Areopag etyczny. Żeby pomóc, a nie szkodzić

Bożena Aksamit
22.08.2011 aktualizacja: 2011-08-21 22:27
A A A Drukuj
Edyta Olszówka (z prawej) i Martyna Kowalik grają matkę i córkę, które walczą, żeby umierająca na raka babcia została
w szpitalu. Nie chcą jej zabrać do domu ani oddać do hospicjum
Studenci medycyny z całej Polski przyjechali do Pucka na warsztaty i wykłady. Uczą się, jak przekazywać trudne informacje, pogłębiają wiedzę z zakresu medycyny paliatywnej i dyskutują o dylematach etycznych zawodu lekarza
SONDAŻ
Czy tego typu warsztaty powinny znajdować się w programie studiów medycznych?

tak
nie mam zdania
nie

- Uważam, że dobra komunikacja to nie tylko dodatek, który czyni medycynę bardziej ludzką, to konieczność, by lekarz był oceniany pozytywnie - mówi pomysłodawca Areopagu ks. dr Jan Kaczkowski, szef Hospicjum im św. Ojca Pio, teolog i bioetyk. - Bo jeśli jest tylko sprawnym operatorem, nie zasługuje na miano profesjonalisty. Oczywiście, niektórzy chorzy mają wielkie trudności z przyjmowaniem złych diagnoz, ale mają do tego prawo, bo są pod wpływem silnego stresu. Lekarz powinien sobie radzić z takimi sytuacjami, a nie skreślać trudnych czy roszczeniowych pacjentów. Do hospicjum trafiają czasami ofiary takich sytuacji - gdyby zostali dobrze poinformowani, poziom stresu, niedomówień byłby o wiele mniejszy. Poznałem niedawno chorego w stanie terminalnym, który - zniechęcony do opryskliwych lekarzy - odstąpił od leczenia i przestał przyjmować leki, bo uwierzył w moc lewatywy z kawy. Pan od leczenia lewatywą, w odróżnieniu od doktora, był pełen empatii.

Areopag Etyczny, który kończy się w poniedziałek po południu, trwał osiem dni i był już czwartą edycją imprezy wymyślonej przez puckiego duchownego. Dwudziestu studentów medycyny z kilku uczelni uczestniczyło każdego dnia w warsztatach przekazywania trudnych wiadomości - chorych i ich bliskich grała trójka aktorów: Martyna Kowalik, Szymon Nowak i Edyta Olszówka.

- To pacjent jest specjalistą od siebie samego, własnego bólu i odczuwania choroby. Cała tajemnica polega na tym, aby lekarz, nie naruszając własnej autonomii, nie wkraczał brutalnie w autonomię pacjenta - tłumaczył studentom ksiądz, który przygotowywał scenariusze ćwiczeń - nie szkodząc mu. Jest to szczególnie ważne w przypadku chorych terminalnie, uważam, że taka osoba może więcej żądać, a my powinniśmy zrobić wszystko, aby ostatnie chwile jej życia nie były wypełnione niepotrzebnym cierpieniem.

W przerwach między ćwiczeniami przyszli lekarze uczyli się na Zatoce Puckiej windsurfingu, czas po kolacji zarezerwowany był na wykłady i debaty. Gośćmi Areopagu byli wybitni specjaliści: dr Zbigniew Żylicz, lekarz medycyny paliatywnej, który obecnie prowadzi hospicjum w Szwajcarii; profesor Krystyna de Walden-Gałuszko, krajowy konsultant w dziedzinie medycyny paliatywnej oraz Jan Hartman filozof i bioetyk, szef Zakładu Filozofii i Bioetyki w Collegium Medicum UJ.

- Uważam, że w Polsce powinny być przede wszystkim przeprowadzone rzetelne badania, które określiłyby skalę zjawiska - przekonywał podczas debaty dotyczącej eutanzji prof. Jan Hartman. - W Holandii, gdzie eutanazja nie jest karalna, trzy procent zgonów to śmierć na życzenie. U nas wiadomo, że eutanazja jest wykonywana po cichu, ale nic ponadto.

Zbigniew Żylicz, który kilkanaście lat pracował w holenderskich hospicjach, mówił podczas swojego wykładu, że liczbę osób, które żądają od lekarzy wykonania eutanazji, udało się tam zatrzymać na stałym poziomie.

- Przede wszystkim przeszkolono w zakresie medycyny paliatywnej lekarzy pierwszego kontaktu, którzy najczęściej wykonują eutanazję. Rozwinięto ruch hospicyjny i od kilku lat liczba eutanazji nie rośnie. Jest trzykrotnie niższa niż w Szwajcarii, gdzie śmiercią na życzenie zajmują się organizacje, które nie mają nic wspólnego z system opieki zdrowotnej. Gdy pacjentowi przedstawi się sensowną alternatywę, zazwyczaj wybiera życie.

Organizatorem Areopagu jest Pucka Akademia Wolontariatu, która pokrywa koszty pobytu uczestników. Aktorzy i wszyscy goście areopagu pracują społecznie. W czterech edycjach imprezy wzięło udział ponad 80 studentów.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy