Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci robi
22.01.2012
aktualizacja: 2012-01-21 15:11
Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta
Sędziowie często czują się bezkarni. W takiej sytuacji najlepiej byłoby nagrywać rozprawy
ZOBACZ TAKŻE
- Poseł Robert Biedroń pomoże matce walczącej o alimenty (28-01-12, 11:30)
Aleksandra samotnie wychowuje 3-letniego Tomka. Od ponad dwóch lat walczy o alimenty dla syna. Prowadzi własną działalność (m.in. filmuje na zlecenie), ale kokosów na tym nie zarabia, bo zleceń raz więcej, raz mniej.
Ojciec dziecka jest Duńczykiem, mieszka w swoim kraju. Z wykształcenia jest kucharzem, ale nie pracuje w zawodzie - ostatnio był zatrudniony jako ratownik na basenie. Zdrowy, niespełna 30-letni mężczyzna, nie ma nikogo na utrzymaniu. Z Olą łączyła go gorąca ale krótka miłość. Z dzieckiem jeszcze krótsza - widział je tylko raz, podczas kilkudniowej wizyty w Polsce.
Dziewczyna zdecydowała się wytoczyć pozew w Polsce. - Pierwszy pozew złożyłam 3 września 2009 r., sprawa toczy się już ponad dwa lata a rozprawy wyznaczane są z kilkumiesięcznymi przerwami, dwukrotnie były też odwoływane - mówi kobieta. - Ale o tym, że sprawy ciągnące się w nieskończoność to w Polsce normalne, słyszałam już wcześniej, nie sądziłam jednak, że normą może być też skandaliczne zachowanie sędzi.
Według Oli od pierwszej rozprawy zachowanie sędzi O. z IV Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Gdańsku na sali rozpraw budzi uzasadnione wątpliwości co do jej bezstronności.
- Pani sędzia była dla mnie napastliwa i wypowiadała się niepochlebnie zarówno o mnie, jak i o moim byłym partnerze. Usłyszałam m.in. że "trzeba było patrzeć z kim się dzieci robi, czy nie z kimś kto ma kredyty", że "może mi zasądzić 200 zł albo i 100 zł, bo 200 zł to zasądza na studentów" - opowiada Aleksandra. - Przy czym sama się pochwaliła, że zasądziła niedawno "milionowe" alimenty, gdyż oboje rodzice byli bogaci. Okazuje się więc, że aby dostać alimenty trzeba samemu mieć wysokie dochody - czyli matka w połogu lub w pierwszym roku życia dziecka, gdy jest z konieczności skupiona na nim, i właśnie wtedy potrzebuje alimentów najbardziej, nie ma praktycznie szans na godną pomoc ojca dziecka.
Podczas pierwszej rozprawy Aleksandra była sama, nie miała jeszcze pełnomocnika.
- Słysząc słowa sędzi, czułam się nie jak matka starająca się o należne jej dziecku alimenty, ale jak przestępca i naciągacz, który próbuje wyłudzić pieniądze. Do tego sędzia wyśmiała moje wnioski, gdyż nie były napisane prawniczym językiem.
Przecież pani nikt nie zgwałcił
Po pierwszej rozprawie Aleksandra zwróciła się o pomoc do Centrum Praw Kobiet w Gdańsku. Działająca tam adwokat Beata Konwicka (imię i nazwisko zmienione) pomogła dziewczynie napisać pisma procesowe, dziś jest jej pełnomocnikiem.
Podczas rozprawy w maju tego roku były na sali już obie. Pełnomocnik złożyła wniosek o udzielenie Aleksandrze zabezpieczenia.
- Bez przeczytania wniosku, sędzia zawołała: "Dwa tysiące? Czy panie żeście zwariowały? Jesteście śmieszne" - opowiada młoda kobieta. - Na uwagę mojej pełnomocniczki, iż proponuje najpierw zapoznać się z czterostronicowym wnioskiem i dopiero po jego przeczytaniu odnieść się do niego merytorycznie, pani sędzia powiedziała, że może mi zasądzić 500 zł, ale nie więcej, bo moje dziecko jest małe. Stronniczość okazała też mówiąc np., że ojciec dziecka jest bezrobotny, choć w duńskich zeznaniach podatkowych nadesłanych przez niego i włączonych do akt widnieją kwoty około 8 tys. zł na miesiąc. Wspomniała, że ma wysokie kredyty konsumpcyjne, które obniżają jego zdolności do płacenia alimentów. Na moją uwagę, że ja też spłacam kredyt - mieszkaniowy, wzięty kilka lat przed urodzeniem dziecka - usłyszałam: "Po co pani brała kredyt - jeśli pani nie stać na mieszkanie, to są domy samotnej matki". Czyli lepiej, by na moje dziecko łożono z podatków, niż miałby to robić jego ojciec? - dziwi się Aleksandra.
Kobieta usłyszała jeszcze, że dziecko to jej problem: przecież jego ojciec jej nie zgwałcił, że jeśli ma problemy z dzieckiem, to można je rozwiązać umieszczając syna w rodzinie zastępczej. - Sprzedawczyni w warzywniaku czy pani na poczcie jest uprzejma, a sędzia od której można by oczekiwać etycznego zachowania, traktuje mnie arogancko, poniża na sali rozpraw. Nawet jeśli takie są jej przekonania, powinna zachować je dla siebie - dodaje młoda matka.
Pełnomocnik potwierdza jej słowa: - Absolutnie! Wszystkie wspomniane przez panią Aleksandrę wydarzenia miały miejsce. Dlatego złożyłam skargę na zachowanie sędzi. Dla mnie taki sposób bycia jest oburzający pod każdym względem, nie tylko dlatego, że zachowuje się tak sędzia, który z racji swojego zawodu zobowiązany jest do szczególnie wysokich standardów. Jestem oburzona z powodów czysto ludzkich, bo wszystko jedno czy stykamy się z lekarzem, krawcem czy kominiarzem - od każdego oczekuje się zwyczajnej grzeczności. Trudno mi sobie wyobrazić obiektywne prowadzenie sprawy przez sędziego, który od samego początku dość dobitnie wyraża swój stosunek do sprawy.
Dlatego Aleksandra złożyła do sądu wniosek o wyłączenie sędzi od udziału w rozpoznawaniu jej spraw. W uzasadnieniu przywołała wszystkie wspomniane wyżej "noszące znamiona nękania" wypowiedzi sędzi. - Długo wahałam się, czy to robić - przyznaje samotna matka. - Prawniczka ostrzegała mnie, że mogę na tym stracić. W końcu się zdecydowałam, bo zależy mi też na tym by zwrócić uwagę na ten problem i ustrzec inne osoby w mojej sytuacji od podobnych nękających wypowiedzi pani sędzi.
Sędzia: godna postawa, cierpliwość, grzeczność
O tym jak powinien zachowywać się sędzia mówi Zbiór Zasad Etyki Zawodowej Sędziów z 2003 r. opracowany przez Krajową Radę Sądownictwa:
(Sędzia powinien zawsze kierować się zasadami uczciwości, godności, honoru, poczuciem obowiązku oraz przestrzegać dobrych obyczajów - Rozdział I, Zasady ogólne, § 2
• Sędzia powinien unikać zachowań, które mogłyby przynieść ujmę godności sędziego lub osłabić zaufanie do jego bezstronności, nawet jeśli nie zostały uwzględnione w Zbiorze - Rozdział I, Zasady ogólne, § 5
• Sędzia powinien unikać zachowań, które mogłyby podważyć zaufanie do jego niezawisłości i bezstronności - Rozdział II, Zasady pełnienia służby, § 10
• W motywach orzeczenia sędzia powinien unikać sformułowań wykraczających poza rzeczowa potrzebę uzasadnienia stanowiska sądu mogących naruszać godność lub cześć podmiotów występujących w sprawie albo też osób trzecich - Rozdział II, Zasady pełnienia służby, § 11
Ojciec dziecka jest Duńczykiem, mieszka w swoim kraju. Z wykształcenia jest kucharzem, ale nie pracuje w zawodzie - ostatnio był zatrudniony jako ratownik na basenie. Zdrowy, niespełna 30-letni mężczyzna, nie ma nikogo na utrzymaniu. Z Olą łączyła go gorąca ale krótka miłość. Z dzieckiem jeszcze krótsza - widział je tylko raz, podczas kilkudniowej wizyty w Polsce.
Dziewczyna zdecydowała się wytoczyć pozew w Polsce. - Pierwszy pozew złożyłam 3 września 2009 r., sprawa toczy się już ponad dwa lata a rozprawy wyznaczane są z kilkumiesięcznymi przerwami, dwukrotnie były też odwoływane - mówi kobieta. - Ale o tym, że sprawy ciągnące się w nieskończoność to w Polsce normalne, słyszałam już wcześniej, nie sądziłam jednak, że normą może być też skandaliczne zachowanie sędzi.
Według Oli od pierwszej rozprawy zachowanie sędzi O. z IV Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Gdańsku na sali rozpraw budzi uzasadnione wątpliwości co do jej bezstronności.
- Pani sędzia była dla mnie napastliwa i wypowiadała się niepochlebnie zarówno o mnie, jak i o moim byłym partnerze. Usłyszałam m.in. że "trzeba było patrzeć z kim się dzieci robi, czy nie z kimś kto ma kredyty", że "może mi zasądzić 200 zł albo i 100 zł, bo 200 zł to zasądza na studentów" - opowiada Aleksandra. - Przy czym sama się pochwaliła, że zasądziła niedawno "milionowe" alimenty, gdyż oboje rodzice byli bogaci. Okazuje się więc, że aby dostać alimenty trzeba samemu mieć wysokie dochody - czyli matka w połogu lub w pierwszym roku życia dziecka, gdy jest z konieczności skupiona na nim, i właśnie wtedy potrzebuje alimentów najbardziej, nie ma praktycznie szans na godną pomoc ojca dziecka.
Podczas pierwszej rozprawy Aleksandra była sama, nie miała jeszcze pełnomocnika.
- Słysząc słowa sędzi, czułam się nie jak matka starająca się o należne jej dziecku alimenty, ale jak przestępca i naciągacz, który próbuje wyłudzić pieniądze. Do tego sędzia wyśmiała moje wnioski, gdyż nie były napisane prawniczym językiem.
Przecież pani nikt nie zgwałcił
Po pierwszej rozprawie Aleksandra zwróciła się o pomoc do Centrum Praw Kobiet w Gdańsku. Działająca tam adwokat Beata Konwicka (imię i nazwisko zmienione) pomogła dziewczynie napisać pisma procesowe, dziś jest jej pełnomocnikiem.
Podczas rozprawy w maju tego roku były na sali już obie. Pełnomocnik złożyła wniosek o udzielenie Aleksandrze zabezpieczenia.
- Bez przeczytania wniosku, sędzia zawołała: "Dwa tysiące? Czy panie żeście zwariowały? Jesteście śmieszne" - opowiada młoda kobieta. - Na uwagę mojej pełnomocniczki, iż proponuje najpierw zapoznać się z czterostronicowym wnioskiem i dopiero po jego przeczytaniu odnieść się do niego merytorycznie, pani sędzia powiedziała, że może mi zasądzić 500 zł, ale nie więcej, bo moje dziecko jest małe. Stronniczość okazała też mówiąc np., że ojciec dziecka jest bezrobotny, choć w duńskich zeznaniach podatkowych nadesłanych przez niego i włączonych do akt widnieją kwoty około 8 tys. zł na miesiąc. Wspomniała, że ma wysokie kredyty konsumpcyjne, które obniżają jego zdolności do płacenia alimentów. Na moją uwagę, że ja też spłacam kredyt - mieszkaniowy, wzięty kilka lat przed urodzeniem dziecka - usłyszałam: "Po co pani brała kredyt - jeśli pani nie stać na mieszkanie, to są domy samotnej matki". Czyli lepiej, by na moje dziecko łożono z podatków, niż miałby to robić jego ojciec? - dziwi się Aleksandra.
Kobieta usłyszała jeszcze, że dziecko to jej problem: przecież jego ojciec jej nie zgwałcił, że jeśli ma problemy z dzieckiem, to można je rozwiązać umieszczając syna w rodzinie zastępczej. - Sprzedawczyni w warzywniaku czy pani na poczcie jest uprzejma, a sędzia od której można by oczekiwać etycznego zachowania, traktuje mnie arogancko, poniża na sali rozpraw. Nawet jeśli takie są jej przekonania, powinna zachować je dla siebie - dodaje młoda matka.
Pełnomocnik potwierdza jej słowa: - Absolutnie! Wszystkie wspomniane przez panią Aleksandrę wydarzenia miały miejsce. Dlatego złożyłam skargę na zachowanie sędzi. Dla mnie taki sposób bycia jest oburzający pod każdym względem, nie tylko dlatego, że zachowuje się tak sędzia, który z racji swojego zawodu zobowiązany jest do szczególnie wysokich standardów. Jestem oburzona z powodów czysto ludzkich, bo wszystko jedno czy stykamy się z lekarzem, krawcem czy kominiarzem - od każdego oczekuje się zwyczajnej grzeczności. Trudno mi sobie wyobrazić obiektywne prowadzenie sprawy przez sędziego, który od samego początku dość dobitnie wyraża swój stosunek do sprawy.
Dlatego Aleksandra złożyła do sądu wniosek o wyłączenie sędzi od udziału w rozpoznawaniu jej spraw. W uzasadnieniu przywołała wszystkie wspomniane wyżej "noszące znamiona nękania" wypowiedzi sędzi. - Długo wahałam się, czy to robić - przyznaje samotna matka. - Prawniczka ostrzegała mnie, że mogę na tym stracić. W końcu się zdecydowałam, bo zależy mi też na tym by zwrócić uwagę na ten problem i ustrzec inne osoby w mojej sytuacji od podobnych nękających wypowiedzi pani sędzi.
Sędzia: godna postawa, cierpliwość, grzeczność
O tym jak powinien zachowywać się sędzia mówi Zbiór Zasad Etyki Zawodowej Sędziów z 2003 r. opracowany przez Krajową Radę Sądownictwa:
(Sędzia powinien zawsze kierować się zasadami uczciwości, godności, honoru, poczuciem obowiązku oraz przestrzegać dobrych obyczajów - Rozdział I, Zasady ogólne, § 2
• Sędzia powinien unikać zachowań, które mogłyby przynieść ujmę godności sędziego lub osłabić zaufanie do jego bezstronności, nawet jeśli nie zostały uwzględnione w Zbiorze - Rozdział I, Zasady ogólne, § 5
• Sędzia powinien unikać zachowań, które mogłyby podważyć zaufanie do jego niezawisłości i bezstronności - Rozdział II, Zasady pełnienia służby, § 10
• W motywach orzeczenia sędzia powinien unikać sformułowań wykraczających poza rzeczowa potrzebę uzasadnienia stanowiska sądu mogących naruszać godność lub cześć podmiotów występujących w sprawie albo też osób trzecich - Rozdział II, Zasady pełnienia służby, § 11
1
2
następne »
- 84 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
19 głosów
-
Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci robi
6parasol1
23.01.12, 12:14
Pani Olu znam sad rodzinny w Gdańsku i bez podpowiedzi wiedzialam o która sedzie chodzi. Sedzie w tym sadzie sa bezkarne, odwolac sie raczej nie da bo jak 5 kolezanek ma sie nawzajem »
-
Jak pochwa chce penisa to nic nie zatrzyma
placebo99
29.01.12, 14:33
Popęd to jedna z największych sił natury. Nawet królowie tracili z jego powodu korony, a co dopiero z cnotą napalonej dziołchy.»
Najczęściej czytane24 htydzień




