Euroredakcja: Austria nie tylko zimą
29.07.2011
aktualizacja: 2011-07-29 19:47
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Polacy mają dużo większą wiedzę o Austrii, niż Austriacy o Polsce, dlatego gdy tu przyjeżdżają są pozytywnie zaskoczeni - stwierdza Herbert Krauss, ambasador Austrii w Polsce
ZOBACZ TAKŻE
- Euroredakcja: Dwa kijki, które podbiły świat (03-08-11, 07:00)
Maciej Sandecki: Jest pan ambasadorem Austrii w Polsce od dwóch lat. Co w tym czasie pana w Polsce zaskoczyło pozytywnie i negatywnie?
Herbert Krauss: Polska to duży i bardzo piękny kraj, zwiedziłem ją prawie całą. Zaskoczyła mnie duża różnorodność kulturowa pomiędzy poszczególnymi regionami, sądziłem, że jesteście bardziej jednorodnym państwem. Wszędzie gdzie nie pojechałem spotykałem interesujących ludzi i bardzo optymistycznie nastawionych do życia. To też było zaskoczenie na plus, bo mam wrażenie, że w starych krajach Unii, w ludziach już ten optymizm gdzieś wygasł. Jedyny negatyw jaki odnajduję, to komfort poruszania się po waszym kraju. Podróż z Warszawy do Sopotu, trwała naprawdę długo.
Polacy na hasło Austria mają kilka podstawowych skojarzeń - zwycięstwo Jana III Sobieskiego pod Wiedniem, Mozart, góry, narty, może jeszcze Arnold Schwarzenegger. Czego o sobie nie wiemy?
- Osobiście uważam, że Polacy mają bardzo dużą wiedzę na temat Austrii, dużo większą niż Austriacy na temat Polski. Moja żona pracuje w Instytucie Austriackim w Warszawie i ciągle opowiada mi, że spotyka Polaków, którzy zaskakują ją swoją wiedzą na temat Austrii, jej historii i kultury. Chcę w tym miejscu powiedzieć, że to najstarszy zachodni Instytut w Polsce, istniejący od ponad czterdziestu lat. Przez ten czas wykonał on dużo pracy na rzecz zbliżenia obu naszych narodów. Nawiązała się między innymi silna współpraca między polskimi i austriackimi muzykami, kompozytorami. Oczywiście każde dziecko w Austrii uczy się o Janie III Sobieskim i Chopinie, ale Austriakom brakuje bezpośredniego kontaktu z Polską. Kiedy moi znajomi przyjeżdżają do Warszawy są zaskoczeni pięknem tego miasta, ilością zieleni. Mam nadzieję, że kiedyś poziom wiedzy na temat naszych krajów się wyrówna.
Jest chyba jednak jedna postać współczesna znana doskonale w obu naszych krajach. Myślę o Adamie Małyszu. Wszak skoki narciarskie, to wasz narodowy sport.
- Oczywiście! Austriacy doskonale go znają! Adam Małysz bardzo dobrze mówi po niemiecku i wiele razy wypowiadał się w naszych mediach. Na dodatek, co również ma znaczenie, pochodzi z dawnej Galicji. Rzeczywiście skoki są u nas bardzo popularne i bardzo wielu Austriaków zna też doskonale polskiego następcę Adama Małysza, czyli Kamila Stocha.
Wielu Polaków jeździ do Austrii zimą na narty. Czy są jakieś takie miejsca, które szczególnie by pan im polecił?
- To trochę stereotyp, że do Austrii jeździ się tylko zimą. Chcę powiedzieć, że pięknie jest u nas także latem. Obecnie nad polskim morzem jest chłodno i pada, a w Austrii mamy upały! Polecam na przykład Karyntię, region leżący przy granicy z Włochami, w którym zawsze świeci słońce. Latem odbywają się tam setki muzycznych festiwali. Na zimę polecam za to Salzburg albo Tyrol. Austria to kraj przyjazny turystom, mamy oferty na każdą kieszeń. Co roku odwiedza nas trzydzieści milionów turystów.
W piątek w naszej Euroredakcji promowaliśmy kuchnię austriacką. A mam pytanie, jakie polskie potrawy przypadły panu do gustu?
- Nie jestem smakoszem, lubię bardzo tradycyjne potrawy. W Austrii zazwyczaj jem sznycel po wiedeńsku, ale w Polsce odkryłem potrawy z ryb. Uwielbiam polskie potrawy rybne - śledzie w śmietanie, albo duszonego dorsza.
Herbert Krauss: Polska to duży i bardzo piękny kraj, zwiedziłem ją prawie całą. Zaskoczyła mnie duża różnorodność kulturowa pomiędzy poszczególnymi regionami, sądziłem, że jesteście bardziej jednorodnym państwem. Wszędzie gdzie nie pojechałem spotykałem interesujących ludzi i bardzo optymistycznie nastawionych do życia. To też było zaskoczenie na plus, bo mam wrażenie, że w starych krajach Unii, w ludziach już ten optymizm gdzieś wygasł. Jedyny negatyw jaki odnajduję, to komfort poruszania się po waszym kraju. Podróż z Warszawy do Sopotu, trwała naprawdę długo.
Polacy na hasło Austria mają kilka podstawowych skojarzeń - zwycięstwo Jana III Sobieskiego pod Wiedniem, Mozart, góry, narty, może jeszcze Arnold Schwarzenegger. Czego o sobie nie wiemy?
- Osobiście uważam, że Polacy mają bardzo dużą wiedzę na temat Austrii, dużo większą niż Austriacy na temat Polski. Moja żona pracuje w Instytucie Austriackim w Warszawie i ciągle opowiada mi, że spotyka Polaków, którzy zaskakują ją swoją wiedzą na temat Austrii, jej historii i kultury. Chcę w tym miejscu powiedzieć, że to najstarszy zachodni Instytut w Polsce, istniejący od ponad czterdziestu lat. Przez ten czas wykonał on dużo pracy na rzecz zbliżenia obu naszych narodów. Nawiązała się między innymi silna współpraca między polskimi i austriackimi muzykami, kompozytorami. Oczywiście każde dziecko w Austrii uczy się o Janie III Sobieskim i Chopinie, ale Austriakom brakuje bezpośredniego kontaktu z Polską. Kiedy moi znajomi przyjeżdżają do Warszawy są zaskoczeni pięknem tego miasta, ilością zieleni. Mam nadzieję, że kiedyś poziom wiedzy na temat naszych krajów się wyrówna.
Jest chyba jednak jedna postać współczesna znana doskonale w obu naszych krajach. Myślę o Adamie Małyszu. Wszak skoki narciarskie, to wasz narodowy sport.
- Oczywiście! Austriacy doskonale go znają! Adam Małysz bardzo dobrze mówi po niemiecku i wiele razy wypowiadał się w naszych mediach. Na dodatek, co również ma znaczenie, pochodzi z dawnej Galicji. Rzeczywiście skoki są u nas bardzo popularne i bardzo wielu Austriaków zna też doskonale polskiego następcę Adama Małysza, czyli Kamila Stocha.
Wielu Polaków jeździ do Austrii zimą na narty. Czy są jakieś takie miejsca, które szczególnie by pan im polecił?
- To trochę stereotyp, że do Austrii jeździ się tylko zimą. Chcę powiedzieć, że pięknie jest u nas także latem. Obecnie nad polskim morzem jest chłodno i pada, a w Austrii mamy upały! Polecam na przykład Karyntię, region leżący przy granicy z Włochami, w którym zawsze świeci słońce. Latem odbywają się tam setki muzycznych festiwali. Na zimę polecam za to Salzburg albo Tyrol. Austria to kraj przyjazny turystom, mamy oferty na każdą kieszeń. Co roku odwiedza nas trzydzieści milionów turystów.
W piątek w naszej Euroredakcji promowaliśmy kuchnię austriacką. A mam pytanie, jakie polskie potrawy przypadły panu do gustu?
- Nie jestem smakoszem, lubię bardzo tradycyjne potrawy. W Austrii zazwyczaj jem sznycel po wiedeńsku, ale w Polsce odkryłem potrawy z ryb. Uwielbiam polskie potrawy rybne - śledzie w śmietanie, albo duszonego dorsza.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




