Ziobryści tracą biura, ale łowią kolejnych ludzi PiS
01.12.2011
aktualizacja: 2011-12-01 19:52
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
PiS przejmuje biura europosła Jacka Kurskiego i wyrzuca z partii wszystkich ludzi, którzy zadeklarowali chęć przystąpienia do Solidarnej Polski. Ziobryści nie tracą jednak ducha i łowią kolejnych ludzi z PiS-u
ZOBACZ TAKŻE
- Beata Kempa idzie po zwycięstwo (02-12-11, 15:40)
- Sejmik. Klub PiS-u solidarnie się nie rozpadł (28-11-11, 19:23)
- PiS na Pomorzu. Za Kurskim w życiu nie pójdą (06-11-11, 15:43)
- Posłowie z Gdańska: 8 z PO, 3 z PiS, 1 od Palikota (10-10-11, 07:16)
- Janusz Śniadek - będzie najlepszy wynik w PiS? (10-10-11, 02:23)
- Jacek Kurski: Tu bije dziś serce PiS (26-09-11, 21:59)
- Emigracja Kurskich cd. "Gdańsk to powiatowy grajdołek" (14-07-11, 09:00)
- Tajemnica emigracji rodziny Jacka Kurskiego (13-07-11, 08:00)
- Poseł Jacek Kurski i jego największe wpadki (11-04-11, 12:07)
- PiS na Pomorzu. Jacek Kurski znów na tronie (26-01-11, 22:00)
Jacek Kurski stracił w środę filię swojego biura europosła w Elblągu. Biuro stanowił jeden pokój, Kurski poddzierżawiał je od elbląskiej placówki Prawa i Sprawiedliwości, które od wielu lat zajmuje całe piętro w kamienicy przy ul. 1 Maja.
- To by była mało komfortowa sytuacja, aby po tym, co się stało, mielibyśmy dzielić ze sobą naszą siedzibę - mówi nam poseł Leonard Krasulski, szef PiS-u w Elblągu. - Użyczaliśmy posłowi Kurskiemu pokoju, a on w zamian dokładał się nam do czynszu, ale w tej sytuacji postanowiliśmy wypowiedzieć mu umowę.
Pokój po Kurskim ma otrzymać młodzieżówka partii. W sobotę zarząd elbląskiego PiS-u wyrzuci też z partii dwóch współpracowników Jacka Kurskiego, którzy prowadzili mu tamtejsze biuro. Chodzi o Pawła Kowszyńskiego oraz Iwonę Szmurło.
- Poszli za pieniędzmi europosła i zaangażowali się w tworzenie jego partii, działają w ten sposób na szkodę PiS-u i zostaną wykluczeni - stwierdza poseł Leonard Krasulski.
Wykluczenia ziobrystów szykują się również w sobotę w Gdańsku. - Mamy zarząd i wszystkie osoby, które w jakikolwiek sposób zaangażowały się w tworzenie nowej formacji, zadeklarowały chęć przystąpienia do niej, zostaną z partii wykluczone - mówi poseł Andrzej Jaworski, szef PiS-u w okręgu gdańskim. - Szefowie terenowi partii przysyłają mi informacje o tych osobach, jest ich zaledwie kilku.
Wśród nich znajdzie się dwóch radnych sejmiku województwa pomorskiego - Piotr Zwara oraz Ryszard Jędrzejczak, którzy należą do najbliższych współpracowników Jacka Kurskiego.
Europoseł Kurski straci również swoje biuro w Białymstoku, gdzie - podobnie jak w Elblągu - mieści się ono w jednym budynku z siedzibą PiS. Jego biuro ma tam funkcjonować tylko do końca roku, a później ma się przenieść w inne miejsce. Z końcem roku Jacek Kurski wypowiedział również umowę najmu swoich biur poselskich w Olsztynie i Lidzbarku Warmińskim. Najprawdopodobniej pozostawi natomiast biuro w Iławie.
Utraty biur nie musi się za to obawiać inny europoseł - ziobrysta Tadeusz Cymański. Ma on na Pomorzu aż siedem filii swojego biura poselskiego - w Nowym Dworze Gdańskim, Kwidzynie, Sztumie, Tczewie, Starogardzie Gdańskim, Lęborku i Gdańsku. We wszystkich tych miejscach wynajmował on jednak lokale osobno, a nie jak Kurski przy siedzibie partii. PiS nie ma mu więc co zabierać. Europoseł Cymański mówi, że po wyrzuceniu go z PiS-u do jego biur zaczęło przychodzić więcej ludzi.
- Jest entuzjazm - stwierdza Tadeusz Cymański. - Jeździmy po całej Polsce i na nasze spotkanie przychodzi wiele osób. Tworzymy lokalne komitety poparcia Solidarnej Polski i naprawdę jest odzew. Myślę, że na Pomorzu przystąpi do nas jeszcze wielu działaczy PiS, ale na razie nie będę wymieniać nazwisk.
Jak się dowiedzieliśmy, nowa partia Ziobry, Kurskiego i Cymańskiego ma się zarejestrować po Nowym Roku.
- Musimy napisać statut partii, stworzyć logo, dokonać formalnej rejestracji, to wymaga wysiłku organizacyjnego - mówi europoseł Cymański. - My naprawdę nie byliśmy przygotowani na to, że nas wyrzucą z PiS, i musimy wszystko zaczynać od nowa. Robimy to bez pośpiechu, ale z optymizmem.
- To by była mało komfortowa sytuacja, aby po tym, co się stało, mielibyśmy dzielić ze sobą naszą siedzibę - mówi nam poseł Leonard Krasulski, szef PiS-u w Elblągu. - Użyczaliśmy posłowi Kurskiemu pokoju, a on w zamian dokładał się nam do czynszu, ale w tej sytuacji postanowiliśmy wypowiedzieć mu umowę.
Pokój po Kurskim ma otrzymać młodzieżówka partii. W sobotę zarząd elbląskiego PiS-u wyrzuci też z partii dwóch współpracowników Jacka Kurskiego, którzy prowadzili mu tamtejsze biuro. Chodzi o Pawła Kowszyńskiego oraz Iwonę Szmurło.
- Poszli za pieniędzmi europosła i zaangażowali się w tworzenie jego partii, działają w ten sposób na szkodę PiS-u i zostaną wykluczeni - stwierdza poseł Leonard Krasulski.
Wykluczenia ziobrystów szykują się również w sobotę w Gdańsku. - Mamy zarząd i wszystkie osoby, które w jakikolwiek sposób zaangażowały się w tworzenie nowej formacji, zadeklarowały chęć przystąpienia do niej, zostaną z partii wykluczone - mówi poseł Andrzej Jaworski, szef PiS-u w okręgu gdańskim. - Szefowie terenowi partii przysyłają mi informacje o tych osobach, jest ich zaledwie kilku.
Wśród nich znajdzie się dwóch radnych sejmiku województwa pomorskiego - Piotr Zwara oraz Ryszard Jędrzejczak, którzy należą do najbliższych współpracowników Jacka Kurskiego.
Europoseł Kurski straci również swoje biuro w Białymstoku, gdzie - podobnie jak w Elblągu - mieści się ono w jednym budynku z siedzibą PiS. Jego biuro ma tam funkcjonować tylko do końca roku, a później ma się przenieść w inne miejsce. Z końcem roku Jacek Kurski wypowiedział również umowę najmu swoich biur poselskich w Olsztynie i Lidzbarku Warmińskim. Najprawdopodobniej pozostawi natomiast biuro w Iławie.
Utraty biur nie musi się za to obawiać inny europoseł - ziobrysta Tadeusz Cymański. Ma on na Pomorzu aż siedem filii swojego biura poselskiego - w Nowym Dworze Gdańskim, Kwidzynie, Sztumie, Tczewie, Starogardzie Gdańskim, Lęborku i Gdańsku. We wszystkich tych miejscach wynajmował on jednak lokale osobno, a nie jak Kurski przy siedzibie partii. PiS nie ma mu więc co zabierać. Europoseł Cymański mówi, że po wyrzuceniu go z PiS-u do jego biur zaczęło przychodzić więcej ludzi.
- Jest entuzjazm - stwierdza Tadeusz Cymański. - Jeździmy po całej Polsce i na nasze spotkanie przychodzi wiele osób. Tworzymy lokalne komitety poparcia Solidarnej Polski i naprawdę jest odzew. Myślę, że na Pomorzu przystąpi do nas jeszcze wielu działaczy PiS, ale na razie nie będę wymieniać nazwisk.
Jak się dowiedzieliśmy, nowa partia Ziobry, Kurskiego i Cymańskiego ma się zarejestrować po Nowym Roku.
- Musimy napisać statut partii, stworzyć logo, dokonać formalnej rejestracji, to wymaga wysiłku organizacyjnego - mówi europoseł Cymański. - My naprawdę nie byliśmy przygotowani na to, że nas wyrzucą z PiS, i musimy wszystko zaczynać od nowa. Robimy to bez pośpiechu, ale z optymizmem.
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Ziobryści tracą biura, ale łowią kolejnych ludz...
zejman02
01.12.11, 21:15
Wszystko co dobre rodzi się w bólu. Życzę pomyślnych wiatrów i stopy wody pod kilem!»
-
Ziobryści tracą biura, ale łowią kolejnych ludz...
krytek-7
02.12.11, 10:37
A kto podpisuje listy öbecnosci "lowcow dusz" w Brukseli?Jezeli nie potrafia zaakceptowac bilokacji,to niech panowie Ziobrowie i Kurskie wezmajakis sraczyk w ajencje.Przynajmniej taka »
-
Ziobryści tracą biura, ale łowią kolejnych ludz...
denus2009
02.12.11, 11:19
Mam tylko jedno pytanie, kiedy europosłowie zaczną wypełniaćswoje obowiązki ? Jakoś z rzadka wpadają do Brukseli, a możesię mylę?»
Najczęściej czytane24 htydzień




