzrosły. Gracze mówią, że ta kolektura jest szczęśliwa. Pewnie tak samo będzie z Obłużem - dodaje Tomasz Rojek.
Blisko 34 mln to rekordowa wygrana w historii gier losowych w Polsce.
Wśród krajów europejskich największe wygrane padają w Hiszpanii, gdzie do zdobycia jest nawet 2 miliardy euro.
Dla Gazety
Robert Majewski, dyrektor gdańskiego oddziału Lotto
Szczęśliwiec powinien się zgłosić do oddziału Lotto w Gdańsku przy ul. Straganiarskiej, celem weryfikacji kuponu. W przypadku bardzo wysokich wygranych proponujemy zachowanie anonimowości i założenie specjalnego konta w jednym z banków. Wtedy o informacje o tożsamości zwycięzcy zachowuje minimalna liczba osób. W wybranym banku podpowiedzą, jak zagospodarować tę sumę i zaproponują korzystne oprocentowanie. Zazwyczaj pieniądze trafiają na kilka mniejszych kont. Większość osób przystaje na takie rozwiązanie.
Docelowo sposób wydawania tak wielkich sum zależy od indywidualnych decyzji. Niektórzy nie korzystają z nich nawet przez wiele miesięcy. Nikomu o tym nie mówią, są zablokowani psychicznie, normalnie chodzą do pracy i odbierają skromną pensję. A po jakimś czasie podejmują decyzje inwestycyjne. Ale znam też wiele przypadków, gdy ludzie od razu kupują drogie samochody, domy i firmy, a po roku bywa, że okazują się bankrutami.
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień









