Gdańsk: od dzisiaj czynsze idą w górę

Katarzyna Włodkowska
01.09.2011 aktualizacja: 2011-09-01 10:37
A A A Drukuj
Rewitalizacja Letnicy to pierwsze tak duże przedsięwzięcie obejmujące lokale komunalne Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
Dziś wchodzą w życie podwyżki czynszów komunalnych w Gdańsku. Reformę planuje też Gdynia
Maksymalna stawka za m kw gminnego lokalu wynosi od dziś 10,20 zł. Do wczoraj najemcy płacili średnio 4,16 zł za m kw., co daje czynsz w wysokości 208 zł przy 50-metrowym lokalu. Przy założeniu, że lokator nie załapie się na żadne obniżki, po podwyżce zapłaci 510 zł. Gdańsk ze stawką 10,20 zł znalazł się w czołówce najdroższych miast. Ustawa pozwala narzucić mieszkańcom czynsz nieprzekraczający 3 proc. wartości odtworzeniowej lokalu. Gdańsk postanowił wykorzystać tę możliwość niemal do maksimum. Dlaczego? - Utrzymanie metra kwadratowego lokalu wynosi dziś ok. 15 zł - mówi Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska ds. polityki komunalnej. - W wielu lokalach mieszkają ludzie dobrze zarabiający, więc skoro i tak dotujemy także ich czynsze, chcemy to robić w jak najmniejszym stopniu. 

Od stawki 10,20 zł każdemu przysługują ulgi dochodowe i obniżki za np. stan techniczny lokalu. Ale żeby starać się ulgę ze względu na niskie dochody należy najpierw spełnił wymóg metrażu - jedna osoba może zajmować lokal o pow. nie większej niż 45,5 m kw. I dalej: w przypadku rodziny dwuosobowej - 52 m kw., 3-os. - 58,5, 4-os. - 71,5, 5-os. - 84,5, 6-os. - 91, 7-os. - 97,5, 8-os. - 104 m kw (dalej na każdą dodatkową osobę przypada pięć m kw.)

Ulga dochodowa może być 20-, 30 - lub 60-procentowa. Maksymalną zniżkę otrzyma osoba przy dochodzie brutto nieprzekraczającym 910,23 zł, a rodzina wieloosobowa - 618,95 zł na osobę. I odpowiednio: 40 proc. zniżki przy dochodzie w przedziale 910,23 zł - 1092,27 zł i 618,95 zł - 728,18 na osobę, a 20 proc. w przypadku dochodu 1092,27 zł - 1456,36 zł w gospodarstwie jednoosobowym i 728,18 zł - 1092,27 w gospodarstwie wieloosobowym.

Obniżka udzielana jest na okres 12 miesięcy - po upływie tego czasu należy ponownie się o nią ubiegać.

Niski dochód uprawnia również do ubiegania się o dodatek mieszkaniowych i tu również liczy się niski dochód oraz ponoszone opłaty i metraż zajmowanego lokalu. Gdańsk wymogi metrażowe oraz progi dochodowe zaczerpnął właśnie z ustawy o dodatkach mieszkaniowych. Powierzchnia lokalu ulega zwiększeniu o dodatkowe 15 m kw., gdy w lokalu zamieszkuje osoba niepełnosprawna, której niepełnosprawność wymaga zamieszkiwania w oddzielnym pokoju. Każdy może w dowolnej chwili wystąpić o zamianę lokalu na mniejszy lub większy. Istnieje też możliwość wykupu - za 90 lub 95-proc. bonifikatą. Gdańsk ma dziś 23 tys. lokali. Planuje sprzedać jeszcze ok. 10 tysięcy. Dziś dochody Gdańska z tytułu czynszów wynoszą 62 mln zł. Szacuje się, że po podwyżce suma ta wzrośnie o ok. 20-40 mln zł rocznie. Według deklaracji władz miasta pieniądze te zostaną przeznaczone na remonty.

- Czynsze zasilają budżet Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych - mówi wiceprezydent ds. polityki komunalnej Maciej Lisicki. - Nie ma możliwości, byśmy te pieniądze zabrali.

Atmosfera wokół reformy czynszowej wciąż jest gorąca. W niedzielę przez centrum miasta znów przeszedł marsz protestujących, tymczasem rząd szykuje jeszcze większą rewolucję. Trwają prace nad liberalizacją systemu ochrony lokatorów - nowe przepisy mają wprowadzić m.in. czasowe umowy na wynajem, czyli koniec z dożywotnim wynajmem, ograniczą dziedziczenie lokali i zwolnią samorządy z obowiązku przydzielania mieszkań zastępczych eksmitowanym osobom. Nowa ustawa zobowiąże też gminy do urealnienia opłat czynszowych.

Po co te zmiany? Chodzi o to, by gminy miały więcej swobody w decydowaniu o tym, kto zajmuje lokal komunalny, ile za niego płaci i jak często będą weryfikowane dochody takiej osoby. Dziś - m.in. z powodu dziedziczenia - raz przekazany lokal gmina traci bezpowrotnie. Tymczasem każda gmina sporo dopłaca do czynszówek - np. Warszawa w ub.r. ponad 230 mln zł, Szczecin czy Gdańsk wydały na ten cel po kilkanaście milionów. Łącznie na utrzymanie 1,1 mln mieszkań komunalnych w Polsce samorządy, czyli tak naprawdę podatnicy, wykładają co roku około miliarda zł. A lokatorzy takich mieszkań są dodatkowo zadłużeni na kolejny miliard. Np. w stolicy to 200 mln złotych, w Gdańsku - 100 mln (bez odsetek).

Warszawa, która reformę ma już za sobą, od trzech lat próbuje ustalić, kto mieszka w lokalach komunalnych. Okazuje się, że co najmniej 30 proc. lokali zajmują ludzie, których stać na zakup mieszkania lub jego wynajem po stawkach rynkowych. Normą jest podnajem i czerpanie z tego zysków.

Podwyżki planuje też m.in. Gdynia, choć o szczegółach na razie nie ma mowy. Dziś gdyńscy najemcy płacą od 1,41 zł za m kw do 4,84 zł. Miasto - wzorem Sopotu - planuje poszukać firmy windykacyjnej, która będzie ściągać od najemców dług.

Polecamy - Wiceprezydent Lisicki: Nie będzie w Gdańsku getta



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos