Mandaty za nielegalne zgromadzenie pod domem Tuska
26.01.2012
aktualizacja: 2012-01-26 14:26
Siedem osób po demonstracji pod domem premiera Donalda Tuska zostało zawiezionych radiowozami na sopocką komendę policji. Pięć z nich zostało ukaranych mandatami, a po dwójkę nieletnich wezwano rodziców
ZOBACZ TAKŻE
- Trójmiasto pali ACTA. Skandowali pod domem premiera (25-01-12, 20:37)
- Trzaska, Kwiatkowski, Witkowski. Artyści przeciw ACTA (25-01-12, 14:05)
- W końcu jest decyzja. "Nie dla ACTA" tylko w Gdyni (25-01-12, 13:33)
- "Nie dla ACTA" w Trójmieście. Bez manifestacji pod domem Tuska (24-01-12, 13:01)
- Bądź sprytniejszy niż premier. Admin1 to b. słabe hasło (29-01-12, 10:29)
- Manifestacja w Gdańsku. Piraci kontra ACTA (24-01-12, 12:42)
- Protest w Gdańsku przeciwko podpisaniu przez rząd ACTA (22-01-12, 15:13)
SONDAŻ
Po środowej demonstracji przeciwko podpisywaniu umowy ACTA w Gdyni, część jej uczestników wyruszyła do Sopotu. Celem był ul. Syrokomli, przy której stoi dom, w którym mieszkanie ma premier Donald Tusk (nie było go w tym czasie w Sopocie).
Około 400 demonstrantów - konwojowanych przez policję - dotarło tam ok. godz. 21.30. Krzyczeli "Precz z cenzurą", "Nie dla ACTA", "Dymisja dla Tuska", "Donald matole, skąd będziesz ściągał pornole" i "Policjanci internauci" (do funkcjonariuszy, którzy ochraniali dom Tuska). Ale były też inne hasła, np. "Żądamy prawdy o Smoleńsku". Do poważniejszych incydentów nie doszło.
Przeciwnicy ograniczeń w internecie mieli oficjalną zgodę na stacjonarną demonstrację pod urzędem w Gdyni. Ale przemarsz do Sopotu i zgromadzenie pod domem Tuska były nielegalne. Sopocki urząd wcześniej odmówił wydania zgody na demonstrację (oficjalny powód - organizatorzy wystąpili o nią zbyt późno).
Jakie były konsekwencje? Jak ustaliliśmy, policja na miejscu zgromadzenia ujęła siedem osób, które przewieziono radiowozami na komendę.
- Pojawiały się informacje, że te osoby zostały zatrzymane, ale to nieprawda - informuje st. sierż. Karina Kamińska, oficer prasowy sopockiej policji.
Cztery z nich zostały ukarane mandatami za "nieopuszczenie zbiegowiska publicznego mimo wezwania". Jedna została ukarana za udział w "zakazanym zgromadzeniu" (nieoficjalnie wiadomo, że w tym przypadku chodziło o jednego z liderów pochodu). Mężczyzna jednak odmówił przyjęcia mandatu, więc policja w tej sprawie ma wystąpić do sądu grodzkiego.
Pozostałe dwie osoby były nieletnie, więc policjanci ograniczyli się do wezwania na komendę rodziców, by odebrali swoje dzieci.
- Nasi technicy będą jeszcze przeglądać nagrania, niewykluczone, że ukaranych będzie więcej - zastrzegała Kamińska. - Dla nas, dla policji z Sopotu, priorytetem było, żeby nie doszło do jakiegoś poważniejszego zamieszania, jakie miały miejsce na przykład w Kielcach. I to się udało.
Około 400 demonstrantów - konwojowanych przez policję - dotarło tam ok. godz. 21.30. Krzyczeli "Precz z cenzurą", "Nie dla ACTA", "Dymisja dla Tuska", "Donald matole, skąd będziesz ściągał pornole" i "Policjanci internauci" (do funkcjonariuszy, którzy ochraniali dom Tuska). Ale były też inne hasła, np. "Żądamy prawdy o Smoleńsku". Do poważniejszych incydentów nie doszło.
Przeciwnicy ograniczeń w internecie mieli oficjalną zgodę na stacjonarną demonstrację pod urzędem w Gdyni. Ale przemarsz do Sopotu i zgromadzenie pod domem Tuska były nielegalne. Sopocki urząd wcześniej odmówił wydania zgody na demonstrację (oficjalny powód - organizatorzy wystąpili o nią zbyt późno).
Jakie były konsekwencje? Jak ustaliliśmy, policja na miejscu zgromadzenia ujęła siedem osób, które przewieziono radiowozami na komendę.
- Pojawiały się informacje, że te osoby zostały zatrzymane, ale to nieprawda - informuje st. sierż. Karina Kamińska, oficer prasowy sopockiej policji.
Cztery z nich zostały ukarane mandatami za "nieopuszczenie zbiegowiska publicznego mimo wezwania". Jedna została ukarana za udział w "zakazanym zgromadzeniu" (nieoficjalnie wiadomo, że w tym przypadku chodziło o jednego z liderów pochodu). Mężczyzna jednak odmówił przyjęcia mandatu, więc policja w tej sprawie ma wystąpić do sądu grodzkiego.
Pozostałe dwie osoby były nieletnie, więc policjanci ograniczyli się do wezwania na komendę rodziców, by odebrali swoje dzieci.
- Nasi technicy będą jeszcze przeglądać nagrania, niewykluczone, że ukaranych będzie więcej - zastrzegała Kamińska. - Dla nas, dla policji z Sopotu, priorytetem było, żeby nie doszło do jakiegoś poważniejszego zamieszania, jakie miały miejsce na przykład w Kielcach. I to się udało.
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
Co to takiego nielegalne zgromadzenie?
hlynurbjorn
26.01.12, 14:35
Co to w ogóle jest takiego? Śmiech historii - ludzie z Solidarności karzą za "nielegalne zgromadzenie".Pier....na komuna i tyle!»
-
Re: Mandaty za nielegalne zgromadzenie pod domem
uczonykot
27.01.12, 10:12
A dlaczego mają być zabronione, a kim wy jesteście, żeby wam było robić co dusza zapragnie.Nie ma pozwolenia na zgromadzenie i to jest rzecz święta.»
Najczęściej czytane24 htydzień









