W sądzie jak w studiu TV. System nagrywania rozpraw
30.01.2012
aktualizacja: 2012-01-29 21:53
Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
Jedna kamera skierowana na świadka, druga na całą salę, do tego telewizor na bieżąco pokazujący przebieg posiedzenia. Już za kilka miesięcy w Sądzie Okręgowym i Apelacyjnym w Gdańsku rozprawy będą nagrywane
Pod koniec grudnia zeszłego roku zakończyło się wyposażanie siedmiu sal rozpraw w system nagrywania. - Składa się on z dwóch kamer, sześciu mikrofonów stałych i jednego przenośnego oraz telewizora, na którym na bieżąco będzie widoczny rejestrowany obraz - wyjaśnia Urszula Malak, sędzia gdańskiego sądu okręgowego i pełnomocnik krajowego koordynatora ds. wdrażania systemów informatycznych w sądach powszechnych: - Jedna z kamer będzie skierowana na świadka lub zeznającą stronę, druga dawać będzie ogólny obraz sali. Rejestrowana będzie cała rozprawa.
Nagrywany więc będzie widok ogólny sali z perspektywy sędziego, z ujęciem wszystkich uczestników rozprawy, a zwłaszcza świadków od pasa w górę, tak by "złapać" ich miny i gesty w czasie składania zeznań.
Choć kamery i mikrofony już są, system ruszy za kilka miesięcy. - Trzeba spełnić jeszcze kilka warunków. Jednym z nich jest wygenerowanie podpisów elektronicznych dla protokolantów. Po zakończeniu rozprawy nagranie musi być przecież zabezpieczone, służyć temu będzie właśnie elektroniczny podpis protokolanta, który potwierdzi w ten sposób, że nagranie jest autentyczne i pełne - tłumaczy Urszula Malak. - Podpisy generowane są centralnie, przez krajowego koordynatora. Poza elektronicznym podpisem do uruchomienia systemu potrzeba jeszcze m.in. serwerów do transkrypcji, przeszkolenia pracowników, zakupu innych elementów wyposażenia: słuchawek, UPS-ów itp. Zasadą będzie oczywiście protokół elektroniczny, ale niezbędny jest także protokół skrócony, czyli wydruk z komputera z podstawowymi informacjami na temat stron, przedmiotu sprawy, tego gdzie i co można znaleźć w nagraniu z rozprawy.
System wprowadzany jest w całym kraju. Nagrywanie nie obejmie jednak spraw karnych, nie ma do tego podstaw prawnych. Istnieją natomiast niezbędne przepisy w procedurze cywilnej, stosowanej w sprawach cywilnych, gospodarczych, rodzinnych i pracowniczych.
Pilotażowo system działa już we Wrocławiu. - W tamtejszym sądzie okręgowym i apelacyjnym odbyło się kilka rozpraw protokołowanych elektronicznie - mówi gdańska sędzia. - Dzięki temu znacznie skrócił się czas trwania rozprawy, to niezaprzeczalny plus nowego systemu.
Plusem będzie również fakt, że żadna wypowiedź ani komentarz stron czy sędziów nie umknie - w tradycyjnym protokole zapisuje się bowiem tylko informacje istotne dla sprawy.
- W krajach, gdzie system ten funkcjonuje od kilku lat, zaobserwowano też, że nagrywanie rozprawy tonuje nastroje stron, ludzie zachowują się po prostu spokojniej i mniej agresywnie - mówi Urszula Malak.
Sędziowie mówią jednak, że nowy system ma też minusy. - Przygotowując się do kolejnego posiedzenia, wydania orzeczenia czy napisania uzasadnienia, trzeba będzie nagranie odtworzyć. Jeśli każda rozprawa trwała trzy godziny, sędziów czeka każdorazowo trzy godziny oglądania. Tymczasem "zwykły" protokół zawierający tylko kwintesencję sprawy czyta się w piętnaście minut, bo nie zawiera on przerw w wypowiedziach, powtórzeń itp. - tłumaczy sędzia. - W sądach apelacyjnych każde nagranie będzie musiało obejrzeć aż trzech sędziów. Mając na bieżąco kilkadziesiąt czy ponad sto spraw, sędziowie będą zawaleni pracą.
Elektroniczny protokół obejmie wszystkie sądy okręgowe i apelacyjne w Polsce. W sądach rejonowych na razie nie jest przewidziany, a więc rozprawy alimentacyjne, które w pierwszej instancji właśnie tam są prowadzone, teraz nie będą nagrywane. Ale z czasem nowy system z pewnością trafi i do sądów rejonowych - dodaje Malak.
Rozprawy sądowe od lat nagrywane są w Finlandii, Wielkiej Brytanii i w Niemczech, system ten wprowadziły też m.in. Włochy, Hiszpania i Estonia.
Sprawa Aleksandry
Na nagrywanie rozpraw niecierpliwie czekają również osoby, które skarżą się na pracę sędziów, ich obraźliwe komentarze czy wypowiedzi niemające nic wspólnego ze sprawą. Obecnie nie są one oczywiście protokołowane i z powodu braku dowodów skargi często bywają odrzucane. Tak jak skarga Aleksandry, samotnej matki, o której pisaliśmy 20 stycznia. Młoda kobieta wnioskowała o wyłączenie sędzi O. pracującej w Sądzie Rejonowym w Gdańsku od udziału w rozpoznawaniu jej spraw. Powodem były komentarze, jakie miały paść z ust sędzi, m.in.: "Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci robi, czy nie z kimś, kto ma kredyty".
Nagrywany więc będzie widok ogólny sali z perspektywy sędziego, z ujęciem wszystkich uczestników rozprawy, a zwłaszcza świadków od pasa w górę, tak by "złapać" ich miny i gesty w czasie składania zeznań.
Choć kamery i mikrofony już są, system ruszy za kilka miesięcy. - Trzeba spełnić jeszcze kilka warunków. Jednym z nich jest wygenerowanie podpisów elektronicznych dla protokolantów. Po zakończeniu rozprawy nagranie musi być przecież zabezpieczone, służyć temu będzie właśnie elektroniczny podpis protokolanta, który potwierdzi w ten sposób, że nagranie jest autentyczne i pełne - tłumaczy Urszula Malak. - Podpisy generowane są centralnie, przez krajowego koordynatora. Poza elektronicznym podpisem do uruchomienia systemu potrzeba jeszcze m.in. serwerów do transkrypcji, przeszkolenia pracowników, zakupu innych elementów wyposażenia: słuchawek, UPS-ów itp. Zasadą będzie oczywiście protokół elektroniczny, ale niezbędny jest także protokół skrócony, czyli wydruk z komputera z podstawowymi informacjami na temat stron, przedmiotu sprawy, tego gdzie i co można znaleźć w nagraniu z rozprawy.
System wprowadzany jest w całym kraju. Nagrywanie nie obejmie jednak spraw karnych, nie ma do tego podstaw prawnych. Istnieją natomiast niezbędne przepisy w procedurze cywilnej, stosowanej w sprawach cywilnych, gospodarczych, rodzinnych i pracowniczych.
Pilotażowo system działa już we Wrocławiu. - W tamtejszym sądzie okręgowym i apelacyjnym odbyło się kilka rozpraw protokołowanych elektronicznie - mówi gdańska sędzia. - Dzięki temu znacznie skrócił się czas trwania rozprawy, to niezaprzeczalny plus nowego systemu.
Plusem będzie również fakt, że żadna wypowiedź ani komentarz stron czy sędziów nie umknie - w tradycyjnym protokole zapisuje się bowiem tylko informacje istotne dla sprawy.
- W krajach, gdzie system ten funkcjonuje od kilku lat, zaobserwowano też, że nagrywanie rozprawy tonuje nastroje stron, ludzie zachowują się po prostu spokojniej i mniej agresywnie - mówi Urszula Malak.
Sędziowie mówią jednak, że nowy system ma też minusy. - Przygotowując się do kolejnego posiedzenia, wydania orzeczenia czy napisania uzasadnienia, trzeba będzie nagranie odtworzyć. Jeśli każda rozprawa trwała trzy godziny, sędziów czeka każdorazowo trzy godziny oglądania. Tymczasem "zwykły" protokół zawierający tylko kwintesencję sprawy czyta się w piętnaście minut, bo nie zawiera on przerw w wypowiedziach, powtórzeń itp. - tłumaczy sędzia. - W sądach apelacyjnych każde nagranie będzie musiało obejrzeć aż trzech sędziów. Mając na bieżąco kilkadziesiąt czy ponad sto spraw, sędziowie będą zawaleni pracą.
Elektroniczny protokół obejmie wszystkie sądy okręgowe i apelacyjne w Polsce. W sądach rejonowych na razie nie jest przewidziany, a więc rozprawy alimentacyjne, które w pierwszej instancji właśnie tam są prowadzone, teraz nie będą nagrywane. Ale z czasem nowy system z pewnością trafi i do sądów rejonowych - dodaje Malak.
Rozprawy sądowe od lat nagrywane są w Finlandii, Wielkiej Brytanii i w Niemczech, system ten wprowadziły też m.in. Włochy, Hiszpania i Estonia.
Sprawa Aleksandry
Na nagrywanie rozpraw niecierpliwie czekają również osoby, które skarżą się na pracę sędziów, ich obraźliwe komentarze czy wypowiedzi niemające nic wspólnego ze sprawą. Obecnie nie są one oczywiście protokołowane i z powodu braku dowodów skargi często bywają odrzucane. Tak jak skarga Aleksandry, samotnej matki, o której pisaliśmy 20 stycznia. Młoda kobieta wnioskowała o wyłączenie sędzi O. pracującej w Sądzie Rejonowym w Gdańsku od udziału w rozpoznawaniu jej spraw. Powodem były komentarze, jakie miały paść z ust sędzi, m.in.: "Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci robi, czy nie z kimś, kto ma kredyty".
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
W sądzie jak w studiu TV. System nagrywania roz...
wanda43
30.01.12, 14:53
Szkoda, ze tylko w Gdansku. Skonczy sie dowolnosc w protokolowaniu zeznan.»
Najczęściej czytane24 htydzień




