Sztos 2: Cinkciarze wracają do Sopotu. Odniosą sukces?

Marek Górlikowski
20.01.2012 aktualizacja: 2012-01-21 11:20
A A A Drukuj
Fot. Rafa3 Malko / Agencja Gazeta
W piątek do kin wchodzi Sztos 2. Czy będzie jak kultowy Sztos z 1997 roku? - Wstydu nie ma - zapewnia Jerzy Kolasa, dawny cinkciarz i współscenarzysta.
SONDAŻ
Wybierasz się na Sztos 2?

Tak, bo sądzę, że będzie co najmniej tak dobry jak pierwsza część
Tak, ale trochę bez przekonania
Nie, bo nie podobała mi się nawet cześć pierwsza
Nie, to będzie totalny gniot

Sztos 2 tak jak pierwsza część opowiada o oszustach walutowych z Sopotu, tyle że w czasie stanu wojennego. Nie wiadomo, czy druga część filmu osiągnie podobny sukces jak pierwszy Sztos. Rzadko się tak dzieje - chyba, że jest to Ojciec Chrzestny, ale na pewno atutem Sztosu 2 w reżyserii Olafa Lubaszenki jest obsada: Bogusław Linda, Jan Nowicki, Cezary Pazura, i Borys Szyc.

Oszustwo rodzi się w Sopocie

Scenariusz sequela w pierwszej wersji Jerzy Kolasa wspólnie z Olafem Lubaszenko pisali 8-9 lat temu.

- Po pierwszym Sztosie stworzyliśmy z Cezarym Pazurą i Lubaszenko firmę producencką Sting i stwierdziliśmy, że dobrze by było mieć scenariusz drugiej części. Powstał więc na zamówienie, nawet wziąłem za niego zaliczkę. Film miał być kręcony w 2003, ale zabrakło pieniędzy. Teraz się znalazły - mówi Jerzy Kolasa.

Film zaczyna się w Zakopanem, gdzie główni bohaterowie grają w nielegalnym domu gry. Wracają właśnie po licznych przygodach do Sopotu, ale najpierw jadą do Krakowa i zatrzymują się u przyjaciela. Na drugi dzień generał Wojciech Jaruzelski ogłasza wprowadzenie stanu wojennego. Bohaterowie przebijają się z Krakowa nad morze przez Polskę pełną czołgów i patroli wojskowych. W Sopocie rodzi się pomysł oszustwa, którego scenarzyści za żadne skarby nie chcą zdradzić, bo jego przebieg podobno zaskoczy widzów.

Zdjęcia do filmu trwały od grudnia 2010 do marca ubiegłego roku, w sumie 34 dni z czego wiele scen nakręcono w Sopocie. Zobaczymy mnóstwo charakterystycznych miejsc kurortu jak np. Grand Hotel. Na szczęście rok temu zima dopisała i tylko czasem trzeba było dośnieżać plan tak by upodobnić go do zimy stanu wojennego. W Sztosie 2 jednak obraz 1981 roku będzie zupełnie inny niż np. w filmie sensacyjnym Waldemara Krzystka "80 milionów" o słynnym wyprowadzeniu związkowych pieniędzy przez działaczy "Solidarności", w którym tez uczestniczą cinkciarze.

- No jest wątek opozycyjny, ale nie na poważnie. Widziałem film jeszcze bez muzyki. No to mogę powiedzieć szczerze, oczywiście mam do tego inny stosunek, że kur... wstydu nie ma. Nie wiem jaki będzie odbiór, ale mi się podoba. Film jest o czymś, dialogi też są takie, że żenady nie ma. Tak jak Sztos był w tamtym czasie trochę inną komedia, to ten też nie ma nic wspólnego z ostatnimi polskimi produkcjami - mówi Kolasa.

Wieczór Wybrzeża: Gajos zagra Nikosia

Pierwszy "Sztos" był debiutem scenariuszowym Kolasy, który od wczesnych lat 70 handlował walutą, zajmował się nielegalnym hazardem, był szefem sopockiego Spatifu. Wreszcie po nauce rysunku u profesora ASP Henryka Cześnika zorganizowano mu wystawę i został członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków.

Kolasa przez długie lata pisał scenariusz oparty na własnych doświadczeniach jakie zdobył grając w karty, ruletkę czy handlując walutą w Sopocie, Warszawie i Budapeszcie, który za czasów PRL-u był dla cinkciarzy namiastką zachodu. Tam poznał wielu późniejszych gangsterów. Prywatnie znał się z symbolem polskiej mafii samochodowej Nikodemem Skotarczakiem ps. Nikoś.

- Jak naliczyłem do Budapesztu z całej Polski jeździło swego czasu od 80 do 100 osób. Wszyscy z Budapesztu mieliśmy sporo pieniędzy. Wielu z tego powodu zginęło, bo sporo się w tamtym czasie strzelało. - mówił w wywiadzie dla "Gazety" w 2010 Jerzy Kolasa.

Scenariuszem Kolasy od razu zainteresował się Olaf Lubaszenko. Choć nie miał wtedy żadnych doświadczeń jako reżyser postanowił nakręcić na tej podstawie swój pierwszy film. Tekst Kolasy opowiadał o przygodach dwóch hazardzistów i oszustów walutowych z Sopotu - Eryka i Synka. Obaj mają cechy Kolasy z różnych lat jego życia w półświatku. W rolę uczącego się fachu Synka od początku miał się wcielić Cezary Pazura, ale twórcy filmu chcieli by starego wyjadacza Eryka zagrał Janusz Gajos. Niestety aktor akurat pracował nad filmem "Szczęśliwego Nowego Jorku" i nie miał czasu. Informacja wyszła na jaw i ukazujący się wtedy jeszcze Wieczór Wybrzeża na pierwszej stronie wielkimi literami dał tytuł: "Gajos zagra Nikosia" i zdjęcie Jerzego Kolasy z Nikosiem z gali boksu w Elblągu. Dla filmu to był reklama, ale dla jego twórców problem jak znaleźć innego aktora w miejsce Gajosa. Lubaszenko z Kolasą pełni obaw pojechali do Krakowa by namówić na rolę Jana Nowickiego. Zgodził się bez problemów mówiąc, że nie po takich aktorach jak Gajos brał role.

Grucha towar ma najlepszy

Teraz o Sztosie pisze się, że jest to film kultowy, ale początki tego nie zapowiadały. Kiedy wchodził do kin miał małą ilością kopii, bo było ich tylko 23. Dla porównania obecnie filmy wchodzą do kin ze 150 kopiami. Ale trzeba pamiętać, że w 1997 r. nie było jeszcze tylu multipleksów, film wyświetlano tylko w mniejszych kinach.

Recenzje też były różne: Gazeta Wyborcza dała cztery gwiazdki, ale już Życie Warszawy jedną. Filmowi zarzucono np., że źle pokazuje bezpiekę, że jest kopiowaniem filmu "Wielki Szu". Na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni był prawie niezauważony, choć dziś śmiało można powiedzieć, że Olafowi Lubaszence należała się wtedy nagroda za debiut.

Po 15 latach widać, że film się nie zestarzał.

- Znam ludzi, którzy oglądali go kilkadziesiąt razy i znają dialogi lepiej ode mnie. Przyjęły się powiedzonka jak np. było wleczone, pić to trzeba umieć, Grucha towar ma najlepszy. Dużo dla reklamy filmu zrobiła też legenda Nikodema Skotarczaka - wspomina Jerzy Kolasa.

Nikoś na prośbę Kolasy zagrał w Sztosie epizodyczna rolę - wita się z Erykiem w nielegalnym domu gry. Początkowo miał kręcić kołem w kasynie w Grand Hotelu, ale zamiast przyjść na plan o 8 rano, przyszedł o 13, dlatego zagrał tylko epizodzik. Kiedy pierwszy Sztos wchodził do kin w 1997 Nikoś był u szczytu kariery gangsterskiej, nazywano go w gazetach królem polskiej mafii. Rok później został zastrzelony w lokalu Las Vegas w Gdyni Chwarznie.

Polish roulette czyli sztos po angielsku

Poważne role w suequelu zagrają dwaj nowi aktorzy. W Sztosie 2 wspólnikiem Synka jest teraz młodszy Janek, którego gra Borys Szyc. Uczy się numerów od starszych oszustów. Do filmu zaangażowano też Bogusława Lindę, który podobno znakomicie wcielił się w rolę esbeka "Królika". Tak jak w filmie "Psy" pali camele. W Sztosie 2 zobaczymy nowe sposoby oszustw walutowych. Jerzy Kolasa twierdzi, że nie mógł ich zdradzić w pierwszej części, bo jeszcze były w użyciu i mógłby mieć kłopoty.

Podobno to typowo męskie kino. Znana z pierwszego Sztosu Beata - miłość Synka grana przez Ewę Gawryluk - występuje również w drugiej części. - Są po rozwodzie, no teraz Beata jest taka wkur..., że nie dziwimy się głównemu bohaterowi, że się z nią rozstał -Kolasa.

O tym jak czasy się zmieniły od powstania pierwszego Sztosu świadczy też to, że Sztos 2 ma profesjonalną kampanię promocyjna, ale największa różnica polega na tym, że oprócz widzów w Polsce film zobaczą również kinomani w Wielkiej Brytanii. Tam będzie nosił tytuł "Polish roulette". Tydzień po polskiej premierze film trafi do 40 kin w 33 miastach na wyspach. Znajdzie się w powszechnej dystrybucji dzięki sieci kin Cineword. Twórcy zrobili to oczywiście głównie z myślą o Polakach żyjących w Anglii, ale komedia została przetłumaczona. Kopie wyświetlane w brytyjskich kinach będą miały angielskie napisy.

Czy powstanie Sztos 3? Jerzy Kolasa nie wyklucza takiego planu: - W trójce, jeśli będzie, mamy zamiar zrobić początek lat 90. Czyli transformacja. Będzie o tym, co niektórzy cinkciarze zrobili z pieniędzmi, gdzie je inwestowali przy pomocy ubeków.



Sztos 2 - reżyseria Olaf Lubaszenko, scenariusz Jerzy Kolasa, Olaf Lubaszenko, zdjęcia Piotr Wojtowicz, muzyka Krzesimir Dębski, producent Cezary Pazura.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy