Gdańsk: od dzisiaj czynsze idą w górę
01.09.2011
aktualizacja: 2011-09-01 10:37
Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
Dziś wchodzą w życie podwyżki czynszów komunalnych w Gdańsku. Reformę planuje też Gdynia
ZOBACZ TAKŻE
- Reforma czynszów. Muzioł odpowiada Lisickiemu (12-09-11, 08:00)
- Czynsze w Gdańsku: kolejne poprawki, nowe ulgi (09-06-11, 07:00)
- Gdańsk ustępuje rzecznikowi. Czynsze ciut niższe (02-06-11, 06:00)
- Gorąca sesja: czynsze i łopata dla Boba Budowniczego (25-05-11, 22:01)
- RPO: Gdańsk źle naliczył czynsze. Będzie obniżka (23-05-11, 14:39)
- Nowe czynsze? Spokojnie, najpierw akcja informacyjna (25-02-11, 18:47)
- Spór o komunalne czynsze "Podsycają atmosferę strachu" (07-02-11, 16:49)
- Auschwitz w czynsze. Gdańska wojna o plakat RAT (08-12-10, 08:00)
- Gdańsk planuje rewolucję: Czynszem w zamożnych (24-11-09, 21:00)
- Jedno mieszkanie, czynsze dwa (27-05-09, 20:38)
- Syndyk bierze czynsze (06-04-09, 21:02)
Maksymalna stawka za m kw gminnego lokalu wynosi od dziś 10,20 zł. Do wczoraj najemcy płacili średnio 4,16 zł za m kw., co daje czynsz w wysokości 208 zł przy 50-metrowym lokalu. Przy założeniu, że lokator nie załapie się na żadne obniżki, po podwyżce zapłaci 510 zł. Gdańsk ze stawką 10,20 zł znalazł się w czołówce najdroższych miast. Ustawa pozwala narzucić mieszkańcom czynsz nieprzekraczający 3 proc. wartości odtworzeniowej lokalu. Gdańsk postanowił wykorzystać tę możliwość niemal do maksimum. Dlaczego? - Utrzymanie metra kwadratowego lokalu wynosi dziś ok. 15 zł - mówi Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska ds. polityki komunalnej. - W wielu lokalach mieszkają ludzie dobrze zarabiający, więc skoro i tak dotujemy także ich czynsze, chcemy to robić w jak najmniejszym stopniu.
Od stawki 10,20 zł każdemu przysługują ulgi dochodowe i obniżki za np. stan techniczny lokalu. Ale żeby starać się ulgę ze względu na niskie dochody należy najpierw spełnił wymóg metrażu - jedna osoba może zajmować lokal o pow. nie większej niż 45,5 m kw. I dalej: w przypadku rodziny dwuosobowej - 52 m kw., 3-os. - 58,5, 4-os. - 71,5, 5-os. - 84,5, 6-os. - 91, 7-os. - 97,5, 8-os. - 104 m kw (dalej na każdą dodatkową osobę przypada pięć m kw.)
Ulga dochodowa może być 20-, 30 - lub 60-procentowa. Maksymalną zniżkę otrzyma osoba przy dochodzie brutto nieprzekraczającym 910,23 zł, a rodzina wieloosobowa - 618,95 zł na osobę. I odpowiednio: 40 proc. zniżki przy dochodzie w przedziale 910,23 zł - 1092,27 zł i 618,95 zł - 728,18 na osobę, a 20 proc. w przypadku dochodu 1092,27 zł - 1456,36 zł w gospodarstwie jednoosobowym i 728,18 zł - 1092,27 w gospodarstwie wieloosobowym.
Obniżka udzielana jest na okres 12 miesięcy - po upływie tego czasu należy ponownie się o nią ubiegać.
Niski dochód uprawnia również do ubiegania się o dodatek mieszkaniowych i tu również liczy się niski dochód oraz ponoszone opłaty i metraż zajmowanego lokalu. Gdańsk wymogi metrażowe oraz progi dochodowe zaczerpnął właśnie z ustawy o dodatkach mieszkaniowych. Powierzchnia lokalu ulega zwiększeniu o dodatkowe 15 m kw., gdy w lokalu zamieszkuje osoba niepełnosprawna, której niepełnosprawność wymaga zamieszkiwania w oddzielnym pokoju. Każdy może w dowolnej chwili wystąpić o zamianę lokalu na mniejszy lub większy. Istnieje też możliwość wykupu - za 90 lub 95-proc. bonifikatą. Gdańsk ma dziś 23 tys. lokali. Planuje sprzedać jeszcze ok. 10 tysięcy. Dziś dochody Gdańska z tytułu czynszów wynoszą 62 mln zł. Szacuje się, że po podwyżce suma ta wzrośnie o ok. 20-40 mln zł rocznie. Według deklaracji władz miasta pieniądze te zostaną przeznaczone na remonty.
- Czynsze zasilają budżet Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych - mówi wiceprezydent ds. polityki komunalnej Maciej Lisicki. - Nie ma możliwości, byśmy te pieniądze zabrali.
Atmosfera wokół reformy czynszowej wciąż jest gorąca. W niedzielę przez centrum miasta znów przeszedł marsz protestujących, tymczasem rząd szykuje jeszcze większą rewolucję. Trwają prace nad liberalizacją systemu ochrony lokatorów - nowe przepisy mają wprowadzić m.in. czasowe umowy na wynajem, czyli koniec z dożywotnim wynajmem, ograniczą dziedziczenie lokali i zwolnią samorządy z obowiązku przydzielania mieszkań zastępczych eksmitowanym osobom. Nowa ustawa zobowiąże też gminy do urealnienia opłat czynszowych.
Po co te zmiany? Chodzi o to, by gminy miały więcej swobody w decydowaniu o tym, kto zajmuje lokal komunalny, ile za niego płaci i jak często będą weryfikowane dochody takiej osoby. Dziś - m.in. z powodu dziedziczenia - raz przekazany lokal gmina traci bezpowrotnie. Tymczasem każda gmina sporo dopłaca do czynszówek - np. Warszawa w ub.r. ponad 230 mln zł, Szczecin czy Gdańsk wydały na ten cel po kilkanaście milionów. Łącznie na utrzymanie 1,1 mln mieszkań komunalnych w Polsce samorządy, czyli tak naprawdę podatnicy, wykładają co roku około miliarda zł. A lokatorzy takich mieszkań są dodatkowo zadłużeni na kolejny miliard. Np. w stolicy to 200 mln złotych, w Gdańsku - 100 mln (bez odsetek).
Warszawa, która reformę ma już za sobą, od trzech lat próbuje ustalić, kto mieszka w lokalach komunalnych. Okazuje się, że co najmniej 30 proc. lokali zajmują ludzie, których stać na zakup mieszkania lub jego wynajem po stawkach rynkowych. Normą jest podnajem i czerpanie z tego zysków.
Podwyżki planuje też m.in. Gdynia, choć o szczegółach na razie nie ma mowy. Dziś gdyńscy najemcy płacą od 1,41 zł za m kw do 4,84 zł. Miasto - wzorem Sopotu - planuje poszukać firmy windykacyjnej, która będzie ściągać od najemców dług.
Od stawki 10,20 zł każdemu przysługują ulgi dochodowe i obniżki za np. stan techniczny lokalu. Ale żeby starać się ulgę ze względu na niskie dochody należy najpierw spełnił wymóg metrażu - jedna osoba może zajmować lokal o pow. nie większej niż 45,5 m kw. I dalej: w przypadku rodziny dwuosobowej - 52 m kw., 3-os. - 58,5, 4-os. - 71,5, 5-os. - 84,5, 6-os. - 91, 7-os. - 97,5, 8-os. - 104 m kw (dalej na każdą dodatkową osobę przypada pięć m kw.)
Ulga dochodowa może być 20-, 30 - lub 60-procentowa. Maksymalną zniżkę otrzyma osoba przy dochodzie brutto nieprzekraczającym 910,23 zł, a rodzina wieloosobowa - 618,95 zł na osobę. I odpowiednio: 40 proc. zniżki przy dochodzie w przedziale 910,23 zł - 1092,27 zł i 618,95 zł - 728,18 na osobę, a 20 proc. w przypadku dochodu 1092,27 zł - 1456,36 zł w gospodarstwie jednoosobowym i 728,18 zł - 1092,27 w gospodarstwie wieloosobowym.
Obniżka udzielana jest na okres 12 miesięcy - po upływie tego czasu należy ponownie się o nią ubiegać.
Niski dochód uprawnia również do ubiegania się o dodatek mieszkaniowych i tu również liczy się niski dochód oraz ponoszone opłaty i metraż zajmowanego lokalu. Gdańsk wymogi metrażowe oraz progi dochodowe zaczerpnął właśnie z ustawy o dodatkach mieszkaniowych. Powierzchnia lokalu ulega zwiększeniu o dodatkowe 15 m kw., gdy w lokalu zamieszkuje osoba niepełnosprawna, której niepełnosprawność wymaga zamieszkiwania w oddzielnym pokoju. Każdy może w dowolnej chwili wystąpić o zamianę lokalu na mniejszy lub większy. Istnieje też możliwość wykupu - za 90 lub 95-proc. bonifikatą. Gdańsk ma dziś 23 tys. lokali. Planuje sprzedać jeszcze ok. 10 tysięcy. Dziś dochody Gdańska z tytułu czynszów wynoszą 62 mln zł. Szacuje się, że po podwyżce suma ta wzrośnie o ok. 20-40 mln zł rocznie. Według deklaracji władz miasta pieniądze te zostaną przeznaczone na remonty.
- Czynsze zasilają budżet Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych - mówi wiceprezydent ds. polityki komunalnej Maciej Lisicki. - Nie ma możliwości, byśmy te pieniądze zabrali.
Atmosfera wokół reformy czynszowej wciąż jest gorąca. W niedzielę przez centrum miasta znów przeszedł marsz protestujących, tymczasem rząd szykuje jeszcze większą rewolucję. Trwają prace nad liberalizacją systemu ochrony lokatorów - nowe przepisy mają wprowadzić m.in. czasowe umowy na wynajem, czyli koniec z dożywotnim wynajmem, ograniczą dziedziczenie lokali i zwolnią samorządy z obowiązku przydzielania mieszkań zastępczych eksmitowanym osobom. Nowa ustawa zobowiąże też gminy do urealnienia opłat czynszowych.
Po co te zmiany? Chodzi o to, by gminy miały więcej swobody w decydowaniu o tym, kto zajmuje lokal komunalny, ile za niego płaci i jak często będą weryfikowane dochody takiej osoby. Dziś - m.in. z powodu dziedziczenia - raz przekazany lokal gmina traci bezpowrotnie. Tymczasem każda gmina sporo dopłaca do czynszówek - np. Warszawa w ub.r. ponad 230 mln zł, Szczecin czy Gdańsk wydały na ten cel po kilkanaście milionów. Łącznie na utrzymanie 1,1 mln mieszkań komunalnych w Polsce samorządy, czyli tak naprawdę podatnicy, wykładają co roku około miliarda zł. A lokatorzy takich mieszkań są dodatkowo zadłużeni na kolejny miliard. Np. w stolicy to 200 mln złotych, w Gdańsku - 100 mln (bez odsetek).
Warszawa, która reformę ma już za sobą, od trzech lat próbuje ustalić, kto mieszka w lokalach komunalnych. Okazuje się, że co najmniej 30 proc. lokali zajmują ludzie, których stać na zakup mieszkania lub jego wynajem po stawkach rynkowych. Normą jest podnajem i czerpanie z tego zysków.
Podwyżki planuje też m.in. Gdynia, choć o szczegółach na razie nie ma mowy. Dziś gdyńscy najemcy płacą od 1,41 zł za m kw do 4,84 zł. Miasto - wzorem Sopotu - planuje poszukać firmy windykacyjnej, która będzie ściągać od najemców dług.
Polecamy - Wiceprezydent Lisicki: Nie będzie w Gdańsku getta
- 8 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




