Mój blog, moja marka

rozmawiała Alicja Katarzyńska
03.09.2011 aktualizacja: 2011-09-02 17:13
A A A Drukuj
Natalia Hatalska Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Nauczyłam się karmić moje kilkutygodniowe dziecko tak, żeby mieć dwie ręce wolne. Mogę karmić piersią i dodawać newsy - mówi Natalia Hatalska, trójmiejska blogerka, która będzie gościem październikowego Blog Forum Gdańsk.
Alicja Katarzyńska: Po trzech latach prowadzenia bloga branżowego na temat reklamy niestandardowej jest pani osobą znaną i cenioną nie tylko wśród osób zajmujących się marketingiem. Dlaczego akurat blog?

Natalia Hatalaska: Na początku myślałam o stronie WWW, do prowadzenia bloga zachęcił mnie mąż. I miał rację, to żywa forma dzielenia się wiedzą, przemyśleniami, nowinkami z czytelnikiem, z którymi też od razu można podyskutować. Zajmuję się reklamą niestandardową, choć moim pierwszym kierunkiem była filologia polska. Skończyłam studia, bo polski po prostu lubiłam, ale nie zamierzałam pracować w szkole. Pod koniec studiów pracowałam w jednym z gdańskich wydawnictw jako redaktor, potem w dziale marketingu. I to było to. Żeby poznać trochę teorii, rozpoczęłam podyplomowe studia z marketingu na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Po pracy dyplomowej zaproponowano mi otwarcie doktoratu, dostałam stypendium Josepha Conrada w London Business School. Te studia to był intensywny naukowo czas, wróciłam z Londynu z głową pełną wiedzy i pomysłów. I poczułam, że chcę moją wiedzę i przemyślenia jakoś usystematyzować, przede wszystkim dla siebie pod kątem doktoratu, ale też żeby podzielić się nią z ludźmi, kolegami z branży. Trzy lata temu wystukałam pierwszy wpis.

Pani wpisy są czysto zawodowe, bardzo chroni pani swoją prywatność. Jak udaje się utrzymać tę granicę, żeby nic osobistego nie pojawiło się na blogu natalia.hatalska.com?

- Tak, pilnuję, żeby nie było prywatnych tematów. Przez te trzy lata chyba ze dwa razy coś osobistego się pojawiło, ale dlatego, że musiałam poinformować czytelników o przerwie w pisaniu, bo spodziewam się dziecka. Nie mam potrzeby dzielenia się swoim prywatnym życiem, dlatego tego nie robię. Czasem czytelnicy próbują mnie zaczepić, np. gdy zapowiadam, że wpisów przez dwa tygodnie nie będzie, bo jadę na wakacje, podpytują, gdzie wyjeżdżam. Niechętnie odpowiadam.

Chodziło o uporządkowanie wiedzy, kontakt z ludźmi z branży, a stało się sposobem na życie. Żyje pani z bloga?

- Tak, choć nie polega to na tym, o czym myśli większość osób. Nie żyję z reklam umieszczanych na blogu. Żyję z tego, że jestem ekspertem od niestandardowych form komunikacji w reklamie, a blog jest tego "dowodem", platformą do kontaktów. Zaczęłam go pisać, kiedy byłam szefową działu komunikacji w Wirtualnej Polsce. Praca w korporacji, wiadomo, pochłaniała dużo czasu. Kiedy mój blog zaczął być coraz bardziej popularny, pojawiało się też coraz więcej propozycji: zaproszeń na konferencje, firmy prosiły mnie o pomoc w przygotowaniu kampanii reklamowych, zapraszano mnie do jury różnych konkursów. Musiałam z części tych rzeczy rezygnować, nie miałam po prostu czasu. Ale myśl o tym, jaką rolę zaczyna pełnić mój blog, o tym, że mogłabym żyć z jego prowadzenia, zaczęła kiełkować. I w końcu się zdecydowałam.

Czyli jak rasowy marketingowiec najpierw stworzyła pani markę, potem dobrze ją sprzedała?

- Na pewno to, co na blogu pojawiało się i pojawia, zbudowało mój wizerunek zawodowy i w branży, i wśród czytelników. Staram się utrzymywać stale wysoki poziom, śledzić nowinki i o nich pisać. Z czasem to zaczęło procentować do tego stopnia, że nie była mi już potrzebna praca w korporacji czy gdziekolwiek, zaczęłam istnieć sama, jako Natalia Hatalska.

Czyli jest pani na etacie blogerki?

- A moje biuro to pokój w moim mieszkaniu, czas pracy to rzetelne kilka godzin, najczęściej od 9 do 17. Samo pisanie notek nie zabiera dużo czasu, najczęściej wystarcza mi godzina. Ale żeby taką sporządzić, muszę przeczytać dużo książek, opracowań, zanalizować dane. Bez przerwy śledzę nowe zjawiska, czytam prasą branżową. To zabiera najwięcej czasu. Ale moja praca jest teraz zupełnie inna, mogę wstać rano, umyć zęby, w piżamie siąść do komputera. I już jestem w pracy. Porozumiewamy się z mężem przez komunikator, pytam go: "o której wracasz?", on odpowiada: "o 18, a ty?", "ja też o 18" - odpowiadam. I rzeczywiście wracam, tylko już nie stoję w korkach.

Pani blog zdobywa nagrody, jest pani uznanym ekspertem ds. reklamy niestandardowej, była pani rok temu, będzie i w tym jednym z najważniejszych gości Blog Forum Gdańsk. A blog będzie się z czasem zmieniał?

- Główną zaletą mojego bloga jest to, że prowadzę go sama. Jest na nim tylko to, co mnie ciekawi, moje, Natalii Hatalskiej, poglądy. To ja odpowiadam na każdy mail, mam osobisty kontakt z czytelnikiem, dbam o nich. Angażuję się w to, żeby dawać moim czytelnikom rzeczy najlepsze. Kiedy sama opracowałam raport o trendach w reklamie na 2011 rok, z wypowiedziami uznanych specjalistów marketingu, wrzuciłam go do swojego bloga. Można go było pobrać za darmo jako plik PDF, czytelnicy bardzo to docenili. I to bardzo chciałabym utrzymać, ale nie wiem, czy z czasem to nie pójdzie w kierunku serwisu, czy nie będę potrzebowała pomocy innych osób w redagowaniu na przykład.

Jest pani też od niedawna młodą mamą, to nie odciąga od blogowania?

- Właśnie jestem po konsultacji z panią od laktacji, która nauczyła mnie karmić dziecko piersią tak, żeby mieć dwie ręce wolne. Mam trzy stanowiska komputerowe w domu, mogę karmić w różnych miejscach i od razu dodawać newsy.

Polscy blogerzy zjadą do Gdańska Gdańsk po raz drugi organizuje ogólnopolską debatę poświęconą nowym mediom BLOG FORUM GDAŃSK 2011. Przez dwa dni, 15-16 października, gdańskie Centrum Hewelianum zostanie opanowane przez uznanych przedstawicieli polskiej blogosfery. Temat przewodni drugiej edycji to perspektywa rozwoju tej formy komunikacji. Dwudniowe spotkanie zostanie podobnie jak w ubiegłym roku podzielone na kilka bloków tematycznych. Rok temu Gdańsk, jako pierwsze miasto w Polsce, zorganizowało pierwszą krajową konferencję blogerów. Gwiazdami ubiegłorocznej edycji byli: amerykański analityk cyfrowy, socjolog i futurysta Brian Solis, Sami Ben Gardhia - tunezyjski bloger monitorujący wolność słowa w sieci oraz Arzu Geybullayeva, jedna z niewielu blogerek w Azerbejdżanie piszących po angielsku. Spośród polskich blogerów udział w gdańskim forum wzięli m.in.: Igor Janke (salon24.pl), Eliza Mórawska (whiteplate.blogspot.com), Kominek (Kominek.in), Grzegorz Marczak (Antyweb.pl), Natalia Hatalska (hatalska.com). Mówili o: wolności i etyce blogera, społecznej i kulturalnej roli blogosfery, publicystyce w dobie nowych mediów, współpracy, komunikacji i networkingu. Więcej informacji: www.BlogForumGdansk.pl .

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos