Kolejne starcie Karnowski - Fułek w Sopocie

Maciej Sandecki
27.01.2012 aktualizacja: 2012-01-27 21:18
A A A Drukuj
Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gazeta
Przewodniczący Rady Miasta Sopotu Wojciech Fułek o mały włos nie został w piątek odwołany z tej funkcji. Bo stronnicy Jacka Karnowskiego mają o jednego radnego więcej i do większości brakuje im tylko jednego głosu.
Wydawało się, że gdy jesienią 2010 r. Fułek przegrał z Karnowskim wybory na prezydenta miasta, rywalizacja między nimi zakończy się. Tymczasem walka ciągle się rozwija, bo Karnowski jest prezydentem, a Fułek przewodniczącym rady miasta, który ma za sobą większość radnych z klubów Kocham Sopot oraz PiS.

W piątek mieliśmy kolejną odsłonę tej rywalizacji, bo popierający Karnowskiego radni z klubów Samorządności oraz Platformy Obywatelskiej złożyli wniosek o odwołanie Fułka ze stanowiska. Chęć złożenia takiego wniosku zapowiadali już w listopadzie, ale nic nie wskazywało na to, że stanie on na piątkowej sesji.

Wniosek o odwołanie wpłynął do rady miasta w czwartek, tuż przed zamknięciem urzędu. Złożenie tego wniosku teraz miało związek z tym, że koalicja PO i Samorządności powiększyła się o jednego radnego. Z mandatu zrezygnował bowiem Cezary Jakubowski (został zatrudniony w Eko Dolinie, spółce, w której Sopot ma udziały, a ustawa nie pozwala, by radny był zatrudniony w firmie komunalnej), a w jego miejsce wszedł Zbigniew Duzinkiewicz, który na wczorajszej sesji złożył ślubowanie.

Jakubowski dostał się do rady z listy PO, ale został stronnikiem Fułka. Jego odejście wzmocniło więc teraz opozycyjny klub Platformy.

Radni tej partii liczyli, że dzięki temu będą mieli teraz większość i odwołają Fułka. Okazało się jednak, że zabrakło im jednego głosu - za odwołaniem było 10 radnych, przeciwko - 11.

- Wojciech Fułek zagłosował sam na siebie, choć elegancko by było, gdyby wstrzymał się od głosu - mówi Lesław Orski, szef klubu radnych PO. - Przyznaję, wniosek złożyliśmy teraz, bo nasz klub powiększył się o jednego radnego. Fakt, że złożyliśmy go dzień przed sesją wynikał również z tego, że musieliśmy go przygotować. Nasz wniosek zawiera szereg merytorycznych, a nie politycznych zarzutów wobec przewodniczącego.

We wniosku radni PO i Samorządności zarzucili Fułkowi m.in., że: hamuje rozwój miasta (bo kontestował przebudowę sopockiego dworca), działa przeciwko interesom miasta (bo wysłał skargę do wojewody w sprawie placu Przyjaciół Sopotu), obniża wiarygodność miasta (bo forsuje uchwały obciążone wadami prawnymi), ostentacyjnie preferuje radnych z własnego ugrupowania i niedemokratycznie prowadzi obrady.

- Wszystkie zarzuty mają charakter polityczny i są dalekie od prawdy - odpowiada Fułek. - Przykładowo: zarzut dotyczący placu Przyjaciół Sopotu. Żadnej skargi nie wysłałem. To grupa sopockich architektów zwróciła się do mnie z zapytaniem, czy plan zagospodarowania placu jest zgodny z prawem, a ja ich uwagi i zapytania przekazałem wojewodzie. Gdybym tego nie zrobił, to by było właśnie działanie przeciwko interesom miasta. Zarzut, że hamuję rozwój Sopotu jest bezsensowny. Radni PO i Samorządności widzą tę radę jako opozycyjną wobec Jacka Karnowskiego, ale w minionym roku ta rada przegłosowała chyba 99 proc. uchwał zgłaszanych przez prezydenta. Obrady rady miasta są nagrywane i transmitowane na żywo w internecie. Każdy może więc zobaczyć, że prowadzę je w sposób demokratyczny i rzadko zabieram głos w dyskusjach.

Radni PO i Samorządności zapowiadają, że póki co nie będą zgłaszać ponownego wniosku o odwołanie przewodniczącego. Liczą jednak, że teraz, gdy koalicja w radzie ma tylko jeden głos przewagi, uda im się przyciągnąć na swoją stronę któregoś z radnych klubu Kocham Sopot.

- To zachowanie w stylu "mamy jednego więcej, to pomachamy szabelką". Nie na tym jednak polega działanie w interesie mieszkańców - dodaje Fułek.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów