Degradacja Lotosu Wybrzeże

Marcin Dajos
20.09.2009 aktualizacja: 2009-09-20 22:41
A A A Drukuj
Maciej Polny - prezes Wybrzeża Gdańsk Fot. Beata Kitowska / AG
Gdańscy żużlowcy Lotosu Wybrzeża Gdańsk przegrali drugi barażowy mecz z Atlasem Wrocław. - Nie wyobrażam sobie, aby żużel w Gdańsku przestał istnieć - powiedział prezes Wybrzeża Maciej Polny
ZOBACZ TAKŻE
Mecz z Atlasem był dla Wybrzeża starciem o życie - stawką było nie tylko utrzymanie w ekstralidze, ale również przyszłość żużla w Gdańsku. - Już parę tygodni temu podjęliśmy pewne kroki w realizacji planu awaryjnego na wypadek spadku. Prowadzimy zaawansowane rozmowy z dużym sponsorem. Jeżeli przyniosą one pożądany skutek i uda nam się ponownie przekonać do siebie Grupę Lotos, wówczas stać nas będzie na zbudowanie silnej I-ligowej drużyny - przekonuje Polny.

Jeszcze przed startem prezesi Wybrzeża oraz Atlasa wystosowali pismo do prezesa PZMot, aby ten rozważył możliwość powiększenia ekstraligi z ośmiu do 10 drużyn. Gdyby udało się to załatwić, wówczas niedzielne starcie byłoby nieważne dla obu stron. - Liczymy na to, że uda się załatwić powiększenie ekstraligi. Przed niedzielnym meczem mieliśmy poparcie wszystkich prezesów z najwyższej klasy rozgrywek. Uważamy, że w Polsce jest 10 klubów, które organizacyjnie stać na występy w ekstralidze - mówił Polny.

Prezesowi wtórował trener Wybrzeża Robert Sawina. - Ekstraliga już od dawna potrzebuje 10 zespołów. Jest to dla nas furtka nadziei. Chciałbym, aby została otwarta. Po doprowadzeniu zespołu do spadku trener Sawina nie może być jednak pewny posady w gdańskim klubie. - Musimy usiąść z zarządem i przeanalizować pracę trenera. Na razie jest za szybko, aby mówić o konkretach na jego temat - ucina prezes Polny.

Gdańszczanie przystępowali w niedzielę do walki z 12-punktową startą. Obie drużyny wystąpiły w meczu osłabione. Kontuzji w obozie Atlasa nabawił się najlepszy żużlowiec Jason Crump. Niestety i Wybrzeże straciło jednego żużlowca - Martina Vaculika. - Jego brak strasznie pokrzyżował mi plany. W sumie dobrze pojechało czterech seniorów. Piąty - sami widzieliście - podsumował Sawina. Tym, który zawiódł najbardziej, był Adam Skórnicki - po spotkaniu chcieli go niemal zlinczować kibice. Presji zawodów nie wytrzymał również zastępujący Vaculika junior Damian Sperz.

- Damian miał w tygodniu dwie rozmowy z psychologiem, ustawiliśmy pod niego tor, ale to i tak nic nie dało. Równie dobrze mógł się w niego wstrzelić Skórnicki, lecz także z nim nie wyszło - zakończył prezes Polny.

Dwumecz był dla gdańszczan przegrany praktycznie już po ósmym wyścigu przy wyniku 20:28. Do tego momentu żadne ze starć nie zakończyło się ich zwycięstwem. Nadzieję dały wyścigi 9. i 10., w których Wybrzeże wygrało po 5:1. Zryw był jednak chwilowy, a Atlas natychmiast powrócił na zwycięskie tory.

- Żal mi kibiców z Gdańska, że musieli przeżyć tak złe chwile. Drużyna żużlowa składa się z siedmiu żużlowców i kiedy wszyscy nie jeżdżą dobrze, wówczas się przegrywa. Czy zostanę w Lotosie? Żużel to na tyle zabawny sport, że wszystko się może zdarzyć - zdradził Hans Andersen.

Prezes Polny stwierdził jednak, że jeżeli Wybrzeże wystartuje w I lidze, wówczas nie będzie go stać na Andersena. W takiej sytuacji z klubem pożegnają się również Kenneth Bjerre i Vaculik, którzy chcą jeździć w ekstralidze.

Lotos Wybrzeże Gdańsk42
Atlas Wrocław48
Wybrzeże: Bjerre 12 (3, 3, 3, 3, 0), Skórnicki 0 (0, 0, 0), Zetterstrom 9 (1, 2, 3, 2, 1), Gafurov 8 (2, 0, 2, 2, 2), Andersen 11 (3, 2, 2, 2, 1, 1), Sperz 2 (2, 0, 0, 0), Kobrin 0 (0, 0).

Atlas: Crump ZZ, Watt 7 (1, 1, 1, 3, 1), Jeleniewski 14 (3, 3, 3, 0, 2, 3), Nicholls 2 (0, 1, 1), Jędrzejak 7 (2, 2, 2, 0, 1, 0), Madsen 12 (3, 1, 3, 3, 2), Janowski 6 (1, 1, 1, 0, 3).

"Zorro" w Grand Prix 2010

38-letni Magnus Zetterstrom po raz pierwszy w swojej karierze awansował do Grand Prix. Szwed uczynił to w angielskim Coventry, gdzie wygrał turniej Grand Prix Challenge. "Zorro" w sześciu wyścigach tylko raz zajął drugie miejsce, w pozostałych zostawał zwycięzcą. Dzięki temu Zetterstrom w przyszłym sezonie powalczy o tytuł najlepszego żużlowca świata. Jak dotąd Szwed jechał w cyklu Grand Prix tylko raz. Stało się to w 2003 roku w zawodach w Aveście, gdzie otrzymał "dziką kartę". Wówczas wystąpił jednak tylko w dwóch biegach. W Coventry jechał także inny żużlowiec Lotosu Kenneth Bjerre, który ukończył zawody na 10. miejscu.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Degradacja Lotosu Wybrzeże karolp13 21.09.09, 08:51

    Nie dlaczego mówi się o winie trenera. Skład jaki był to jest dzieło prezesa. Może jedyna wina Pana Sawiny jest to , że mając licencję nie wsiadł na motor w miejsce Skórnickiego.»