Wziął łapówkę, przyznał się, a teraz prosi o litość

Grzegorz Szaro
31.01.2012 aktualizacja: 2012-01-31 10:43
A A A Drukuj
Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Oskarżonemu o korupcję b. inspektorowi Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku grozi 10 lat więzienia. Ale wszystko wskazuje, że Bartosz A. w ogóle nie trafi za kraty.
Akt oskarżenia przeciwko 32-latkowi trafił właśnie do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe. - W początkowej fazie postępowania Bartosz A. nie przyznawał się do popełnienia zarzuconego mu przestępstwa. Ostatecznie zmienił jednak zdanie. Przyznał się, złożył wyjaśnienia i chce dobrowolnie poddać się karze - mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Z naszych informacji wynika, że oskarżony b. inspektor ZDiZ zaproponował dla siebie karę pozbawienia wolności w zawieszeniu, grzywnę oraz dodatkowo tzw. środek karny w postaci zakazu zajmowania stanowisk związanych z pełnieniem funkcji publicznych. Wniosek sąd rozpatrzy wkrótce na niejawnym posiedzeniu. Teoretycznie może go odrzucić. Wydaje się to jednak bardzo mało prawdopodobne, gdyż został wcześniej uzgodniony z prokuratorem i uzyskał jego pełne poparcie.

Sprawa skorumpowanego pracownika ZDiZ wyszła na jaw w listopadzie ub. roku. Bartosz A. w miejskiej spółce pracował od pięciu lat, a przez dwa ostatnie lata był inspektorem. Do jego obowiązków należała kontrola realizacji umów na utrzymanie zimowe dróg oraz letnie oczyszczanie miasta. Podlegał mu jeden z sześciu rejonów, na które podzielony jest Gdańsk.

Funkcjonariusze CBA zatrzymali inspektora na gorącym uczynku. Chwilę wcześniej przyjął 5 tys. zł od właściciela firmy odśnieżającej ulice. Przyjęcie łapówki odbyło się pod kontrolą funkcjonariuszy CBA, gdyż wręczający korzyść poinformował ich wcześniej o propozycji złożonej przez Bartosza A. Z wyjaśnień przedsiębiorcy wynikało, że za łapówkę inspektor miał mu "zapewnić nietykalność". Gdyby jego firma źle odśnieżała, to inspektor i tak nie miałby do tego uwag. Gdy o skorumpowanym pracowniku ZDiZ napisały gazety, dyrektor miejskiej spółki od razu zwolnił go dyscyplinarnie. Rzecznik ZDiZ powiedziała nam wówczas, że gdyby inspektor został jednak oczyszczony z zarzutów, to będzie miał prawo ubiegać się o ponowne przyjęcie do pracy. Jednocześnie w firmie przeprowadzono kontrolę wszystkich dokumentów dotyczących kontraktów, które nadzorował Bartosz A. oraz zaostrzono nadzór nad pracą wszystkich inspektorów.

Katarzyna Kaczmarek, rzeczniczka ZDiZ: - Wprowadziliśmy zasadę, w myśl której inspektorzy nie oceniają już jednoosobowo jakości pracy zewnętrznych firm. Robią to w co najmniej dwuosobowych zespołach, przy czym skład takich zespołów kontrolujących zmienia się co jakiś czas.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos