Orzeł pierwszej potrzeby? "Bo rocznice trzeba gdzieś obchodzić"

Krzysztof Katka
31.01.2012 aktualizacja: 2012-01-31 20:14
A A A Drukuj
Fot. mat. prasowe
  • Zwycięski projekt konkursowy pomnika
  • Projekt konkursowy pomnika
  • Projekt konkursowy pomnika
  • Projekt konkursowy pomnika
Nie mają na Opiekę Społeczną, a na "pierdoły" 140.000 PLN znaleźli - pisze jeden z internautów o obelisku, które stawia sobie Miastko. Pogrążone w kryzysie miasteczko wkrótce "wzbogaci się" o pomnik, przy którym władze będą składać kwiaty i obchodzić ważne rocznice. Ale czy to jest miastu najbardziej potrzebne?
- Zaczęło się od tego - wspomina Konrad Remelski, naczelnik wydziały promocji w miasteckim urzędzie. - Że jakieś 20 lat temu środowiska prawicowe chciały postawić w mieście Pomnik Narodu Polskiego większy chyba nawet od pomnika na Westerplatte. - Ale pieniędzy na to nie było, nie mówiąc o tym, że zdominowałby nasze niewielkie miasto - tłumaczy.

Pomysł nie został zrealizowany, ale potrzeba posiadania pomnika wróciła na nowo dwa lata temu, gdy samorząd z unijną pomocą urządził sobie miejski park. Przy alejkach architekt narysował placyk z cokołem, no i coś trzeba było na nim umieścić.

Burmistrz Roman Ramion (niezależny) przypomniał sobie o inicjatywie sprzed lat, a radni przyjęli uchwałę: budujemy!

Jeśli chodzi o pomniki, to położone na peryferiach województwa pomorskiego 10-tysięczne Miastko mogło się pochwalić samolotem podarowanym w 1989 r. ówczesnej Fabryce Rękawiczek i Odzieży Skórzanej przez kosmonautę Mirosława Hermaszewskiego. Oraz pomnikiem zbója Rummla, przeciw któremu protestowali działacze PiS twierdząc, że watażka to opcja niemiecka (Rummelsburg to niemiecka nazwa Miastka). Podczas świąt patriotycznych władze składały kwiaty pod kamieniem upamiętniającym pewnego księdza, ale odpowiedniego pomnika z prawdziwego zdarzenia w okolicy nie było.

Dlatego przed rokiem samorząd rozpisał konkurs na projekt Pomnika Narodu Polskiego. Powołał komisję złożoną z przedstawicieli różnych środowisk, obiecał 20 tys. zł nagrody i zabezpieczył do 120 tys. na budowę. Praca miała symbolizować "odwagę, męstwo, chwałę oręża polskiego", upamiętniać martyrologię narodu polskiego i stanowić widoczny znak wdzięczności mieszkańców Miastka.

Wpłynęły cztery prace z modelami: orzeł tulący żołnierza, nieśmiertelnik żołnierski, drzewo-ręce, ręka w geście wiktorii. Ale się nie spodobały się i wszystkie zostały odrzucone. - Nie wzbudziły aprobaty - komentuje burmistrz. Pierwsze trzy kurzą się dziś na szafie w urzędzie, ostatnią autor zabrał i wysłał na inny konkurs.

Konkurs trzeba było szybko powtórzyć, tym bardziej, że przebudowa parku właśnie się skończyła i granitowy cokół stał pusty. Żeby artystom ułatwić pracę, komisja razem z burmistrzem uradziła, że najlepszym Pomnikiem Narodu Polskiego będzie orzeł w koronie. A na cokole należy umieścić hasło "BÓG - HONOR - OJCZYZNA".

- Będąc na urlopie w Augustowie zobaczyłem w centrum miasta na pomnik z orłem i takim napisem. Zapragnąłem mieć taki u siebie - mówi Roman Ramion. - Komisja zaakceptowała pomysł, bo w takim miejscu różne uroczystości państwowe można obchodzić.

- Orzeł to czytelny symbolem polskości, a w pracach, które dostaliśmy wcześniej trzeba było doszukiwać się filozofii - mówi Janusz Gawroński, dyrektor domu kultury w Miastku. - Poza tym w parku były już kiedyś orły - za Niemca na tablicy przykręconej do postumentu, a za PRL orzeł bez korony upamiętniał "wyzwolicieli Miastka". Tego ostatniego do dziś trzymamy w magazynie.

Konkurs zostanie rozstrzygnięty 15 lutego, wpłynęło 12 prac, które można oglądać w urzędzie. - Mój faworyt to wielki orzeł z blachy nierdzewnej miejscami pozłacanej - mówi Remelski.

Zwycięzcę wybierze komisja biorąc pod uwagę opinię mieszkańców. Ale inwestycja nie wszystkim się podoba.

Bezrobocie w Miastku przekracza 20 proc., wielu młodych wyjechało do pracy za granicą.

Internauci komentują: "Nie mają na Opiekę Społeczną, a na "pierdoły" 140.000 PLN znaleźli", "By się zajęli czymś poważnym w końcu... niech pomyślą o tworzeniu miejsc pracy", "Drugi <>. Może lepiej byłoby zająć się zasypaniem dziur na placu zabaw, remontem dworca .".

Burmistrz przyznaje, że samorząd mocno odczuwa kryzys, wydatki rosną, a przychody spadają. W minionym roku Miastko pożyczyło blisko 8 mln zł, żeby pokryć deficyt. Łączny dług sięgnął 23 mln, a więc połowę rocznych dochodów.

- Zobaczymy jeszcze, ile pomnik nas będzie kosztował, ale potrzeba, by powstał jest przeogromna. Pomnik jest wręcz konieczny, ponieważ, nie mamy żadnego miejsca, przy którym moglibyśmy upamiętniać ważne rocznice - przekonuje Roman Ramion.

***

W 1998 r. pojawił się pomysł, by w Gdyni Orłowie postawić 18 metrowego orła z blachy ocynkowanej, który wynurzałby się z wód Zatoki Gdańskiej. Ówczesny przewodniczący Rady Miasta Stanisław Szwabski mówił: - O rzeł mógłby znajdować się na platformie, która na zimę wyciągana byłaby na brzeg i umieszczana w miejscu umownie nazywanym gniazdem orła Były też propozycje, aby wybudować podwodny szklany tunel prowadzący do orła i kolejkę górską, z której można by oglądać wynurzonego ptaka. Zimą specjalnymi grzałkami należałoby ocieplać zatokę, by nie dopuścić do zamarznięcia wody wokół orła. Figura miała wynurzać się z zatoki codziennie o godz. 13 przy dźwiękach muzyki, a nocą wracać pod wodę. Inwestycji nie zrealizowano, ponieważ prezydent Gdyni Franciszka Cegielska uznała, że nie wyda na to pieniędzy publicznych.

Polecamy - Pod dachem jak na plaży. Zobacz, gdzie na Pomorzu możesz zapomnieć o panującym na dworze mrozie



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 97 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy