Wesoła Niepodległość w Trójmieście [zdjęcia, wideo]

Marek Wąs, d
11.11.2011 aktualizacja: 2011-11-11 18:27
A A A Drukuj
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Kilkadziesiąt tysięcy ludzi uczestniczyło w Paradach Niepodległości w Trójmieście. Najwięcej było w Gdańsku. My byliśmy na niej razem z rzymskimi legionistami i Gotami
Mamy ogromną platformę - normalny tir, tylko bez kontenera. Na nim wielki baner: "Zapraszamy do Faktorii Handlowej w Pruszczu Gdańskim". Na platformie pieczołowicie zrekonstruowany wóz handlowy z czasów rzymskich - takie dwa tysiące lat temu przemierzały szlak bursztynowy. Chronią go Piotr, Michał i Tomasz, trzej rzymscy legioniści, w zbrojach, hełmach, z tarczami i mieczami w dłoni. Na końcu platformy czwórka pozostałych pracowników pruszczańskiego skansenu, w zgrzebnych strojach Gotów, z instrumentami w rękach. To Ania, Marta, Andrzej i Grzegorz, czyli zespół muzyki dawnej Grupa Radnyna, przez cały czas parady będą grać na dziwnych instrumentach - rebeku, baglamie, lutni ud.

Mamy też świetne miejsce, na samym początku parady, tuż za motocyklistami, przed strażakami.

10.30, start parady. Tłumy na całej trasie, co sekunda ktoś robi nam zdjęcie. Gotów od czasu do czasu zagłusza syrena straży, legioniści walą mieczami w tarcze, ludzie ich zaczepiają.

- Ave Cezar!

- Skąd jesteście Rzymianie?

- Z Pruszcza - krzyczy Michał.

Przejazd całej trasy zajmuje nam zaledwie trzy kwadranse. - Cieszę się, że się pokazaliśmy, może więcej gdańszczan przyjedzie do naszej faktorii - mówi Grzegorz Haasa, jeden z Gotów. - Istniejemy od roku, to naprawdę świetne miejsce na jednodniowy wypad dla całej rodziny.

Rekonstrukcja faktorii handlowej z czasów rzymskich to otoczona palisadą z wieżami osada, wewnątrz, w czterech chatach multimedialne muzeum, wszystkiego można dotknąć. Dzieci mogą popróbować swoich sił w obróbce bursztynu, ulepić garnek, postrzelać z łuku, zagrać w starożytną grę kubb.

- W weekendy pieczemy mięsa w glinie albo wędzimy ryby - mówi Grzegorz. - Każdy może spróbować.

Gdy nasz tir z wozem stoi już na Targu Węglowym końca parady nie widać. Jadą inni rekonstruktorzy - motocykle, wozy pancerne, ułani, husaria, idą całe szkoły, harcerze. A między nimi szczególni goście - grupa Polaków z obwodu kaliningradzkiego. Tamtejszą Polonię tworzą nasi rodacy, głównie z Kazachstanu i Uzbekistanu, potomkowie zesłańców, którzy po upadku ZSRR przenieśli się do obwodu, żeby być bliżej ojczyzny. Gdy przechodzą pod pomnikiem Króla Jana Trzeciego Sobieskiego dostają gromkie brawa. Tradycyjnie też w pochodzie widać biało-czerwono-białe flagi niepodległej Białorusi.

Dopiero przed godziną 12 w głębi ul. Korzennej słychać skandowanie: - Lechia Gdańsk! Lechia Gdańsk! To oznacza koniec parady, bo kibice gdańskiej drużyny szli w pochodzie ostatni.

Prezydent Paweł Adamowicz wita wszystkich i cieszy się, że mamy słoneczną pogodę.

Minister Tomasz Arabski przekazuje pozdrowienia od premiera Tuska i zastanawia się: - Ilu nas jest? Myślę, że 30 tysięcy.

Setka białych gołębi leci w niebo, śpiewamy hymn, do ostatniej zwrotki. Jeszcze tylko politycy składają kwiaty pod pomnikiem, a reszta idzie na Targ Węglowy z bliska obejrzeć pojazdy, które brały udział w paradzie.

Czy było nas 30 tysięcy? Aż tyle chyba nie, ale kto policzy te wszystkie rodziny z dziećmi, które stały na trasie i machały do nas biało-czerwonymi chorągiewkami?

W Gdyni parada rozpoczęła się w południe. Przeszła trasą od Placu Konstytucji przez ul. 10 Lutego aż pod Płytę Marynarza Polskiego na Skwerze Kościuszki. Tam odbyła się oficjalna uroczystość z udziałem władz miasta, dowództwa Marynarki Wojennej i mieszkańców. Największą niespodzianką byli grający na dudach, Szkoci, którzy przyjechali z Dundee. Już po raz 7. w postać Józefa Piłsudskiego wcielił się Radosław Tyślewicz. Gdynianin od urodzenia, absolwent VI LO, weteran misji w Iraku i Afganistanie, radny i przewodniczący Rady Dzielnicy Działki Leśne w Gdyni, organizator Marszu Śledzia i Marszu Neandertala.

Gen. Józefem Hallerem von Halenburgeim był - po raz 4. - także gdynianin Konrad Brodewicz, absolwent III LO, miłośnik historii XX w.

W Słupsku odbyły się wojewódzkie uroczystości z okazji Dnia Niepodległości. O godz. 10 w kościele Mariackim odprawiono mszę św. w intencji Ojczyzny. Potem kolorowy pochód przeszedł ulicami na Plac Zwycięstwa, gdzie odbył się apel poległych i pokazy 7. Brygady Obrony Wybrzeża, Szkoły Policji i Straży Pożarnej.

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

  • Kibice Lechii, jak wy to mówicie, szacun wojtek-gdansk 11.11.11, 15:50

    Dziękuję Wam za cywilizowane zachowanie dzisiaj i w każdym innym dniu. To, że jesteśmy z Gdańska ... zobowiązuje. To, że idziemy naszą piekną starówką też. Czekam jeszcze tylko, żeby we »