Tajemnice Podziemnej Gdyni - bunkry Gotenhafen
03.12.2011
aktualizacja: 2011-12-02 17:23
Materiały prasowe
Podczas drugiej wojny światowej polskie okno na świat, jakim był port w Gdyni, hitlerowcy przekształcili w potężną bazę wojskową. Ta zaś nie mogła się obejść bez betonowych bunkrów i schronów. Dziś są one, podobnie jak umocnienia z czasów zimnej wojny, atrakcją turystyczną
Gdynia podczas drugiej Wojny Światowej była jedną z największych i najważniejszych baz Kriegsmarine. Dogodne położenie, z dala od nieprzyjacielskich baz wojskowych, sprawiło też że nowoczesny polski port i przynależna do niego zatoka stały się zapleczem badawczym nowych broni. Nowoczesna infrastruktura sprawiły, że to właśnie tu przechodziły remonty i wyposażanie duże okręty jak Gneisenau czy jedyny niemiecki lotniskowiec Graff Zeppelin.
- Przystosowanie Gdyni i okolicznych dzielnic do nowych potrzeb wymogło wybudowanie nowej infrastruktury: zbudowano zbiorniki na paliwo okrętowe, nowe hale na nabrzeżach, sprowadzono doki pływające, na około portu jak i całej Gdyni wybudowano baterie przeciwlotnicze które współdziałały razem z radarami - mówi Andrzej Ditrich architekt, z Sekcji Historyczno Eksploracyjnej Towarzystwa Przyjaciół Sopotu. - Aby wzmóc poczucie bezpieczeństwa postanowiono gruntownie rozbudować sieć schronów i umocnień. Nowe budowle znacznie różniły się od nielicznych polskich schronów zbudowanych jeszcze podczas XX lecia międzywojennego.
- Niemieckie budowle były znacznie masywniejsze i większe. To typowa cecha inżynierii militarnej okresu II Wojny Światowej. Coraz cięższe i skuteczniej niszczące bomby zmuszały konstruktorów stosowania coraz to grubszych ścian masywniejszych konstrukcji - dodaje Michał Szafrański, prezes Gdyńskiego Klubu Eksploracji Podziemnej.
Podczas całej okupacji aż do roku 1945 Gdynia zyskała miano spokojnego schronu przeciwlotniczego Kriegsmarine. Z tego powodu hitlerowska marynarka planowała tu kolejne duże inwestycje, w tym śmiałe plany budowy wielkich schronów na U-booty. Większych i bardziej wytrzymałych od tych, posiadanych przez nazistów w bazach atlantyckich: St.Nazaire, Brest czy Lorient.
-Ciekawą rzeczą jest to że wszystkie te inwestycje nie uszły uwadze aliantów: zdecydowali oni o regularnych lotach rozpoznawczych na Zatokę Gdańską a w późniejszym okresie również o nalotach. To właśnie naloty stały się sprawdzianem skuteczności wybudowanych schronów oraz systemu obrony baterii przeciwlotniczych. Wiadomo tylko o jednym wypadku kiedy budowla nie oparła się bombom: było to w stoczni a ofiarami miała być niemiecka kadra inżynierska sprowadzona tutaj do fachowego nadzoru i kontroli jakości prac. Do dziś trwają poszukiwania dokładnego miejsca lokalizacji tego schronu - opowiada Andrzej Ditrich - Jednymi z najciekawszych budowli wojennych w porcie w Gdyni są jednak tak zwane "Flakturmy",czyli betonowe schrony dla artylerii przeciwlotniczej. Oprócz Gdyni występują tylko w Bergen w Norwegii. Tak w Norwegii jak i Gdyni służyły one do ochrony cumujących w sąsiedztwie okrętów podwodnych. Innym ciekawym obiektem Oksywia jest schron potocznie znany jako "fabryka min akustycznych". Znajduje się on pod wzgórzem cypla Oksywskiego przy nasadzie drogi prowadzącej na torpedownie. Schron stanowił zaplecze istniejących w okolicznych zabudowaniach zakładów doświadczalnych broni torpedowych. Oprócz ciekawego przeznaczenia wyróżnia go nietypowy jak na warunki Pomorza sposób drążenia w stoku wzgórza metodą górniczą.
- Po kapitulacji Niemców zniszczony port i miasto wracają do Polski. W spadku po okupantach otrzymaliśmy kilometry zniszczonych nabrzeży. Dwa wraki wielkich hitlerowskich okrętów wojennych i właśnie schrony oraz umocnienia - relacjonuje Jarosław Kłodziński, członek gdyńskiego klubu eksploracji podziemnej. - Nowy ustrój i realia zimnej wojny sprawiły, że nie tylko nie burzono starych umocnień, ale także budowano nowe.
O tym, że władza ludowa dbała o niemieckie schrony i umocnienia, może przekonać się każdy. U zbiegu ulic Polskiej i Chrzanowskiego stoi bowiem wielki, trzykondygnacyjny, nadziemny schron przeciwlotniczy o fachowej naziw Luftschutz Hochbunker T-750. Większość takich obiektów, stawianych masowo podczas wojny w Niemczech, została tam rozebrana zaraz po wojnie. Gdyński luftschutz czuje się zaś nadal świetnie.
Michał Szafrański: T-750 w Porcie Gdynia jest podawany jako przykład jedynego w Europie obiektu tego typu, który od czasów wojny pozostaje w gotowości eksploatacyjnej - mówi W latach 60. w schronie przy ul. Polskiej w Gdyni przygotowano Stanowisko Kierowania Obrony Cywilnej Portu Gdynia i taką funkcję spełnia do dziś. Obiekt był modernizowany w latach 80. oraz współcześnie. Niedawno zainstalowano tu m.in. nowe natryski i sanitariaty.
Wielki betonowy klocek to jeden z kilku gdyńskich schronów przeciwatomowych. Pozostałe znajdują się całkiem niedaleko, na terenie dawnej Stoczni Gdynia. Co ciekawe, są to schrony przeciwatomowe o najwyższej klasie odporności przewidzianej dla schronów cywilnych Wszystkie były połączone podziemnymi przejściami i miały wspólne ujęcie wody.
Więcej na temat gdyńskich schronów i umocnień, dowiemy się już w niedzielę 4 grudnia, o godzinie 18 na spotkaniu pod tytułem "Schrony w stoczni, porcie i pod Oksywiem" w Contrast Cafe. Rozpoczyna ono cykl o nazwie "Tajemnice Podziemnej Gdyni", organizowany przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Gdyni i Contrast Cafe, oraz Gdyński Klub Eksploracji Podziemnej. Patronat medialny Gazeta Wyborcza Trójmiasto.
- Przystosowanie Gdyni i okolicznych dzielnic do nowych potrzeb wymogło wybudowanie nowej infrastruktury: zbudowano zbiorniki na paliwo okrętowe, nowe hale na nabrzeżach, sprowadzono doki pływające, na około portu jak i całej Gdyni wybudowano baterie przeciwlotnicze które współdziałały razem z radarami - mówi Andrzej Ditrich architekt, z Sekcji Historyczno Eksploracyjnej Towarzystwa Przyjaciół Sopotu. - Aby wzmóc poczucie bezpieczeństwa postanowiono gruntownie rozbudować sieć schronów i umocnień. Nowe budowle znacznie różniły się od nielicznych polskich schronów zbudowanych jeszcze podczas XX lecia międzywojennego.
- Niemieckie budowle były znacznie masywniejsze i większe. To typowa cecha inżynierii militarnej okresu II Wojny Światowej. Coraz cięższe i skuteczniej niszczące bomby zmuszały konstruktorów stosowania coraz to grubszych ścian masywniejszych konstrukcji - dodaje Michał Szafrański, prezes Gdyńskiego Klubu Eksploracji Podziemnej.
Podczas całej okupacji aż do roku 1945 Gdynia zyskała miano spokojnego schronu przeciwlotniczego Kriegsmarine. Z tego powodu hitlerowska marynarka planowała tu kolejne duże inwestycje, w tym śmiałe plany budowy wielkich schronów na U-booty. Większych i bardziej wytrzymałych od tych, posiadanych przez nazistów w bazach atlantyckich: St.Nazaire, Brest czy Lorient.
-Ciekawą rzeczą jest to że wszystkie te inwestycje nie uszły uwadze aliantów: zdecydowali oni o regularnych lotach rozpoznawczych na Zatokę Gdańską a w późniejszym okresie również o nalotach. To właśnie naloty stały się sprawdzianem skuteczności wybudowanych schronów oraz systemu obrony baterii przeciwlotniczych. Wiadomo tylko o jednym wypadku kiedy budowla nie oparła się bombom: było to w stoczni a ofiarami miała być niemiecka kadra inżynierska sprowadzona tutaj do fachowego nadzoru i kontroli jakości prac. Do dziś trwają poszukiwania dokładnego miejsca lokalizacji tego schronu - opowiada Andrzej Ditrich - Jednymi z najciekawszych budowli wojennych w porcie w Gdyni są jednak tak zwane "Flakturmy",czyli betonowe schrony dla artylerii przeciwlotniczej. Oprócz Gdyni występują tylko w Bergen w Norwegii. Tak w Norwegii jak i Gdyni służyły one do ochrony cumujących w sąsiedztwie okrętów podwodnych. Innym ciekawym obiektem Oksywia jest schron potocznie znany jako "fabryka min akustycznych". Znajduje się on pod wzgórzem cypla Oksywskiego przy nasadzie drogi prowadzącej na torpedownie. Schron stanowił zaplecze istniejących w okolicznych zabudowaniach zakładów doświadczalnych broni torpedowych. Oprócz ciekawego przeznaczenia wyróżnia go nietypowy jak na warunki Pomorza sposób drążenia w stoku wzgórza metodą górniczą.
- Po kapitulacji Niemców zniszczony port i miasto wracają do Polski. W spadku po okupantach otrzymaliśmy kilometry zniszczonych nabrzeży. Dwa wraki wielkich hitlerowskich okrętów wojennych i właśnie schrony oraz umocnienia - relacjonuje Jarosław Kłodziński, członek gdyńskiego klubu eksploracji podziemnej. - Nowy ustrój i realia zimnej wojny sprawiły, że nie tylko nie burzono starych umocnień, ale także budowano nowe.
O tym, że władza ludowa dbała o niemieckie schrony i umocnienia, może przekonać się każdy. U zbiegu ulic Polskiej i Chrzanowskiego stoi bowiem wielki, trzykondygnacyjny, nadziemny schron przeciwlotniczy o fachowej naziw Luftschutz Hochbunker T-750. Większość takich obiektów, stawianych masowo podczas wojny w Niemczech, została tam rozebrana zaraz po wojnie. Gdyński luftschutz czuje się zaś nadal świetnie.
Michał Szafrański: T-750 w Porcie Gdynia jest podawany jako przykład jedynego w Europie obiektu tego typu, który od czasów wojny pozostaje w gotowości eksploatacyjnej - mówi W latach 60. w schronie przy ul. Polskiej w Gdyni przygotowano Stanowisko Kierowania Obrony Cywilnej Portu Gdynia i taką funkcję spełnia do dziś. Obiekt był modernizowany w latach 80. oraz współcześnie. Niedawno zainstalowano tu m.in. nowe natryski i sanitariaty.
Wielki betonowy klocek to jeden z kilku gdyńskich schronów przeciwatomowych. Pozostałe znajdują się całkiem niedaleko, na terenie dawnej Stoczni Gdynia. Co ciekawe, są to schrony przeciwatomowe o najwyższej klasie odporności przewidzianej dla schronów cywilnych Wszystkie były połączone podziemnymi przejściami i miały wspólne ujęcie wody.
Więcej na temat gdyńskich schronów i umocnień, dowiemy się już w niedzielę 4 grudnia, o godzinie 18 na spotkaniu pod tytułem "Schrony w stoczni, porcie i pod Oksywiem" w Contrast Cafe. Rozpoczyna ono cykl o nazwie "Tajemnice Podziemnej Gdyni", organizowany przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Gdyni i Contrast Cafe, oraz Gdyński Klub Eksploracji Podziemnej. Patronat medialny Gazeta Wyborcza Trójmiasto.
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
Tajemnice Podziemnej Gdyni - bunkry Gotenhafen
turpin
03.12.11, 17:33
Zaraz, zaraz, przecież ganc fajny flaturm stoi jeszcze we Widniu, w jakimś parku w samym środku miasta.»
Najczęściej czytane24 htydzień




