Radni do Głódzia: nie działamy przeciwko sanktuarium
27.01.2012
aktualizacja: 2012-01-27 13:38
mat. prasowe
Radni PO napisali list do arcybiskupa, w którym tłumaczą dlaczego odstąpili od prac nad zmianą planu zagospodarowania przestrzennego pod nowy kościół w Gdańsku - dowiedziała się "Gazeta". I zapewnili: - Decyzji tej nie należy odczytywać, jako przeciwdziałanie powstaniu sanktuarium błogosławionego Jana Pawła II.
ZOBACZ TAKŻE
- Co z nowym kościołem? Radni PO podzieleni (25-01-12, 22:21)
- Abp Głódź o kościele: Ma być taki, jak ma być (14-01-12, 08:00)
- Sanktuarium pw. Jana Pawła II. Który projekt najlepszy?
- Gdańscy radni decydują się odsłonić przed mieszkańcami (13-02-12, 06:00)
- Modlitwa przed projektowaniem, bo płaci abp Głódź (04-02-12, 10:44)
- Abp Głódź do radnych: takiego kościoła nie zbudujemy (12-01-12, 18:50)
- Arcybiskupia sprawiedliwość - nagradzać przestępcę (19-12-11, 07:00)
- Abp Sławoj Leszek Głódź przeciwko Nergalowi w TVP (09-09-11, 16:25)
- PO nie zgadza się na kościół abp Głódzia. Na razie (26-01-12, 13:00)
5 stycznia br. duchowny napisał do radnych list prosząc o "rozważne i odpowiedzialne podejście do sprawy budowy kościoła będącego miejscem modlitwy, a także społecznej integracji mieszkańców na nowym osiedlu".
Chodzi o sanktuarium błogosławionego Jana Pawła II, które ma stanąć w rejonie ul. Wielkopolskiej i Ofiar Grudnia. Grunt metropolita otrzymał za 1 proc. wartości od prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (PO). To oburzyło część radnych i szefową Platformy w Gdańsku Agnieszkę Pomaską. W efekcie prezydent stracił kompetencję do przekazywania Kościołowi gruntów z 99-procentową bonifikatą. Sprawę miał zakończyć ogłoszony przez kurię w maju ub. r. konkurs architektoniczny. Ale metropolita odrzucił zwycięski projekt.
Radni PO, którzy mają większość mandatów w radzie, mimo że grupa skupiona wokół prezydenta Pawła Adamowicza mocno naciskała na utrzymanie planu w procedurze, zdecydowali się odstąpić od dalszego procedowania planu, skoro duchowny nie wie, co i kiedy chce na tym terenie postawić. W czwartek postanowienie to przypieczętowali w głosowaniu, ale żeby załagodzić konflikt wysłali też list do abp, Sławoja Leszka Głódzia, w którym czytamy, że radni szanują decyzję arcybiskupa o nieprzyjęciu do realizacji zwycięskiego projektu i pragną "wyjaśnić, że założeniem leżącym u podstaw przystąpienia do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego była chęć organizacji konkursu architektonicznego oraz wykorzystania jego wyników.
Dlatego też, po odrzuceniu wyników konkursu kontynuowanie prac planistycznych wydaje się bezprzedmiotowe do czasu sformułowania przez właściciela terenu stanowiska odnośnie tego czy i jakich zmian w planie oczekuje". Jednocześnie radni PO, którzy mają większość mandatów w gdańskiej radzie miasta, podkreślili, że nie oznacza to działania przeciwko powstaniu sanktuarium błogosławionego Jana Pawła II. I zapewniają, że po sformułowaniu wniosków do planu podejmą działania zmierzające do ponownego przystąpienia do jego zmiany, po czym rozpoczną merytoryczną dyskusję na ten temat.
"Naszym obowiązkiem, jako radnych Miasta Gdańska, będzie jednak również uwzględnienie uwarunkowań prawnych, zasad kształtowania ładu przestrzennego w mieście oraz uzasadnionych potrzeb mieszkańców okolicznych terenów, w tym niewierzących" - kończą swój list radni PO, który w czwartek trafił do kurii.
Tymczasem metropolita zapowiada budowę minibazyliki. Projekt świątyni powstaje na bazie pracy pracowni Pro-Arte z Sopotu, która zajęła w konkursie trzecie miejsce. Jedną z kontrowersji jest wysokość wieży, która sięgnie ok. 34 metrów. Dziś plan pozwala na zabudowę do 14 metrów.
Chodzi o sanktuarium błogosławionego Jana Pawła II, które ma stanąć w rejonie ul. Wielkopolskiej i Ofiar Grudnia. Grunt metropolita otrzymał za 1 proc. wartości od prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (PO). To oburzyło część radnych i szefową Platformy w Gdańsku Agnieszkę Pomaską. W efekcie prezydent stracił kompetencję do przekazywania Kościołowi gruntów z 99-procentową bonifikatą. Sprawę miał zakończyć ogłoszony przez kurię w maju ub. r. konkurs architektoniczny. Ale metropolita odrzucił zwycięski projekt.
Radni PO, którzy mają większość mandatów w radzie, mimo że grupa skupiona wokół prezydenta Pawła Adamowicza mocno naciskała na utrzymanie planu w procedurze, zdecydowali się odstąpić od dalszego procedowania planu, skoro duchowny nie wie, co i kiedy chce na tym terenie postawić. W czwartek postanowienie to przypieczętowali w głosowaniu, ale żeby załagodzić konflikt wysłali też list do abp, Sławoja Leszka Głódzia, w którym czytamy, że radni szanują decyzję arcybiskupa o nieprzyjęciu do realizacji zwycięskiego projektu i pragną "wyjaśnić, że założeniem leżącym u podstaw przystąpienia do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego była chęć organizacji konkursu architektonicznego oraz wykorzystania jego wyników.
Dlatego też, po odrzuceniu wyników konkursu kontynuowanie prac planistycznych wydaje się bezprzedmiotowe do czasu sformułowania przez właściciela terenu stanowiska odnośnie tego czy i jakich zmian w planie oczekuje". Jednocześnie radni PO, którzy mają większość mandatów w gdańskiej radzie miasta, podkreślili, że nie oznacza to działania przeciwko powstaniu sanktuarium błogosławionego Jana Pawła II. I zapewniają, że po sformułowaniu wniosków do planu podejmą działania zmierzające do ponownego przystąpienia do jego zmiany, po czym rozpoczną merytoryczną dyskusję na ten temat.
"Naszym obowiązkiem, jako radnych Miasta Gdańska, będzie jednak również uwzględnienie uwarunkowań prawnych, zasad kształtowania ładu przestrzennego w mieście oraz uzasadnionych potrzeb mieszkańców okolicznych terenów, w tym niewierzących" - kończą swój list radni PO, który w czwartek trafił do kurii.
Tymczasem metropolita zapowiada budowę minibazyliki. Projekt świątyni powstaje na bazie pracy pracowni Pro-Arte z Sopotu, która zajęła w konkursie trzecie miejsce. Jedną z kontrowersji jest wysokość wieży, która sięgnie ok. 34 metrów. Dziś plan pozwala na zabudowę do 14 metrów.
- 16 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
40 głosów
-
Po co Kościołowi tacy radni?
jerzy.n19
27.01.12, 15:15
Nie rozumiem, jak śmieli przeciwstawić się panu Arcybiskupowi.Ale pan Arcybiskup zapewne ich szybko odwoła.»
-
Radni do Głódzia: nie działamy przeciwko sanktu...
dyskootantka
27.01.12, 17:06
Biskup Głódź w Gdańsku to pomyłka Kościoła. Został tu przysłany, żeby przełamać panującą tu niechęć do pisowskich kłamstw. Problem tylko w tym, że biskupowi wydawało się, że tu przyjedzie, »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ale luksus. Zobacz do kogo należą loże w ...
- Gdzie jest Iwona Kitowska? Nagłe ...
- Trochę deszczu i na dworzec nie da się wejść
- Trójmiasto lubi TIR-y. Nadal będą jeździć ...
- Trakt Św. Wojciecha do remontu. 2,5 km za ...
- Jak pojeździmy podczas Euro? Rusza akcja ...
- Gdzie jesteś, Iwono? Historia najbardziej ...



