Fala czy brama. Spór o pomnik w Gdyni nadal trwa
06.02.2012
aktualizacja: 2012-02-05 19:54
Wciąż nie wiadomo, jak będzie wyglądał pomnik Marynarza Polskiego, który ma stanąć na skwerze Kościuszki w Gdyni. Czy będzie to 12-metrowy odlew z brązu symbolizujący falę z kotwicą?
Historia budowy pomnika ciągnie się od lat. Choć już w lutym 2001 r. Rada Miasta Gdyni objęła patronat nad jego budową, dopiero w marcu 2004 r. zapadła decyzja o ogłoszeniu konkursu. Zgłoszono 14 projektów, ale żadna koncepcja nie zadowoliła sądu konkursowego.
Dwa lata później rozpisano drugą edycję. Tym razem w jury nie było przedstawicieli miasta. Do wybory były tylko cztery propozycje. Wygrała koncepcja Tadeusza Pietrzkiewicza i Wojciecha Sęczawy - 52-metrowy monument w kształcie odwróconej litery U. Symboliczna brama otwierająca miasto na morze, w której wnętrzu zaplanowano napisy i emblematy odwołujące się do historii polskiej marynarki handlowej i wojennej, miała być też platformą widokową, z której podziwialibyśmy panoramę miasta i zatoki.
- Nasz projekt jest nie tylko elementem plastycznym. Porządkuje przestrzeń wokół - mówi rzeźbiarz Sęczawa. - Ponad grunt wystaje element pionowy. Wokół stoją trybuny, w podziemiach zaplanowano pomieszczenia, które mogą spełniać funkcje komercyjne czy wystawiennicze. Nie zapomnieliśmy też o parkingu.
- Pomnik nawiązujący do antycznych łuków triumfalnych i symbolizujący otwarcie na świat byłby doskonałym zwieńczeniem reprezentacyjnej osi miasta - uzasadniała wybór prof. Maria Jolanta Sołtysik, członek kapituły, znawca gdyńskiej architektury.
Budowa nie zaczęła się jednak do dziś. Zabrakło pieniędzy i akceptacji.
- Zwycięski projekt nie zyskał akceptacji środowiska morskiego - tłumaczy Henryk Wiszniowski ze społecznego komitetu. - Aż dziewięć organizacji wyraziło sprzeciw. A przecież pomnik ma być dla ludzi, których symbolizuje, nie dla specjalistów.
- To zbyt monumentalna forma - dodaje Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni. - Podobała się jury i profesjonalistom, lecz nie trafiła w gusta ludzi.
Społeczny Komitet budowy Pomnika skłania się teraz ku koncepcji, że właściwą formą upamiętnienia marynarzy mógłby być 12-metrowy odlew z brązu symbolizujący falę z kotwicą - rzeźba Jana Kuracińskiego.
Ale zwycięzców o zmianie koncepcji nikt nie poinformował.
- Chcemy wyjaśnienia sytuacji, czyli rzeczowej dyskusji o zachowaniu norm prawnych, oraz jakości architektonicznej centrum Gdyni - mówi Pietrzkiewicz. - Istnieje wiążący prawnie werdykt niezawisłego Sądu Konkursowego. Przede wszystkim istnieje jednak dbałość o jak najwyższą jakość tego miejsca. Wszyscy dobrze wiemy, że to szczególne miejsce. Czy przypadkiem nie zapominamy o jego randze? Gdyby pomnik miał stanąć gdzieś na uboczu, to może sprawa nie rodziłaby tej skali wątpliwości, jakie nam dziś towarzyszą.
Stępa nie czuje się stroną konfliktu.
- Sytuacja jest prosta - oświadcza. - Artyści wygrali konkurs organizowany przez Społeczny Komitet Budowy Pomnika. Otrzymali też od nich obietnicę, że jeśli będzie realizowany, to właśnie w takiej formie. Ale komitet nie jest w stanie tego zrobić - nie dysponuje ani prawem do ziemi ani środkami finansowymi.
Kiedy ruszy budowa i co to będzie - wciąż nie wiadomo.
- Sytuacja jest zawieszona - wyjaśnia Wiszniowski. - Fala podoba się środowisku i jest zgodna z założeniami konkursu. Ale to nie znaczy, że pomnik będzie tak wyglądał. Wciąż nie rozpoczęliśmy procedury uzyskania pozwolenia na budowę.
Dwa lata później rozpisano drugą edycję. Tym razem w jury nie było przedstawicieli miasta. Do wybory były tylko cztery propozycje. Wygrała koncepcja Tadeusza Pietrzkiewicza i Wojciecha Sęczawy - 52-metrowy monument w kształcie odwróconej litery U. Symboliczna brama otwierająca miasto na morze, w której wnętrzu zaplanowano napisy i emblematy odwołujące się do historii polskiej marynarki handlowej i wojennej, miała być też platformą widokową, z której podziwialibyśmy panoramę miasta i zatoki.
- Nasz projekt jest nie tylko elementem plastycznym. Porządkuje przestrzeń wokół - mówi rzeźbiarz Sęczawa. - Ponad grunt wystaje element pionowy. Wokół stoją trybuny, w podziemiach zaplanowano pomieszczenia, które mogą spełniać funkcje komercyjne czy wystawiennicze. Nie zapomnieliśmy też o parkingu.
- Pomnik nawiązujący do antycznych łuków triumfalnych i symbolizujący otwarcie na świat byłby doskonałym zwieńczeniem reprezentacyjnej osi miasta - uzasadniała wybór prof. Maria Jolanta Sołtysik, członek kapituły, znawca gdyńskiej architektury.
Budowa nie zaczęła się jednak do dziś. Zabrakło pieniędzy i akceptacji.
- Zwycięski projekt nie zyskał akceptacji środowiska morskiego - tłumaczy Henryk Wiszniowski ze społecznego komitetu. - Aż dziewięć organizacji wyraziło sprzeciw. A przecież pomnik ma być dla ludzi, których symbolizuje, nie dla specjalistów.
- To zbyt monumentalna forma - dodaje Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni. - Podobała się jury i profesjonalistom, lecz nie trafiła w gusta ludzi.
Społeczny Komitet budowy Pomnika skłania się teraz ku koncepcji, że właściwą formą upamiętnienia marynarzy mógłby być 12-metrowy odlew z brązu symbolizujący falę z kotwicą - rzeźba Jana Kuracińskiego.
Ale zwycięzców o zmianie koncepcji nikt nie poinformował.
- Chcemy wyjaśnienia sytuacji, czyli rzeczowej dyskusji o zachowaniu norm prawnych, oraz jakości architektonicznej centrum Gdyni - mówi Pietrzkiewicz. - Istnieje wiążący prawnie werdykt niezawisłego Sądu Konkursowego. Przede wszystkim istnieje jednak dbałość o jak najwyższą jakość tego miejsca. Wszyscy dobrze wiemy, że to szczególne miejsce. Czy przypadkiem nie zapominamy o jego randze? Gdyby pomnik miał stanąć gdzieś na uboczu, to może sprawa nie rodziłaby tej skali wątpliwości, jakie nam dziś towarzyszą.
Stępa nie czuje się stroną konfliktu.
- Sytuacja jest prosta - oświadcza. - Artyści wygrali konkurs organizowany przez Społeczny Komitet Budowy Pomnika. Otrzymali też od nich obietnicę, że jeśli będzie realizowany, to właśnie w takiej formie. Ale komitet nie jest w stanie tego zrobić - nie dysponuje ani prawem do ziemi ani środkami finansowymi.
Kiedy ruszy budowa i co to będzie - wciąż nie wiadomo.
- Sytuacja jest zawieszona - wyjaśnia Wiszniowski. - Fala podoba się środowisku i jest zgodna z założeniami konkursu. Ale to nie znaczy, że pomnik będzie tak wyglądał. Wciąż nie rozpoczęliśmy procedury uzyskania pozwolenia na budowę.
- 8 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień






