Autobusowy dramat w Gdańsku: coraz większe spóźnienia

Michał Tusk
21.11.2011 aktualizacja: 2011-11-20 21:10
A A A Drukuj
Ulica Okopowa w Gdańsku Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
Coraz trudniej po Gdańsku jeździ się autobusem. Z powodu korków i remontów niewiele linii trzyma się rozkładu jazdy
Problem, który dotychczas dotyczył głównie kilku linii w południowych dzielnicach Gdańska i ograniczał się do porannego i popołudniowego szczytu, teraz rozpełzł się na całe miasto. Autobusy jeżdżą nieregularnie we Wrzeszczu, Oliwie, na Morenie czy w Centrum, o Chełmie czy Ujeścisku nie wspominając.

Powód jest prozaiczny i oczywisty dla każdego kierowcy - to ogromne korki, które z powodu remontów zaczęły się pojawiać w miejscach, w których jeszcze do niedawna ich nie było.

- Szczególnie na punktualności autobusów odbiła się nowa organizacja ruchu we Wrzeszczu, związana z budową Trasy Słowackiego pomiędzy Grunwaldzką a Legionów i Rzeczpospolitej - mówi nam osoba zajmująca się komunikacją publiczną w Gdańsku. Chodzi m.in. o linie 124, 127 i 227. Przez cały dzień każdy kurs, stojąc w korkach, gubi po 10-15 minut. Efekt jest taki, że już rano autobusy jeżdżą średnio dwa razy rzadziej niż wynika to z rozkładu jazdy.

Z dużych opóźnień od wielu miesięcy zdaje sobie sprawę Zarząd Transportu Miejskiego. Możliwości rozwiązania problemu są dwie - pierwsza to po prostu urealnienie rozkładów jazdy, które wymagałoby wykupienia u przewoźników (głównie w Zakładzie Komunikacji Miejskiej) dodatkowych kursów, a druga to wykorzystanie istniejących rezerw - każdy przewoźnik ma obowiązek utrzymywać rezerwowe autobusy, z których ZTM ma prawdo korzystać według uznania - np. wzmacniając nimi najbardziej opóźnione linie.

Problem w tym, że oba sposoby kosztują. - Obecna sytuacja jest wszystkim na rękę, oczywiście nie licząc pasażerów. Miasto nie oszczędza, bo nie musi kupować dodatkowych kursów. Oszczędzają przewoźnicy, bo ostatecznie ich autobusy przejeżdżają mniej kilometrów niż wynika z umowy. A pasażerowie czekają - mówi nam nasz informator.

Wykorzystanie rezerw wymagałoby lepszej organizacji pracy w ZTM-ie, przede wszystkim uruchomienia tzw. centrali ruchu. Magistrat przez kilka lat nie zgadzał się na utworzenie dodatkowych etatów, potrzebnych do uruchomienia takiej komórki.

- Decyzja co do centrali ruchu już zapadła. Dodatkowe etaty będą, choć nie w takim wymiarze, jakiego domagał się ZTM - mówi Andrzej Bojanowski, wiceprezydent Gdańska.

Na dodatkowe pieniądze na komunikację na razie jednak nie ma szans. - W tym roku będziemy musieli m.in. zorganizować komunikację na Euro2012 - i to będzie kosztowało - mówi Bojanowski.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 30 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów