Daszczyński: Załatwcie Rutkowskiego i będzie spokój
09.02.2012
aktualizacja: 2012-02-09 15:28
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja
Po kraju krąży wilkołak. Latem 2010 r. grasował w Gdańsku i Sopocie. Ostatnio pojawił się w Sosnowcu.
ZOBACZ TAKŻE
- Wciąż szukają "mężczyzny z ręcznikiem". Zna losy Iwony? (04-01-12, 21:36)
- Matka Iwony Wieczorek: jestem bezradna! (04-01-12, 09:50)
- Zaginięcie Iwony Wieczorek: tą sprawą żyła cała Polska
- Gdzie jesteś, Iwono? Historia najbardziej poszukiwanej osoby w Polsce
- Bliscy Iwony Wieczorek chcą pomóc rodzinom zaginionych (28-02-11, 16:53)
- Poszukiwania Iwony. Kim jest mężczyzna w bermudach? (20-10-10, 17:40)
Cechy charakterystyczne: ma fryzurę "na komandosa", jest szczupły, niewysoki, szybki w ruchach. Jeździ wypasioną "beemwuchą". Nosi czarne okulary "majamiwajs" i buty kowbojki. Wykorzystuje ludzi - w szczególności kobiety, a także naiwnych dziennikarzy. Ludność dała mu przezwisko "Marloł". On sam woli jednak ksywkę "Detektyw".
W mediach - coraz więcej nawoływań, by z wilkołakiem zrobić porządek. Podobno taką bestię da się zabić tylko srebrną kulą, jest też jednak teoria, że wystarczy zakłuć widłami.
Spróbowała tego znana telewizyjna dziennikarka Katarzyna Kolenda-Zaleska. Najpierw walnęła widłami w okulary wilkołaka. Potem uderzała gdzie popadnie, ale nie zabiła. Walczyła zawzięcie o godność "pokrzywdzonych", więc do głowy jej nie przyszło, że wilkołak też może mieć jakąś godność. Kto nie widział - powinien, można to znaleźć w internecie, na portalu YouTube.
Wilkołakiem jest oczywiście Krzysztof Rutkowski. Nie trzeba go lubić, wystarczy trochę oleju w głowie, by nie przyłączać się do wielkiego polowania z naganką, które obecnie współorganizowane jest i relacjonowane przez media. Nie będę rozwodził się nad zarzutami wobec Rutkowskiego - jest w nich wiele racji. Wolę skupić się na jego głównej zalecie: on jest jak pochodnia wsadzona w tyłek polskich organów ścigania, ukazuje ich rutynę, marazm i bezradność.
Widziałem to przy sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek (policja, która udaje, że szuka). Zobaczyłem i teraz, gdy "porwano" półroczną Madzię w Sosnowcu (policja, która szuka, ale nie daje rady).
Widziałem to również tam, gdzie mieszkam, na gdańskim Chełmie. Tuż przed Bożym Narodzeniem jakieś lumpy wybiły tylne szyby w czterech samochodach typu combi, sprawcy wyraźnie liczyli na świąteczny łup. Nie był to zresztą pierwszy taki przypadek w dzielnicy. Gdy właściciele aut poszli ze skargą do komisariatu - usłyszeli, że policja takimi rzeczami się nie zajmuje. Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że Rutkowski jeśliby nawet nie wykrył sprawców - to by próbował. O policji, która jest finansowana z naszych podatków, nie da się niestety tego powiedzieć.
W mediach - coraz więcej nawoływań, by z wilkołakiem zrobić porządek. Podobno taką bestię da się zabić tylko srebrną kulą, jest też jednak teoria, że wystarczy zakłuć widłami.
Spróbowała tego znana telewizyjna dziennikarka Katarzyna Kolenda-Zaleska. Najpierw walnęła widłami w okulary wilkołaka. Potem uderzała gdzie popadnie, ale nie zabiła. Walczyła zawzięcie o godność "pokrzywdzonych", więc do głowy jej nie przyszło, że wilkołak też może mieć jakąś godność. Kto nie widział - powinien, można to znaleźć w internecie, na portalu YouTube.
Wilkołakiem jest oczywiście Krzysztof Rutkowski. Nie trzeba go lubić, wystarczy trochę oleju w głowie, by nie przyłączać się do wielkiego polowania z naganką, które obecnie współorganizowane jest i relacjonowane przez media. Nie będę rozwodził się nad zarzutami wobec Rutkowskiego - jest w nich wiele racji. Wolę skupić się na jego głównej zalecie: on jest jak pochodnia wsadzona w tyłek polskich organów ścigania, ukazuje ich rutynę, marazm i bezradność.
Widziałem to przy sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek (policja, która udaje, że szuka). Zobaczyłem i teraz, gdy "porwano" półroczną Madzię w Sosnowcu (policja, która szuka, ale nie daje rady).
Widziałem to również tam, gdzie mieszkam, na gdańskim Chełmie. Tuż przed Bożym Narodzeniem jakieś lumpy wybiły tylne szyby w czterech samochodach typu combi, sprawcy wyraźnie liczyli na świąteczny łup. Nie był to zresztą pierwszy taki przypadek w dzielnicy. Gdy właściciele aut poszli ze skargą do komisariatu - usłyszeli, że policja takimi rzeczami się nie zajmuje. Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że Rutkowski jeśliby nawet nie wykrył sprawców - to by próbował. O policji, która jest finansowana z naszych podatków, nie da się niestety tego powiedzieć.
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




