Nowy pomysł gapowiczów. Akcja na FB: "Oddaj bilet"
14.08.2011
aktualizacja: 2011-08-14 13:13
Pasażerska solidarność czy zwykłe oszustwo? Korzystający z komunikacji miejskiej w Gdańsku chcą się wymieniać ważnymi biletami. Urzędnicy straszą mandatami.
SONDAŻ
Zasada jest prosta: wysiadamy z autobusu lub tramwaju, podchodzimy do osoby czekającej na przystanku i przekazujemy jej swój bilet. - Jeżeli masz bilet czasowy, którego nie wykorzystasz wysiadając zapytaj tych, którzy stoją na przystanku: Jedziesz dalej? Oddam bilet - ważny jeszcze przez "x" minut - mówi Piotr Gryziak, pomysłodawca akcji.
Akcja "Jedziesz dalej" narodziła się na Facebooku i już ma 762 zwolenników. Mimo popularności tematu w sieci, zdania internautów na ten temat są podzielone.
Ma wielu zwolenników: - Ja od dawna oddaję bilety. Co więcej, można komuś przekazać nie tylko bilet czasowy, ale także bilet na jeden przejazd - osobie, która wsiada do autobusu/tramwaju, z którego my wysiadamy - pisze Marta.
- No więc jedźmy dalej, przepłacanie za bilety naprawdę nie ma sensu zwłaszcza gdy przy obecnych rozkopach i pozamykanych trasach czasem jedzie się zaledwie 10 min a dalej i trzeba na piechotę (ewentualnie przy odrobinie szczęścia jest miejsce w autobusie zastępczym) - dodaje Ola z Nowego Portu.
Ale ma też wrogów: - Z taką mentalnością to w tym kraju nigdy nie będzie normalnie. Może zacznijmy kraść ze sklepów, bo tam też przecież jest za drogo. Nie płacisz, nie jedziesz, krótka piłka. Naród kombinatorów - zżyma się Piotr.
- To zwykłe oszustwo - denerwuje się Michał z Wrzeszcza. - Inaczej się tego nie da nazwać.
ZTM straszy mandatami. - To, do czego nawołują organizatorzy tej akcji jest niezgodne z przepisami. Bo to nic innego jak oszustwo i łamanie prawa miejscowego - nie pozostawia złudzeń Jerzy Dobaczewski, dyrektor ZTM w Gdańsku. - Uchwała Rady Miasta z 2009 r. , jej paragraf 3, punkt 10 mówi wyraźnie o zakazie przekazywania sobie skasowanego biletu. Nasi kontrolerzy będą na to wyjątkowo wyczuleni. Już zresztą były takie sytuacje, przejrzałem sobie odwołania od mandatów, że osoba w momencie kontroli nie miała biletu a nagle ktoś jej go wciskał w rękę.
- A co z zarzutami mieszkańców co do niesprawnej komunikacji?
Dobaczewski: - To takie same tłumaczenie jak ukradłem, bo byłem głodny. To nadal kradzież i oszustwo, niezależnie jak sformułowane.
O oszustwie mówią też prawnicy. - Kupując i kasując bilet zawieramy z przewoźnikiem umowę: są dwie strony ZTM i konkretny pasażer - mówi prawnik, Tomasz Ejtminowicz. - Dlatego nie ma mowy o przekazywaniu sobie ot tak biletów, bo to łamanie umowy przejazdu i od strony prawnej nie jest to legalne. Inna sprawa, czy kontroler jest w stanie udowodnić oszustwo
Nie jest. A na pewno nie na podstawie biletu, bo nie da się po nim rozpoznać, czy wcześniej należał do innego pasażera czy też nie. No chyba, że kontroler widział, że pasażerowie przekazali sobie bilet.
Póki, co jednak Renoma, czyli firma która odpowiada w Trójmieście za kontrolę biletów - specjalnych wytycznych w tej sprawie nie ma.
- O akcji dopiero się dowiedzieliśmy, jeszcze nie ma żadnych zaleceń. Będziemy się konsultować z przewoźnikiem i wspólnie zadecydujemy o metodach działania. I tego się będziemy trzymać - zapewnia Łukasz Syldatk, prawnik reprezentujący firmę.
Niektórzy internauci chcieliby więcej, np. ukarania organizatora akcji: - Bo czy to tak właściwie nie jest nawoływanie do przestępstwa? - zastanawia się sopocianin Michał.
Sprawdziliśmy to. Prawnik: - Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Powiem tak: do wyciągnięcia sankcji prawnych jeszcze daleka droga i byłoby to bardzo naginane. Chociaż takiej możliwości nie można stuprocentowo wykluczyć.
Akcja "Jedziesz dalej" narodziła się na Facebooku i już ma 762 zwolenników. Mimo popularności tematu w sieci, zdania internautów na ten temat są podzielone.
Ma wielu zwolenników: - Ja od dawna oddaję bilety. Co więcej, można komuś przekazać nie tylko bilet czasowy, ale także bilet na jeden przejazd - osobie, która wsiada do autobusu/tramwaju, z którego my wysiadamy - pisze Marta.
- No więc jedźmy dalej, przepłacanie za bilety naprawdę nie ma sensu zwłaszcza gdy przy obecnych rozkopach i pozamykanych trasach czasem jedzie się zaledwie 10 min a dalej i trzeba na piechotę (ewentualnie przy odrobinie szczęścia jest miejsce w autobusie zastępczym) - dodaje Ola z Nowego Portu.
Ale ma też wrogów: - Z taką mentalnością to w tym kraju nigdy nie będzie normalnie. Może zacznijmy kraść ze sklepów, bo tam też przecież jest za drogo. Nie płacisz, nie jedziesz, krótka piłka. Naród kombinatorów - zżyma się Piotr.
- To zwykłe oszustwo - denerwuje się Michał z Wrzeszcza. - Inaczej się tego nie da nazwać.
ZTM straszy mandatami. - To, do czego nawołują organizatorzy tej akcji jest niezgodne z przepisami. Bo to nic innego jak oszustwo i łamanie prawa miejscowego - nie pozostawia złudzeń Jerzy Dobaczewski, dyrektor ZTM w Gdańsku. - Uchwała Rady Miasta z 2009 r. , jej paragraf 3, punkt 10 mówi wyraźnie o zakazie przekazywania sobie skasowanego biletu. Nasi kontrolerzy będą na to wyjątkowo wyczuleni. Już zresztą były takie sytuacje, przejrzałem sobie odwołania od mandatów, że osoba w momencie kontroli nie miała biletu a nagle ktoś jej go wciskał w rękę.
- A co z zarzutami mieszkańców co do niesprawnej komunikacji?
Dobaczewski: - To takie same tłumaczenie jak ukradłem, bo byłem głodny. To nadal kradzież i oszustwo, niezależnie jak sformułowane.
O oszustwie mówią też prawnicy. - Kupując i kasując bilet zawieramy z przewoźnikiem umowę: są dwie strony ZTM i konkretny pasażer - mówi prawnik, Tomasz Ejtminowicz. - Dlatego nie ma mowy o przekazywaniu sobie ot tak biletów, bo to łamanie umowy przejazdu i od strony prawnej nie jest to legalne. Inna sprawa, czy kontroler jest w stanie udowodnić oszustwo
Nie jest. A na pewno nie na podstawie biletu, bo nie da się po nim rozpoznać, czy wcześniej należał do innego pasażera czy też nie. No chyba, że kontroler widział, że pasażerowie przekazali sobie bilet.
Póki, co jednak Renoma, czyli firma która odpowiada w Trójmieście za kontrolę biletów - specjalnych wytycznych w tej sprawie nie ma.
- O akcji dopiero się dowiedzieliśmy, jeszcze nie ma żadnych zaleceń. Będziemy się konsultować z przewoźnikiem i wspólnie zadecydujemy o metodach działania. I tego się będziemy trzymać - zapewnia Łukasz Syldatk, prawnik reprezentujący firmę.
Niektórzy internauci chcieliby więcej, np. ukarania organizatora akcji: - Bo czy to tak właściwie nie jest nawoływanie do przestępstwa? - zastanawia się sopocianin Michał.
Sprawdziliśmy to. Prawnik: - Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Powiem tak: do wyciągnięcia sankcji prawnych jeszcze daleka droga i byłoby to bardzo naginane. Chociaż takiej możliwości nie można stuprocentowo wykluczyć.
- 526 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
55 głosów
-
Nowy pomysł gapowiczów. Akcja na FB: "Oddaj bilet"
feminus
15.08.11, 10:48
Faktycznie''cudowny''temat na czolowke! Zenada! Tyle sie dzieje na swiecie a wy z jakimis biletami,wstyd! »
-
Nowy pomysł gapowiczów. Akcja na FB: "Oddaj bilet"
kruk51
15.08.11, 13:52
Wcale nie nowy pomysł ! Już przed wojną w Krakowie powszechnie stosowany ! Jak należy uważam sprawę rozumieć ! Społeczeństwo i władza zawsze stali, stoją i stać będą na przeciwsiebie. »
-
Tytuł bez sensu, masz bilet - nie jestś gapowiczem
cyklista
16.08.11, 10:41
Pasażer z biletem nie jest gapowiczem. Mogę odstąpić książkę do przeczytania, mogę oddać film do obejrzenia. Mogę oddać bilet do "dojechania". Chociaż każda z instytucji chciałaby uznać to »
Najczęściej czytane24 htydzień







