Korupcja w policji. Oskarżeni funkcjonariusze z Sopotu

Grzegorz Szaro
16.01.2012 aktualizacja: 2012-01-16 16:40
A A A Drukuj
Policja Fot. AG
Do sądu trafił akt oskarżenia. Czterem funkcjonariuszom grozi 10 lat więzienia. Z ustaleń prokuratury wynika, że brali od kierowców łapówki oraz okradli zmarłego kupca, którego ciała mieli pilnować przed złodziejami.
Oskarżeni to Piotr Z., Mirosław Z., Michał Ł. i Janusz S. Mają od 30 do 40 lat. Pierwszy z nich w sopockiej komendzie miejskiej policji przepracował 18 lat, a pozostali pełnili tam służbę od 5 do 6 lat.

Sprawa korupcji wśród sopockich funkcjonariuszy wyszła na jaw w kwietniu ub. roku. Szczegóły jak do tego doszło są jednak tajne. - Mogę na ten temat jedynie powiedzieć, że zatrzymanie policjantów poprzedzone było czynnościami z wykorzystaniem najnowszych technik operacyjnych - mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

- W trakcie śledztwa ustalono, że w grudniu 2010 czterej podejrzani - pełniąc służbę w patrolach zmotoryzowanych - zatrzymywali na terenie Sopotu osiem osób w związku z popełnieniem wykroczeń drogowych. Nie wypisali jednak mandatów, a za odstąpienie od dalszych czynności, przyjmowali korzyści majątkowe. Chodzi o kwoty rzędu 100-200 zł.

Piotrowi Z. zarzucono popełnienie sześciu tego typu przestępstw, Mirosławowi Z. - pięciu, a po dwie łapówki przyjęli dwaj pozostali. Wszystkim grozi za to kara do 10 lat więzienia. Na tym nie koniec, bo Piotrowi Z. oraz Mirosławowi Z. zarzucono także popełnienie przestępstw związanych z nadużyciem władzy. Z ustaleń śledczych wynika bowiem, że działając wspólnie i porozumieniu, podczas wykonywanie czynności służbowych związanych z kontrolą osoby, przywłaszczyli sobie od niej 90 zł. Innym razem - na targowisku miejskim w Sopocie - mieli ukraść ponad trzy tysiące złotych zmarłemu tam z przyczyn naturalnych mężczyźnie. Ten czyn wydaje się szczególnie ohydny, bo funkcjonariusze mieli przecież za zadanie zabezpieczyć miejsce ujawnienia zwłok m.in. przed ewentualnymi złodziejami.

Z aktu oskarżenia wynika też, że Mirosław Z. nie gardził znacznie drobniejszymi łupami. Pewnego razu wezwany na interwencję miał przywłaszczyć sobie pieniądze w kwocie... 1 zł oraz akumulator do latarki.

Podejrzani nie przyznali się do winy, ale śledczy zapewniają, że materiał dowodowy jest obszerny.

Akt oskarżenia trafił właśnie wysłany do Sądu Rejonowego w Sopocie. Proces funkcjonariuszy powinien ruszyć wiosną br. Wszyscy odpowiadać będą z tzw. wolnej stopy. Na początku postępowania sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania jedynie wobec Piotra Z. i Mirosława Z. Z czasem jednak zamienił im areszt na poręczenie majątkowe w wysokości po 10 tys. zł.

Podejrzani funkcjonariusze pracowali w referacie patrolowo-interwencyjnym oraz w drogówce. Obecnie wszyscy są zawieszeni w obowiązkach służbowych (dostają połowę wynagrodzenia), bo zwolnienie dyscyplinarne jest możliwe dopiero w przypadku prawomocnego skazania przez sąd.

Tymczasem w grudniu ub. roku na kary 2,5 roku bezwzględnego wiezienia zostało skazanych dwóch byłych policjantów z gdańskiej drogówki. Sąd nie miał wątpliwości, że co najmniej 15 razy brali od kierowców łapówki - w wysokości od kilkudziesięciu do stu złotych - w zamian za nie wypisywanie mandatów za wykroczenia drogowe.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy