Kobiety z jajem
08.08.2008
aktualizacja: 2008-08-08 11:39
Reprezentacja Polski kobiet w rugby nie pojechała do Pekinu. Niestety, to nie olimpijska dyscyplina, ale sami zobaczcie na zdjęciach jak piękna...
Zdarza się, że w meczu dziewczyny gryzą i drapią, dlatego muszą zapomnieć opięknych długich kobiecych paznokciach. - Jednak każda z nas chce być widziana jako kobieta, a dopiero potem rugbistka - mówi Marta Smeja, jedna z sześciu rugbistek, z którymi się spotkaliśmy.
Dorota: Mogę wrócić bez żeber
Dlaczego rugby?
-Bo to coś innego. W Polsce ciągle jeszcze mało popularne, ale to mnie pociąga -mówi Dorota Filipek.
Na treningu i w meczu daje z siebie wszystko, bo wie, że nie ma prawa zawieść koleżanek.
-Przecież one trenują igrają na maksa, więc ja nie mogę być gorsza -mówi.
Kiedy jest zmęczona, słucha muzyki. Najchętniej Whitney Houston i Michaela Jacksona.
Siniaków na ciele się nie boi.
-Ani tego, że będę podrapana. Rugby to dla mnie wyzwanie, chcę pokazać, na co mnie stać. Nieważne, czy wrócę z meczu bez żeber.
Kobiecość w rugby?
-Ja ją widzę. Przecież nikt nie powiedział, że ta gra nie jest dla kobiet. Ja też potrafię mocno złapać rywalkę, wyrwać piłkę, dobiec z nią na pole punktowe. To nie jest przywilej facetów. Ludzie dziwią się, kiedy mówię, co trenuję. Reagują tak samo: Co?! Dziewczyna w rugby?! Ale ja macham na to ręką. Podobają mi się mecze facetów. Dużo można się od nich nauczyć. Ale oni też mogą się od nas sporo nauczyć. Odwagi, może determinacji. Oni mają siłę, ale my dajemy w rugby więcej serca.
Lubi chodzić w szpilkach, ale twierdzi, że kobieta powinna umieć chodzić w każdym rodzaju buta. Nawet w korkach.
-Ja się w korkach świetnie czuję!
Dorota najbardziej lubi zjeść niezdrowo. Sama potrafi zrobić zapiekankę. Surówka też jej się uda.
Co rodzina na jej rugby?
- Brat jest ze mnie dumny, rodzice też. Kiedy z Chorwacji wróciłam trochę poobijana, to mama się przestraszyła. Po kilku dniach powiedziałam, że to mnie nie zniechęci. Wtedy mama stwierdziła: OK, to twoja decyzja. I od tego czasu mnie wspiera. Na chłopaka też może liczyć.
Marzenia Doroty: -Chciałabym zagrać z Angielkami, bo one są najlepsze. Po maturze chcę iść na studia, potem rodzina. Ot, tak normalnie chciałabym żyć.
Asia: Rugby odstrasza chłopaków
Asia Ciołek jest ze Śląska. Mówi osobie, że jest szalona, ale w rugby to się przydaje. Trafiła do niego przez przypadek.
- Dziewczyny przyjechały do nas na Śląsk, na obóz. Koleżanka przechodziła obok AWF. Spotkała mnie i mówi: Ej, tam rugby idzie trenować. Poszłam, przebrałam się, wciągnęło mnie.
Dorota: Mogę wrócić bez żeber
Dlaczego rugby?
-Bo to coś innego. W Polsce ciągle jeszcze mało popularne, ale to mnie pociąga -mówi Dorota Filipek.
Na treningu i w meczu daje z siebie wszystko, bo wie, że nie ma prawa zawieść koleżanek.
-Przecież one trenują igrają na maksa, więc ja nie mogę być gorsza -mówi.
Kiedy jest zmęczona, słucha muzyki. Najchętniej Whitney Houston i Michaela Jacksona.
Siniaków na ciele się nie boi.
-Ani tego, że będę podrapana. Rugby to dla mnie wyzwanie, chcę pokazać, na co mnie stać. Nieważne, czy wrócę z meczu bez żeber.
Kobiecość w rugby?
-Ja ją widzę. Przecież nikt nie powiedział, że ta gra nie jest dla kobiet. Ja też potrafię mocno złapać rywalkę, wyrwać piłkę, dobiec z nią na pole punktowe. To nie jest przywilej facetów. Ludzie dziwią się, kiedy mówię, co trenuję. Reagują tak samo: Co?! Dziewczyna w rugby?! Ale ja macham na to ręką. Podobają mi się mecze facetów. Dużo można się od nich nauczyć. Ale oni też mogą się od nas sporo nauczyć. Odwagi, może determinacji. Oni mają siłę, ale my dajemy w rugby więcej serca.
Lubi chodzić w szpilkach, ale twierdzi, że kobieta powinna umieć chodzić w każdym rodzaju buta. Nawet w korkach.
-Ja się w korkach świetnie czuję!
Dorota najbardziej lubi zjeść niezdrowo. Sama potrafi zrobić zapiekankę. Surówka też jej się uda.
Co rodzina na jej rugby?
- Brat jest ze mnie dumny, rodzice też. Kiedy z Chorwacji wróciłam trochę poobijana, to mama się przestraszyła. Po kilku dniach powiedziałam, że to mnie nie zniechęci. Wtedy mama stwierdziła: OK, to twoja decyzja. I od tego czasu mnie wspiera. Na chłopaka też może liczyć.
Marzenia Doroty: -Chciałabym zagrać z Angielkami, bo one są najlepsze. Po maturze chcę iść na studia, potem rodzina. Ot, tak normalnie chciałabym żyć.
Asia: Rugby odstrasza chłopaków
Asia Ciołek jest ze Śląska. Mówi osobie, że jest szalona, ale w rugby to się przydaje. Trafiła do niego przez przypadek.
- Dziewczyny przyjechały do nas na Śląsk, na obóz. Koleżanka przechodziła obok AWF. Spotkała mnie i mówi: Ej, tam rugby idzie trenować. Poszłam, przebrałam się, wciągnęło mnie.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień








