Renoma w akcji: gapowicz udawał, że jest dawcą krwi

mc
18.01.2012 aktualizacja: 2012-01-18 16:22
A A A Drukuj
Kontrolerzy fot. Aneta Mundzia / AG
Pięć lat więzienia grozi 53-latkowi, który wolał udawać honorowego dawcę krwi niż płacić za bilet na autobus
SONDAŻ
Co sądzisz o kontrolerach "Renomy" w gdańskiej komunikacji?

Jakość kontroli się poprawiła, pracownicy "Renomy" są kulturalniejsi niż byli kiedyś
Nic się nie zmieniło - miasto powinno rozwiązać umowę z tą firmą
Nie są mili, ale taka ich praca. Ktoś musi sprawdzać bilety, inaczej wszyscy jeździliby na gapę

We wtorek po południu kontrolerzy Renomy wezwali policję do autobusu na przystanku przy ul. Gościnnej na gdańskiej Oruni.

Powód? Złapali w autobusie mężczyznę, który zamiast biletu okazał im legitymację honorowego dawcy krwi. Taki dokument - zgodnie z taryfą uchwaloną przez radę miasta - upoważnia do darmowych przejazdów.

Legitymacja wzbudziła jednak podejrzenie pracowników Renomy. Były w niej literówki, a podpis i pieczątka wyglądały na zeskanowane.

53-latek, gapowicz i fałszerz, został zabrany przez policjantów na oruński komisariat. Za sfałszowanie dokumentu grozi mu pięć lat pozbawienia wolności. Za jazdę bez biletu zapłaciłby "tylko" 119 zł.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów