Marek Biernacki: w regionie mój cel to OPAT
26.09.2011
aktualizacja: 2011-09-25 21:58
Fot. Kamil Gozdan / AG
Wybory 2011. Rozmowa z Markiem Biernackim, numerem 1 na liście PO do Sejmu w okręgu gdyńsko-słupskim
Maciej Sandecki: Gratuluję, był pan jednym z dziewięciu posłów PO, którzy zagłosowali przeciwko senackiej poprawce, ograniczającej obywatelom dostęp do informacji publicznej.
Marek Biernacki: Inaczej postąpić nie mogłem. Jestem przewodniczącym komisji spraw wewnętrznych i moja komisja jednogłośnie tę poprawkę odrzuciła. Jakbym wyglądał, gdybym w tej samej sprawie zagłosował raz tak, a raz inaczej? Straciłbym wiarygodność. Poza tym jestem przekonany, jak wielu innych, że ta poprawka została wprowadzona w niekonstytucyjny sposób i powinna być odrzucona. Nie wiem co teraz z tą ustawą zrobi prezydent Bronisław Komorowski, ale niezależnie od tego obiecuję, że jeśli zostanę wybrany, powrócę do tej poprawki od razu na początku przyszłej kadencji. Ona musi zostać skonsultowana z organizacjami pozarządowymi i poprawiona.
A nie lepiej ją wykreślić? Po co w ogóle ją wprowadzono?
- Jej autorzy mają swoje racje. Argumentują, że za bardzo została zliberalizowana ustawa o ochronie informacji niejawnych i w oparciu o nią nie można już, tak jak kiedyś, nadać klauzuli tajności pewnej grupie dokumentów. Chodzi o dokumenty przygotowywane w trakcie negocjacji międzynarodowych. Tyle że autorzy pierwotnie proponowali, by ta tajność obowiązywała tylko czasowo, w momencie negocjacji, a później już nie. Tego jednak w ustawie nie zapisano. Dlatego, jeśli mielibyśmy wypracować tu jakiś kompromis, należałoby bardzo dokładnie, numeratywnie określić w ustawie, o jakie dokumenty chodzi, w jakich sytuacjach i jak długo ma obowiązywać klauzula tajności. Powrócimy do tematu po wyborach.
W mijającej kadencji, był pan też przewodniczącym komisji śledczej do wyjaśnienia tzw. sprawy Olewnika. Wcześniej był pan ministrem spraw wewnętrznych, pracował z policjantami i prokuratorami. Czego nowego pan się z tej sprawy o nich dowiedział? Co pana najbardziej poraziło?
- Muszę powiedzieć, że praca w tej komisji była bardzo ciężka, wiązała się z dużym napięciem i stresem. Póki co, mam dosyć pracy jako śledczy (śmiech). Dla mnie największym odkryciem były materiały operacyjne policji, do których komisja otrzymała dostęp. Tam są zapisane wszystkie szczegóły śledztwa, te materiały są tajne, policja nie udostępnia ich ministrowi spraw wewnętrznych. Z tych materiałów rysował się straszny obraz. Najbardziej poraziło mnie to, że komenda miejska i wojewódzka policji przekazywały nieprawdziwe informacje komendzie głównej. I to nie było przypadkowe, ale zorganizowane oszustwo.
Jeśli zostanie pan znowu wybrany, czym pan chciałby się zająć w przyszłej kadencji?
- Chciałbym uczestniczyć w planowanej reformie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Nie chcę jeszcze zdradzać jej szczegółów, ale chodzi o podział tego ministerstwa i jasne określenie kompetencji, kto w państwie odpowiada za bezpieczeństwo i w jakim zakresie. Chciałbym przeprowadzić też kilka zmian w policji. To między innymi takie zmiany, których konieczność dostrzegliśmy po sprawie Olewnika. Przykładowo Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji mieści się w Komendzie Głównej. Tak nie powinno być, to biuro ma kontrolować komendę, być taką policją w policji, a tymczasem jest jednym z wydziałów. Ze spraw dotyczących mojego regionu, mam jeden podstawowy cel - OPAT, czyli Obwodnica Północna Aglomeracji Trójmiejskiej. Będę przekonywał za budową tej drogi i mam nadzieję, że w najbliższych czterech latach ona powstanie.
Marek Biernacki: Inaczej postąpić nie mogłem. Jestem przewodniczącym komisji spraw wewnętrznych i moja komisja jednogłośnie tę poprawkę odrzuciła. Jakbym wyglądał, gdybym w tej samej sprawie zagłosował raz tak, a raz inaczej? Straciłbym wiarygodność. Poza tym jestem przekonany, jak wielu innych, że ta poprawka została wprowadzona w niekonstytucyjny sposób i powinna być odrzucona. Nie wiem co teraz z tą ustawą zrobi prezydent Bronisław Komorowski, ale niezależnie od tego obiecuję, że jeśli zostanę wybrany, powrócę do tej poprawki od razu na początku przyszłej kadencji. Ona musi zostać skonsultowana z organizacjami pozarządowymi i poprawiona.
A nie lepiej ją wykreślić? Po co w ogóle ją wprowadzono?
- Jej autorzy mają swoje racje. Argumentują, że za bardzo została zliberalizowana ustawa o ochronie informacji niejawnych i w oparciu o nią nie można już, tak jak kiedyś, nadać klauzuli tajności pewnej grupie dokumentów. Chodzi o dokumenty przygotowywane w trakcie negocjacji międzynarodowych. Tyle że autorzy pierwotnie proponowali, by ta tajność obowiązywała tylko czasowo, w momencie negocjacji, a później już nie. Tego jednak w ustawie nie zapisano. Dlatego, jeśli mielibyśmy wypracować tu jakiś kompromis, należałoby bardzo dokładnie, numeratywnie określić w ustawie, o jakie dokumenty chodzi, w jakich sytuacjach i jak długo ma obowiązywać klauzula tajności. Powrócimy do tematu po wyborach.
W mijającej kadencji, był pan też przewodniczącym komisji śledczej do wyjaśnienia tzw. sprawy Olewnika. Wcześniej był pan ministrem spraw wewnętrznych, pracował z policjantami i prokuratorami. Czego nowego pan się z tej sprawy o nich dowiedział? Co pana najbardziej poraziło?
- Muszę powiedzieć, że praca w tej komisji była bardzo ciężka, wiązała się z dużym napięciem i stresem. Póki co, mam dosyć pracy jako śledczy (śmiech). Dla mnie największym odkryciem były materiały operacyjne policji, do których komisja otrzymała dostęp. Tam są zapisane wszystkie szczegóły śledztwa, te materiały są tajne, policja nie udostępnia ich ministrowi spraw wewnętrznych. Z tych materiałów rysował się straszny obraz. Najbardziej poraziło mnie to, że komenda miejska i wojewódzka policji przekazywały nieprawdziwe informacje komendzie głównej. I to nie było przypadkowe, ale zorganizowane oszustwo.
Jeśli zostanie pan znowu wybrany, czym pan chciałby się zająć w przyszłej kadencji?
- Chciałbym uczestniczyć w planowanej reformie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Nie chcę jeszcze zdradzać jej szczegółów, ale chodzi o podział tego ministerstwa i jasne określenie kompetencji, kto w państwie odpowiada za bezpieczeństwo i w jakim zakresie. Chciałbym przeprowadzić też kilka zmian w policji. To między innymi takie zmiany, których konieczność dostrzegliśmy po sprawie Olewnika. Przykładowo Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji mieści się w Komendzie Głównej. Tak nie powinno być, to biuro ma kontrolować komendę, być taką policją w policji, a tymczasem jest jednym z wydziałów. Ze spraw dotyczących mojego regionu, mam jeden podstawowy cel - OPAT, czyli Obwodnica Północna Aglomeracji Trójmiejskiej. Będę przekonywał za budową tej drogi i mam nadzieję, że w najbliższych czterech latach ona powstanie.
Polecamy - Trasa Słowackiego do Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku - wkrótce otwarcie
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




