Wziął łapówkę, przyznał się, a teraz prosi o litość
31.01.2012
aktualizacja: 2012-01-31 10:43
Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Oskarżonemu o korupcję b. inspektorowi Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku grozi 10 lat więzienia. Ale wszystko wskazuje, że Bartosz A. w ogóle nie trafi za kraty.
ZOBACZ TAKŻE
- Dramat w Słupsku: dwulatek katowany przez kilka tygodni (14-02-12, 14:40)
- Pijana matka, a niemowlę nie karmione w zimnym pokoju (08-02-12, 12:37)
- W Sopocie płoną samochody. Trwają poszukiwania podpalacza (08-02-12, 09:35)
- Spłonęły warsztaty samochodowe w Gdyni (06-02-12, 16:33)
- Gdynia: Pożar od butli z gazem (31-01-12, 14:52)
- Rurki, które zepsuły lodówki. 13 tys. zł strat (28-01-12, 14:36)
- Opiekunka pilnowała dziecko i okradała rodziców (24-01-12, 12:10)
- Latami gwałcił nieletnie córki. "Bo żona była w ciąży" (23-01-12, 15:40)
- Afera korupcyjna w PORD. Wreszcie ruszył proces (18-01-12, 22:29)
- Pracowity złodziej. Najchętniej okradał szpitale (18-01-12, 09:00)
- Korupcja w policji. Oskarżeni funkcjonariusze z Sopotu (16-01-12, 16:18)
- Obrabowali Żabkę, wpadli po dwóch tygodniach (16-01-12, 11:18)
- Rekordowy przemyt chińskich Marlboro (12-01-12, 14:51)
- Surowa kara za niecodzienną uprawę [wideo] (12-01-12, 13:42)
- Wypadek na Żuławach. Auto zmiażdżone, trzech zabitych (11-01-12, 12:25)
SERWISY
Akt oskarżenia przeciwko 32-latkowi trafił właśnie do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe. - W początkowej fazie postępowania Bartosz A. nie przyznawał się do popełnienia zarzuconego mu przestępstwa. Ostatecznie zmienił jednak zdanie. Przyznał się, złożył wyjaśnienia i chce dobrowolnie poddać się karze - mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Z naszych informacji wynika, że oskarżony b. inspektor ZDiZ zaproponował dla siebie karę pozbawienia wolności w zawieszeniu, grzywnę oraz dodatkowo tzw. środek karny w postaci zakazu zajmowania stanowisk związanych z pełnieniem funkcji publicznych. Wniosek sąd rozpatrzy wkrótce na niejawnym posiedzeniu. Teoretycznie może go odrzucić. Wydaje się to jednak bardzo mało prawdopodobne, gdyż został wcześniej uzgodniony z prokuratorem i uzyskał jego pełne poparcie.
Sprawa skorumpowanego pracownika ZDiZ wyszła na jaw w listopadzie ub. roku. Bartosz A. w miejskiej spółce pracował od pięciu lat, a przez dwa ostatnie lata był inspektorem. Do jego obowiązków należała kontrola realizacji umów na utrzymanie zimowe dróg oraz letnie oczyszczanie miasta. Podlegał mu jeden z sześciu rejonów, na które podzielony jest Gdańsk.
Funkcjonariusze CBA zatrzymali inspektora na gorącym uczynku. Chwilę wcześniej przyjął 5 tys. zł od właściciela firmy odśnieżającej ulice. Przyjęcie łapówki odbyło się pod kontrolą funkcjonariuszy CBA, gdyż wręczający korzyść poinformował ich wcześniej o propozycji złożonej przez Bartosza A. Z wyjaśnień przedsiębiorcy wynikało, że za łapówkę inspektor miał mu "zapewnić nietykalność". Gdyby jego firma źle odśnieżała, to inspektor i tak nie miałby do tego uwag. Gdy o skorumpowanym pracowniku ZDiZ napisały gazety, dyrektor miejskiej spółki od razu zwolnił go dyscyplinarnie. Rzecznik ZDiZ powiedziała nam wówczas, że gdyby inspektor został jednak oczyszczony z zarzutów, to będzie miał prawo ubiegać się o ponowne przyjęcie do pracy. Jednocześnie w firmie przeprowadzono kontrolę wszystkich dokumentów dotyczących kontraktów, które nadzorował Bartosz A. oraz zaostrzono nadzór nad pracą wszystkich inspektorów.
Katarzyna Kaczmarek, rzeczniczka ZDiZ: - Wprowadziliśmy zasadę, w myśl której inspektorzy nie oceniają już jednoosobowo jakości pracy zewnętrznych firm. Robią to w co najmniej dwuosobowych zespołach, przy czym skład takich zespołów kontrolujących zmienia się co jakiś czas.
Z naszych informacji wynika, że oskarżony b. inspektor ZDiZ zaproponował dla siebie karę pozbawienia wolności w zawieszeniu, grzywnę oraz dodatkowo tzw. środek karny w postaci zakazu zajmowania stanowisk związanych z pełnieniem funkcji publicznych. Wniosek sąd rozpatrzy wkrótce na niejawnym posiedzeniu. Teoretycznie może go odrzucić. Wydaje się to jednak bardzo mało prawdopodobne, gdyż został wcześniej uzgodniony z prokuratorem i uzyskał jego pełne poparcie.
Sprawa skorumpowanego pracownika ZDiZ wyszła na jaw w listopadzie ub. roku. Bartosz A. w miejskiej spółce pracował od pięciu lat, a przez dwa ostatnie lata był inspektorem. Do jego obowiązków należała kontrola realizacji umów na utrzymanie zimowe dróg oraz letnie oczyszczanie miasta. Podlegał mu jeden z sześciu rejonów, na które podzielony jest Gdańsk.
Funkcjonariusze CBA zatrzymali inspektora na gorącym uczynku. Chwilę wcześniej przyjął 5 tys. zł od właściciela firmy odśnieżającej ulice. Przyjęcie łapówki odbyło się pod kontrolą funkcjonariuszy CBA, gdyż wręczający korzyść poinformował ich wcześniej o propozycji złożonej przez Bartosza A. Z wyjaśnień przedsiębiorcy wynikało, że za łapówkę inspektor miał mu "zapewnić nietykalność". Gdyby jego firma źle odśnieżała, to inspektor i tak nie miałby do tego uwag. Gdy o skorumpowanym pracowniku ZDiZ napisały gazety, dyrektor miejskiej spółki od razu zwolnił go dyscyplinarnie. Rzecznik ZDiZ powiedziała nam wówczas, że gdyby inspektor został jednak oczyszczony z zarzutów, to będzie miał prawo ubiegać się o ponowne przyjęcie do pracy. Jednocześnie w firmie przeprowadzono kontrolę wszystkich dokumentów dotyczących kontraktów, które nadzorował Bartosz A. oraz zaostrzono nadzór nad pracą wszystkich inspektorów.
Katarzyna Kaczmarek, rzeczniczka ZDiZ: - Wprowadziliśmy zasadę, w myśl której inspektorzy nie oceniają już jednoosobowo jakości pracy zewnętrznych firm. Robią to w co najmniej dwuosobowych zespołach, przy czym skład takich zespołów kontrolujących zmienia się co jakiś czas.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
To wyjasnia ten syf na drogach i chodnikach...
bezzebnypirat
31.01.12, 12:11
Zobaczcie jak wygladaja samochody w Trojmiescie, a jak w np Berlinie. To bloto zmieszane z olejami, ktore niesprzatane jest miesiacami... dramat!»
Najczęściej czytane24 htydzień




