Mandaty za nielegalne zgromadzenie pod domem Tuska

mc
26.01.2012 aktualizacja: 2012-01-26 14:26
A A A Drukuj
Demonstracja przeciwko ACTA pod sopockim domem premiera Donalda Tuska Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
  • Demonstracja przeciwko ACTA pod sopockim domem premiera Donalda Tuska
  • Demonstracja przeciwko ACTA pod sopockim domem premiera Donalda Tuska
  • Demonstracja przeciwko ACTA pod sopockim domem premiera Donalda Tuska
  • Demonstracja przeciwko ACTA pod sopockim domem premiera Donalda Tuska
Siedem osób po demonstracji pod domem premiera Donalda Tuska zostało zawiezionych radiowozami na sopocką komendę policji. Pięć z nich zostało ukaranych mandatami, a po dwójkę nieletnich wezwano rodziców
SONDAŻ
Czy za manifestację przeciwko ACTA pod domem premiera Donalda Tuska powinny być mandaty?

Tak, bo to było nielegalne zgromadzenie, kara się kiboli, trzeba karać uczestników także takich zbiegowisk
Nie, sprawa ACTA jest tak ważna, że każdy powinien mieć zagwarantowaną możliwość spokojnego protestowania przeciwko tej umowie
Może i zgromadzenie było nielegalne, ale policja powinna zająć się poważniejszymi rzeczami

Po środowej demonstracji przeciwko podpisywaniu umowy ACTA w Gdyni, część jej uczestników wyruszyła do Sopotu. Celem był ul. Syrokomli, przy której stoi dom, w którym mieszkanie ma premier Donald Tusk (nie było go w tym czasie w Sopocie).



Około 400 demonstrantów - konwojowanych przez policję - dotarło tam ok. godz. 21.30. Krzyczeli "Precz z cenzurą", "Nie dla ACTA", "Dymisja dla Tuska", "Donald matole, skąd będziesz ściągał pornole" i "Policjanci internauci" (do funkcjonariuszy, którzy ochraniali dom Tuska). Ale były też inne hasła, np. "Żądamy prawdy o Smoleńsku". Do poważniejszych incydentów nie doszło.

Przeciwnicy ograniczeń w internecie mieli oficjalną zgodę na stacjonarną demonstrację pod urzędem w Gdyni. Ale przemarsz do Sopotu i zgromadzenie pod domem Tuska były nielegalne. Sopocki urząd wcześniej odmówił wydania zgody na demonstrację (oficjalny powód - organizatorzy wystąpili o nią zbyt późno).

Jakie były konsekwencje? Jak ustaliliśmy, policja na miejscu zgromadzenia ujęła siedem osób, które przewieziono radiowozami na komendę.

- Pojawiały się informacje, że te osoby zostały zatrzymane, ale to nieprawda - informuje st. sierż. Karina Kamińska, oficer prasowy sopockiej policji.

Cztery z nich zostały ukarane mandatami za "nieopuszczenie zbiegowiska publicznego mimo wezwania". Jedna została ukarana za udział w "zakazanym zgromadzeniu" (nieoficjalnie wiadomo, że w tym przypadku chodziło o jednego z liderów pochodu). Mężczyzna jednak odmówił przyjęcia mandatu, więc policja w tej sprawie ma wystąpić do sądu grodzkiego.

Pozostałe dwie osoby były nieletnie, więc policjanci ograniczyli się do wezwania na komendę rodziców, by odebrali swoje dzieci.

- Nasi technicy będą jeszcze przeglądać nagrania, niewykluczone, że ukaranych będzie więcej - zastrzegała Kamińska. - Dla nas, dla policji z Sopotu, priorytetem było, żeby nie doszło do jakiegoś poważniejszego zamieszania, jakie miały miejsce na przykład w Kielcach. I to się udało.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów