Trzaska, Kwiatkowski, Witkowski. Artyści przeciw ACTA

Przemysław Gulda
25.01.2012 aktualizacja: 2012-01-25 14:05
A A A Drukuj
Mikołaj Trzaska Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Nie mamy nic przeciwko umieszczaniu swojej twórczości za darmo w internecie, to raczej nam pomaga, a nie szkodzi - mówią trójmiejscy artyści o projekcie przepisów o ochronie praw autorskich.
SONDAŻ
Jaki jest twój stosunek do przepisów ACTA?

Jestem przeciwny ich wprowadzeniu
Jestem za ich wprowadzeniem
Nie mam (jeszcze) wyrobionego zdania

Od kilku dni trwa na całym świecie poważna, a chwilami bardzo gwałtowna debata na temat nowych pomysłów dotyczących ochrony praw autorskich w internecie. W Stanach Zjednoczonych władze chciały wprowadzić pakiet przepisów zwanych SOPA/PIPA, w Polsce - międzynarodowe normy zwane ACTA. W odpowiedzi na to, że rząd nawet nie próbował konsultować z nikim projektowanych zmian w ustawodawstwie, i na jego restrykcyjny charakter rozpoczęła się akcja rodzimych hakerów, którzy zablokowali cały szereg rządowych serwerów. Protest rozkwitł także na Facebooku, gdzie wiele osób zastępowało swoje wpisy formułą: "komentarz zablokowany na mocy ACTA". Oto co mają do powiedzenia na temat ochrony praw autorskich w internecie i sporu wokół ACTA trójmiejscy artyści.

Mikołaj Trzaska

muzyk

Kwestia udostępniania sztuki w internecie to sprawa, w której trudno zająć jednoznaczne stanowisko. Z jednej strony, jest oczywiście dobro artystów, które należy chronić choć w minimalnym stopniu, z drugiej jest zdrowy rozsądek, który sprawia, że przynajmniej pewna część dóbr kultury powinna być rozpowszechniana za darmo w sieci. Ja sam, w odniesieniu do swojej własnej twórczości, widzę to w następujący sposób: jeśli ktoś nie ma pieniędzy i ściąga moje płyty, niech ściąga, przynajmniej posłucha mojej muzyki, a może kiedy będzie mógł sobie na to pozwolić - kupi je w tradycyjnej postaci. Ci, którzy mają pieniądze, nie muszą mieć takich dylematów - mogą nabyć płytę i mieć nie tylko same pliki, ale krążek, okładkę, cały produkt.

Próba wprowadzenia w życie nowych przepisów w taki sposób jest absolutnie nie fair - nikt nie próbował konsultować tego ze społeczeństwem. Pokazuje to jak na dłoni, w jakim poważaniu politycy mają kulturę - to jakaś pięciorzędna sprawa, o której nie warto w ogóle z nikim rozmawiać. Ale z drugiej strony, nie podoba mi się też forma protestu - jestem absolutnie przeciw takim działaniom. To jest protest anonimowy, bez twarzy, to atak kompletnie niezgodny z prawem.

Grzegorz Kwiatkowski

poeta, muzyk zespołu Trupa Trupa

Jako muzycy grupy Trupa Trupa jesteśmy absolutnie za uwalnianiem i udostępnianiem naszej twórczości w sieci. Ci, którzy będą chcieli do niej dotrzeć w sposób nielegalny, i tak to zrobią, niezależnie od prawnych zakazów i zagrożenia karą. Wolimy więc udostępniać naszą muzykę w sposób kontrolowany i mieć pewność, że odbiorca uzyska wartościowy produkt w postaci plików o dobrej jakości. Wiemy jednocześnie, bo sprzedajmy naszą płytę w postaci tradycyjnej, że wciąż są tacy, którzy będą chcieli mieć w domu kompakt w pudełku. Więc jedno drugiemu zupełnie nie szkodzi. Podobnie jest w przypadku literatury, a może wręcz w tej dziedzinie widać to jeszcze lepiej. Dzięki dostępności części moich książek w internecie, sięga po nie znacznie większa liczba osób. Obserwując ostatnie poczynania hakerów, nasuwa mi się niestety skojarzenie z akcją blokowania skrzynek mailowych redaktorów wydawnictwa Znak, która odbyła się przed premierą książki Jana Tomasza Grossa "Złote żniwa" - jestem przeciwko tego typu akcjom. Wolę raczej rozwiązania typu non violence. Z drugiej jednak strony: być może nie da się uzyskać niczego od rządu, jeśli nie okaże się siły, z którą będzie się on musiał liczyć.

Adam Witkowski

artysta wizualny, muzyk

Jestem trochę zaskoczony pomysłami, które znalazły się w tym projekcie, ale nie do końca zdziwiony. Już 20 lat temu amerykański myśliciel Hakim Bey pisał, że internet jest przestrzenią wolności, która będzie miała tylko tymczasowy charakter. I wygląda na to, że ten tymczasowy okres właśnie się kończy, kończy się wolność w internecie, kończy się internet jako taki i trzeba będzie szukać nowych terytoriów bez map. Oczywiście można argumentować - a o to przecież toczyły walkę te same środowiska, które dziś protestują przeciw ACTA - że na podstawie nowych przepisów będzie można walczyć z takimi stronami jak np. słynny Red Watch - listę osób, będących na celowniku prawicowych ugrupowań radykalnych. Ale ja zdecydowanie wolę internet bez ograniczeń, w którym będzie miejsce i na Red Watch, i na wiele innych treści.

Bardzo mocno popieram protest przeciwko nowym przepisom. Pokazuje on siłę tkwiącą w internecie, pokazuje, jak bardzo dzikie i anarchiczne jest to zjawisko: tu nie ma świętości, nawet strona rządu nie jest nietykalna. Pokazuje też, jak bardzo ideowe potrafi być hakerstwo, chętnie pokazywane zwykle raczej jako działalność oparta na chęci materialnego zysku. Politycy ewidentnie przekroczyli pewną granicę, chcąc wprowadzić tak istotne przepisy bez konsultacji ze społeczeństwem, więc należało im się lanie. Do tego stopnia popieram ten protest, że postaram się wybrać na środową manifestację jego zwolenników.

Tomasz Ejtminowicz

radca prawny trójmiejskiego oddziału "Gazety Wyborczej"

Kuriozalne i sprzeczne z demokratycznymi zasadami jest utajnianie negocjacji dotyczących tak ważnej umowy i przyjęcie jej bez jakiejkolwiek pogłębionej dyskusji społecznej. Jako obywatel nie mogę zrozumieć, że dokument dotyczący istotnych wręcz cywilizacyjnie spraw był trzymany przede mną w tajemnicy. ACTA daje furtkę, aby dowolny podmiot prywatny mógł żądać od dostawców internetu ujawnienia informacji o użytkownikach. To grozi cenzurą i naruszaniem prywatności. Nie godzę się, by - w skrócie mówiąc - prywatna firma (np. wytwórnia płytowa) grzebała w moim komputerze. ACTA narzuca też bardzo restrykcyjne zasady ochrony utworów przed ich "bezprawną" dystrybucją w sieci. W czasach, gdy wymiana plików jest naturalnym zachowaniem użytkownika internetu, te regulacje cofają prawo do epoki Gutenberga i stają w poprzek naturalnemu rozwojowi cywilizacji. Prawo nie może być ślepe na zmiany społeczne i kulturowe. Ślepe prawo prowadzi do aberracji systemu i będzie wtłaczać miliony ludzi w sidła kryminału.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów